Rynek systemów mobilnych jest dziś podzielony pomiędzy dwie firmy. Po jednej stronie znajduje się Google i jego Android, a po drugiej Apple i iOS. Obaj gracze specjalnie nie wchodzą sobie w drogę, bo zasadniczo oferują produkty dla innej grupy użytkowników.
Swego czasu hegemonię Androida i iOS na rynku mobilnym próbował przerwać Microsoft, Firma z Redmond przejęła komórkowy biznes fińskiej Nokii i wypuściła na rynek smartfony z systemem Windows Phone (później Windows 10 Mobile). W pewnym momencie wydawało się, że Microsoft złapał wiatr żagle. W 2013 r. udziały Windows Phone w rynku smartfonów osiągnęły 3,6 procent.
Potem było jednak coraz gorzej. Najpierw system został porzucony przez producentów sprzętu, później odwrócili się od niego deweloperzy, a pod koniec 2017 roku Joe Belfior, uznawany za "ojca" Windows Phone przyznał, że platforma nie będzie dalej rozwijana przez koncern
BARDZO się staraliśmy, aby pobudzić rozwój aplikacji przez deweloperów. Płaciliśmy nawet za pisanie oprogramowania, ale baza użytkowników jest zbyt mała dla większości firm, aby inwestować w ten projekt.
- napisał Belfior na swoim koncie w serwisie Twitter.
Microsoft poinformował właśnie na swoim oficjalnym blogu, że 10 grudnia zakończy wsparcie dla systemu Windows 10 Mobile. Tego dnia wydana zostanie ostatnia aktualizacja serwisowa. Firma nie będzie dalej "łatać" systemu, a to oznacza, że stanie się on bardziej podatny na zagrożenia.
Oczywiście telefony z Windowsem Mobile nie przestaną nagle działać. Użytkownicy będą mogli korzystać ze swoich urządzeń, tak jak właściciele komputerów z Windowsem XP czy Vistą nadal korzystają z tego systemu, mimo że wsparcie techniczne dla platformy zakończyło się lata temu.
Koniec wsparcia serwisowego oznacza również, że nowe wersje popularnych aplikacji Microsoftu (np. Outlook, Word, Excel czy OneNote) nie będą musiały zachowywać zgodności z Windowsem 10 Mobile, a to oznacza z kolei, że ich niektóre funkcje lub całe aplikacje mogą przestać działać.