Eksplodowała załogowa kapsuła Crew Dragon. SpaceX i NASA mówią o "anomalii"

Bartłomiej Pawlak
Do sieci wyciekł film przedstawiający eksplozję kapsuły załogowej Crew Dragon. SpaceX i NASA mówią o "anomalii" podczas testu. Kapsuła miała próbnie wystartować w czerwcu, a jeszcze w tym roku zabrać astronautów na Międzynarodową Stację Kosmiczną.
Zobacz wideo

SpaceX 20 kwietnia przeprowadził testy kapsuły załogowej Crew Dragon, która w połowie roku miała zabrać pierwszych astronautów w przestrzeń kosmiczną. Konkretnie testowane były silniki samej kapsuły, które są wykorzystywane po wyniesieniu statku w przestrzeń kosmiczną.

Podczas testów doszło prawdopodobnie do wybuchu silników SuperDraco kapsuły Dragon. Tak przynajmniej wynika z filmu, który początkowo pojawił się na Twitterze, ale chwilę później został usunięty. Widać na nim, jak kapsuła po kilku sekundach eksploduje, a następnie pali się na stanowisku testowym.

 

Zarówno SpaceX, jak i NASA określają problemy z kapsułą Crew Dragon jako "anomalię" i nie potwierdzają autentyczności wideo. Możemy jednak przypuszczać, że do wybuchu faktycznie doszło. W okolicy przylądka Canaveral widziane były bowiem kłęby gęstego ciemnopomarańczowego dymu wydobywające się prawdopodobnie ze stanowisk testowych w kosmodromie.

SpaceX Capsule TestSpaceX Capsule Test Craig Bailey / AP / AP

SpaceX i NASA przyznają, że doszło do "anomalii"

SpaceX i NASA przyznają, że podczas testów na stanowisku doszło do "anomalii". Nie precyzują jednak o jakiej "anomalii" mowa. SpaceX deklaruje ponadto, że problemy wystąpiły wyłącznie w ostatnim z całej serii testów, jakim poddano silniki kapsuły Crew Dragon. 

SpaceX przeprowadziło serię testów silników kapsuły Crew Dragon na naszym stanowisku testowym w Landing Zone 1 na przylądku Canaveral na Florydzie. Wstępne testy zakończyły się sukcesem, ale ostatni test poskutkował anomalią na stanowisku testowym

- napisało SpaceX w oświadczeniu.

Firma zapewnia jednak, że kapsuła spełnia wymogi bezpieczeństwa. Dodaje też, że testy zostały przeprowadzone właśnie po to, aby móc wykryć problemy jeszcze przed lotem w przestrzeń kosmiczną.

Zapewniamy, że nasze systemy spełniają rygorystyczne standardy bezpieczeństwa, a wykrywanie anomalii takich, jak ta jest głównym powodem, dlaczego testujemy je przed lotem. Nasz zespół bada przyczynę i ściśle współpracuje z partnerami z NASA

Problemy kapsuły Dragon na stanowisku testowym na przylądku Canaveral potwierdza NASA. Szef amerykańskiej agencji, Jim Bridenstine wydał swoje oświadczenie, w którym zapewnia, że NASA  współpracuje z ekspertami SpaceX, aby wyjaśnić przyczynę problemów.

Zespoły NASA i SpaceX oceniają anomalię, do której doszło  podczas statycznego testu silników SuperDraco kapsuły Dragon w Landing Zone 1 SpaceX na Florydzie. To właśnie dlatego przeprowadzamy testy. Uczymy się, wprowadzamy konieczne korekty, i bezpiecznie pracujemy nad naszym programem Commercial Crew

- pisze Jim Bridenstine.

Czy to wpłynie na plany NASA?

Na razie ani SpaceX ani NASA nie zdradzają, w jakim stanie jest kapsuła Crew Dragon. Nie wiadomo też, co mogło być potencjalną przyczyną problemów podczas testów. Jest też jeszcze za wcześnie, aby stwierdzić, czy planowany w tym roku pierwszy lot z załogą jest zagrożony.

Warto przypomnieć, że NASA planowała wykorzystać kapsułę Crew Dragon do lotów załogowych na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS). W marcu SpaceX przeprowadziło wielki test załogowej kapsuły, choć na razie zamiast astronautów w jej wnętrzu znalazł się manekin.

Kapsuła z sukcesem zadokowała do ISS i po kilku dniach ruszyła w stronę Ziemi. Jeszcze tego samego dnia wylądowała w wodach Oceanu Atlantyckiego. Wszystkie etapy przełomowej misji przebiegły pomyślnie, co dawało nadzieję na załogowe starty w tym roku.

***

Działajmy z Greenpeace na rzecz ochrony dzikiej przyrody. Jeśli chcesz pomóc - wpłać datek >>

embed