Takiej koalicji raczej się nie spodziewaliśmy. Tymczasem czterech rynkowych rywali postanowiło wspólnie zrealizować projekt, który pomoże nieco uporządkować sieć.
Większość z nas na co dzień korzysta z usług wielu internetowych serwisów. Możemy mieć np. konto na Facebooku, korzystać z poczty elektronicznej Gmail (Google), a jednocześnie trzymać nasze dokumenty w chmurze OneDrive (Microsoft). Ta mnogość usług jest całkowicie normalna, ale jednocześnie wprowadza pewien bałagan.
Czytaj też: Gigantyczny podmorski kabel połączy ze sobą USA i Europę
Facebook, Google, Microsoft i Twitter postanowiły, że ten bałagan posprzątają.
Narzędzie Data Transfer Project, nad którym wspólnie pracują giganci, ma pozwolić użytkownikom na łatwe i szybkie przenoszenie danych pomiędzy poszczególnymi usługami. Chodzi tu m.in. o kontakty, kalendarze, zdjęcia czy też listy zadań.
Jakie korzyści niesie za sobą to rozwiązanie?
Po pierwsze, internauci nie będą czuli, że są "przywiązani" do jednej usługi, w której trzymają swoje dane. Będą je bowiem mogli przenieść w bezproblemowy sposób.
Po drugie, Data Transfer Project ma ułatwić szybkie usuwanie danych z wybranego serwisu lub np. przeniesienie ich na dysk naszego komputera.
Po trzecie, internauci będą mogli synchronizować dane pomiędzy różnymi usługami. Oznacza to np. koniec z koniecznością ręcznego aktualizowania zdjęcia profilowego, czy też książki adresowej w każdej z usług.
Gdzie będzie działać Data Transfer Project?
Oprócz Facebooka, Twittera, usług Microsoftu i Google, współpraca obejmuje serwis Instagram (należy do Facebooka), Flickr, Remember the Milk i SmugMug. Z biegiem czasu ta lista będzie się pewnie rozszerzać o kolejne usługi internetowe.
Póki co narzędzie (które ma działać na licencji open-source), znajduje się w fazie testów. Programiści oraz inne zainteresowane osoby mogą zapoznać się ze szczegółami na oficjalnej stronie internetowej - https://datatransferproject.dev/
Dlaczego teraz?
To oczywiście nie przypadek, że rozpoczęcie prac nad Data Transfer Project zbiega się w czasie z niedawnym wejściem w życie przepisów RODO, które nakładają na firmy szereg obowiązków związanych z ochroną danych. Jednym z tych obowiązków jest umożliwienie użytkownikom pobranie wszystkich danych zebranych na ich temat.
Facebook, Google, Microsoft i Twitter pieką dwie pieczenie na jednym ogniu. Z jednej strony tworzą narzędzie, które może okazać się bardzo przydatne, a z drugiej strony uśmiechają się w kierunku Brukseli, która ostatnio nie spogląda na nich przychylnie.