FBI może od 10 lat używać oprogramowania stworzonego przez firmę powiązaną z rosyjskimi służbami

Robert Kędzierski
Oprogramowanie używane przez FBI do badania odcisków palców mogło zostać stworzone przez firmę, która ma powiązania z Kremlem. "Dymiącego rewolweru" brak, ale zrobiło się nerwowo.

Amerykański serwis Buzzfeed, powołując się na informatorów, twierdzi, że FBI korzysta z oprogramowania do rozpoznawania odcisków palców stworzonego przez firmę powiązaną z Kremlem

FBI kupiła bowiem aplikację od pewnej firmy z Francji w roku 2008. Ta jednak miała nabyć algorytmy kluczowe dla działania oprogramowania od rosyjskiej firmy specjalizującej się w cyberbezpieczeństwie - Papillon Systems. 

Rosyjska spółka jest otwarcie zaangażowana w liczne projekty zlecane przez Kreml, wliczając w to agencję wywiadowczą FSB - "następczynię" słynnego KGB. 

Informator Buzzfeed twierdzi, że Amerykanie nigdy nie dowiedzieli się, że algorytmy, z których korzystają tak naprawdę stworzyła firma, która ma powiązania z FSB. Ten fakt był trzymany w tajemnicy. Nie wiadomo zatem czy FBI dokonała gruntownego sprawdzenia zakupionego kodu pod względem jakichkolwiek furtek. 

Czytaj też: Oskarża się ich o współpracę z rosyjskim wywiadem. 

I dziś potwierdzenie to czy rosyjskie oprogramowanie stanowi jakieś zagrożenie potwierdzić musiałby audyt. Jednak Tim Evan, były wysoko postawiony funkcjonariusz amerykańskiej agencji wywiadowczej NSA, stwierdził w rozmowie z BuzzFeed, że Amerykanie nie pozostaną wobec doniesień obojętni. 

Fakt, że istniały jakieś powiązania tego oprogramowania z FSB sprawiłoby, że nie potrafiłbym korzystać z niego spokojnie.

- dodał. 

Doniesienia amerykańskiego serwisu są ciekawe w kontekście incydentów związanych z cyberbezpieczeństwem, do których doszło na przestrzeni ostatnich lat. Czy to możliwe, że w kodzie używanym nie tylko przez FBI, ale 18 tys. innych amerykańskich agencji zaszyto "tylną furtkę", która ułatwia agentom FSB penetrowanie serwerów? Nie ma na to dowodów, ale szukanie winnego trwa. Kilka dni temu na jaw wyszło, że FBI ostrzegało Donalda Trumpa, że Rosjanie będą "próbowali infiltrować jego kampanię prezydencką". 

Pierwszym, wskazanym przez FBI, jest firma Kaspersky Lab. Twórca jednego z najpopularniejszych programów antywirusowych jest oskarżany o współpracę z Kremlem, a amerykańskie instytucje rządowe nie mogą korzystać z oprogramowania firmy. 

***