Ubiegłoroczne iPhone'y nie wprowadziły żadnych rewolucyjnych zmian w stosunku do iPhone'a X, który swoją premierą miał już prawie dwa lata temu. Dlatego liczyliśmy na to, że w tym roku Apple zaatakuje z przytupem i zaprezentuje coś nowego. Niestety, raczej będziemy musieli obejść się smakiem.
Z dotychczasowym przecieków i medialnych doniesień wynika, że gigant z Cupertino szykuje urządzenia dość konserwatywne - zarówno w kwestii designu, jak i technologii. Zmiany, owszem będą, ale raczej ewolucyjne, a nie rewolucyjne. Być może jednak we wrześniu Apple wyciągnie jakiegoś asa z rękawa?
Pierwsza informacja większym zaskoczeniem nie jest. We wrześnie Apple zaprezentuje nam trzy nowe modele iPhone'ów. Wciąż nie znamy nazw, ale jeśli firma będzie się trzymać założeń z ubiegłego roku (oczywiście nie musi), to będzie to iPhone 11, iPhone 11 Max oraz iPhone 11r.
Możliwe jednak, że Apple skorzysta z rzymskiego systemu zapisywania liczb, który ostatnio stał się w Cupertino bardzo modny. Wówczas w sprzedaży pojawiłby się iPhone XI, iPhone XI Max oraz iPhone XIr.
Poszczególne modele nie muszą pojawić się w sprzedaży w tym samym czasie. W ubiegłym roku iPhone XS i iPhone XS Max trafiły do sklepów 28 września, a tańszy iPhone Xr dopiero miesiąc później.
Tutaj zdania są podzielone. Niektórzy donoszą, że wszystkie trzy iPhone'y otrzymają ekran OLED Retina. Serwis 9toMac, czyli jedno z lepiej poinformowanych źródeł w branży, sugeruje jednak, że Apple zastosuje ten sam manewr, co w ubiegłym roku: iPhone 11 i iPhone 11 Max otrzymają ekrany OLED, a "budżetowy" iPhone 11r - standardowy ekran Liquid Retina. I ta wersja wydaje się dużo bardziej prawdopodobna.
Wszystkie smartfony również zachować tę samą rozdzielczość, co ich ubiegłoroczne odpowiedniki:
USB-C staje się powoli rynkowym standardem. Ten fakt zdaje się akceptować nawet Apple, mimo że firma z Cupertino zwykle niechętnie rezygnuje ze swoich rozwiązań na rzecz aktualnych trendów i współpracy z konkurentami. Port USB-C znajdziemy już m.in. w nowych Macbookach oraz iPadach Pro.
Czy iPhone'a 11 jest następny w kolejce? Niestety (prawdopodobnie) nie. Większość źródeł jest zgodna co do tego, że portem ładowania w iPhonie 11 nadal będzie złącze Lightning. To spore rozczarowanie. Nie ukrywam, że z roku na rok coraz trudniej jest mi zrozumieć upór Apple w tej kwestii.
Sercem nowych iPhone'ów będzie oczywiście układ A13 - o "X" procent szybszy i "Y" procent wydajniejszy od swojego poprzednika. W tej kwestii Apple raczej nas nie zawiedzie. Już ubiegłoroczny A12 Bionic był prawdziwym "potworem" i zostawiał z tyłu nawet najmocniejsze mobilne jednostki Qualcomma.
A13 pojawi się we wszystkich trzech modelach iPhone'a. Różnice mogą pojawić się natomiast przy pamięci RAM. iPhone 11 i iPhone 11 Max otrzymają prawdopodobnie 6 GB RAM, natomiast iPhone 11r będzie dysponować 4 GB RAM, co i tak pozwoli na wydajną i bezproblemową pracę urządzenia.
Niedawno do sieci wyciekły zdjęcia prezentujące prawdopodobny wygląd iPhone'a 11. Uwagę przykuwają przede wszystkim plecki urządzenia z trzema obiektywami aparatu zamkniętymi w prostokątnym module. Teraz 9toMac potwierdza, że nowy iPhone rzeczywiście będzie miał trzy główne aparaty.
Taki zestaw otrzymają modele 11 oraz 11 Max. W obu przypadkach dodatkowe trzecie "oczko", to obiektyw szerokokątny. Wraz z nim Apple zaprezentuje prawdopodobnie funkcję Smart Frame, która umożliwi nam kadrowanie zdjęć już po ich wykonaniu - dzięki dodatkowym informacjom z trzeciego obiektywu.
Z kolei iPhone 11r - podobnie jak w ubiegłym roku - dostanie "jedynie" dwa obiektywy. Od droższych modeli będzie więc wyróżniał się zarówno wizualnie (brak niezbyt estetycznej wysepki z obiektywami), jak również pod względem możliwości fotograficznych. To oczywiście przełoży się na niższą cenę urządzenia.
Na plus zmienić ma się także przedni aparat. I to we wszystkich modelach. Kamerka do selfie ma teraz pozwolić m.in. na nagrywanie wideo w zwolniony tempie (tryb slo-mo), w 120 klatkach na sekundę.
Funkcja 3D Touch nigdy nie zrobiła w iPhone'ach furory. Nie brakuje osób, które nawet nie wiedziały o jej istnieniu. W iPhonie 11 3D Touch prawdopodobnie nie zobaczymy. Telefon ma otrzymać zupełnie nowy silnik haptyczny, którego wyróżnikiem będzie technologia "leap haptics". Póki co, wiemy w zasadzie jedynie tyle, że chodzi o dotykowe gesty, które pozwolą nam łatwiej nawigować po ekranie iPhone'a.
Cena iPhone'ów niemal co roku dryfuje w górę. W tym roku nie liczyłbym na żaden wyjątek od tej reguły. Skok cenowy nie będzie jakiś znaczący, ale w przypadku urządzenia kosztującego 5 tys. zł lub więcej, każda kolejna podwyżka ceny jest już dość bolesna. Oto prawdopodobne ceny iPhone'a 11 w Polsce:
Konferencja, na której Apple zaprezentuje trzy nowe iPhone'y odbędzie się w połowie września br.