Droga Mleczna staje się coraz bardziej "gazowa". Naukowcy na razie nie wiedzą dlaczego

Bartłomiej Pawlak
Nasza galaktyka staje się coraz bardziej "gazowa" - wynika z danych Kosmicznego Teleskopu Hubble'a. Naukowcy zauważyli właśnie, że Droga Mleczna "zbiera" więcej gazu, niż oddaje. Na razie nie wiadomo, dlaczego tak się dzieje.

Dotychczas sądzono, że w Drodze Mlecznej zachodzi równowaga gazów wciąganych i wyrzucanych w przestrzeń międzygalaktyczną. Nowe badanie międzynarodowego zespołu naukowców oparte o dane zdobyte w przeciągu ostatnich 10 lat dzięki Kosmicznemu Teleskopowi Hubble'a pokazuje, że jest inaczej.

>>> Czarna dziura pożera gwiazdę wielkości Słońca:

Zobacz wideo

Droga Mleczna staje się coraz bardziej "gazowa"

Naukowcy analizując zapisy bardzo czułego spektrografu Cosmic Origins Spectrograph (COS) zauważyli, że większa ilość gazu wydaje się być przesunięta ku fioletowi (ang. blueshift), a mniejsza ku czerwieni (ang. redshift). Zjawisko takie (wynikające z efektu Dopplera) obserwujemy, gdy źródło promieniowania elektromagnetycznego (gaz) zbliża się lub oddala od obserwatora (w tym przypadku Teleskopu Hubble'a).

Badaczom udało się ustalić, że większa ilość gazu na krańcach Drogi Mlecznej jest przesunięta ku fioletowi, co oznacza, że gaz ten zbliża się do centrum galaktyki. W wyniku tego, wiemy teraz, że bilans gazu wpadającego i wyrzucanego jest dodatni.

Wizualizacja gazu wpadającego i wyrzucanego z Drogi Mlecznej - ilustracja artystyWizualizacja gazu wpadającego i wyrzucanego z Drogi Mlecznej - ilustracja artysty źródło: NASA / ESA / STScI

Naukowcy nie znają przyczyny, ale mają swoje przypuszczenia

Astronomowie nie mają pewności, co jest przyczyną tego zjawiska. Podejrzewają jednak, że Droga Mleczna grawitacyjne przyciąga gaz z ośrodka międzygalaktycznego lub - korzystając ze swojej ogromnej masy - "kradnie" materię od malutkich galaktyk karłowatych, które orbitują wokół Drogi Mlecznej.

Z drugiej strony wybuchy supernowych i wiatr gwiazdowy wyrzucają zapasy gazu z dysku galaktycznego w przestrzeń. Ten jednak, dzięki grawitacyjnemu powiązaniu wraca i opada na dysk galaktyczny - tłumaczy na swojej stronie NASA.

Innym wyjaśnieniem może być to, że w badaniu - chociaż dotyczyło całej Drogi Mlecznej - wzięto pod uwagę wyłącznie chłodny gaz. Być może stosunek napływającego i wypływającego gazu ciepłego zmieniłby nieco wynik badania - podkreśla NASA. Mimo wszystko powyższe badanie i tak jest najdokładniejszym pomiarem, jaki mają dziś naukowcy.

Naukowcy podkreślają, że gaz opadający na Drogę Mleczną przyczynia się do narodzin nowych gwiazd. Dlatego - jak zauważają autorzy badania - zachowanie równowagi jest o tyle ważne, że reguluje tempo powstawania nowych generacji gwiazd i planet. Tymczasem nasza galaktyka ma ten bilans dodatni.

Pełna treść badania została opublikowana w czasopiśmie naukowym The Astrophysical Journal.