Cambridge Analytica wcale nie bankrutuje? Pod tym samym adresem zarejestrowano tajemniczą spółkę

Robert Kędzierski
Cambridge Analytica, firma, która stoi za wielkim skandalem związanym z wyciekiem danych na Facebooku, miała ogłosić bankructwo. Teraz na jaw wychodzą nowe fakty. Firma prawdopodobnie wcale z rynku nie zniknie.

Doniesienia o rzekomym bankructwie Cambridge Analytica mogą nie być w pełni prawdziwe. Dziennikarze "Newseeka" odkryli bowiem, że pod koniec zeszłego roku spółka, do której należy CA, zarejestrowała pod dokładnie tym samym adresem spółkę Emerdata. Jej zakres działalności jest identyczny. W zarządzie nowej spółki zasiadają również ważne postaci z Cambridge Analytica.

Tymczasem jeden z byłych pracowników firmy analitycznej, która stoi za jednym z największych skandali związanych z prywatnością, stwierdził, że marka "Cambridge Analytica" stała się toksyczna. I to jest głównym powodem zaprzestania działalności pod tym szyldem. 

Czytaj też: Wpadka Twittera. 330 mln użytkowników powinno zmienić hasła

W wydanym oświadczeniu przedstawiciele Cambridge Analylica poinformowali że składają wniosek o bankructwo. Powodem miałoby być "nieuzasadnione oczernianie firmy" i robienie zarzutów z "legalnej i powszechnie akceptowalnej działalności".

Władze Wielkiej Brytanii zapowiadają śledztwo

Szef brytyjskiej rządowej agencji zajmującej się zwalczaniem "fake newsów" stwierdził, że zmiana szyldu nie uchroni Cambridge Analytica przed śledztwem. Wielka Brytania ma  powody, by szczególnie interesować się działaniem spółki. Według wcześniejszych doniesień miała być ona zaangażowana w kampanię medialną związaną z Brexitem.

Dziesiątki milionów poszkodowanych

Skandal związany z Cambridge Analytica i Facebookiem wybuchł po tym, jak jeden z byłych pracowników firmy analitycznej zdradził szczegóły jej działania. Po pierwsze posługując się ankietą zdobyła one dane dziesiątków milionów użytkowników Facebooka. I to nie tylko tych, którzy brali udział w ankiecie, ale również ich znajomych.

Informacje zdobyte na podstawie przeprowadzonej ankiety zostały poddane analizie algorytmów Big Data. Dzięki temu można ich było użyć do tworzenie spersonalizowanych przekazów kierowanych do indywidualnych użytkowników. W ten sposób CA miała mieć wpływ na wynik ostatnich wyborów prezydenckich w USA.

W wyniku skandalu CEO Facebooka Mark Zuckerberg musiał złożyć zeznania przed komisjami amerykańskiego Kongresu. Zapowiedział też zmianę w polityce prywatności - większą kontrolę nad tym, co serwis wie o użytkownikach.