"Fleeceware" to problem, przed którym eksperci z firmy Sophos ostrzegali już we wrześniu 2019 roku. Tym terminem określa się aplikacje, które oferują użytkownikom bardzo krótki darmowy okres próbny. Po jego upłynięciu obciążani jesteśmy - zazwyczaj bardzo wysokimi - opłatami. Chyba, że wcześniej samodzielnie wyłączymy funkcję automatycznego przedłużenia subskrypcji.
Choć taka praktyka może budzić wątpliwości, to jest praktykowana nawet w przypadku bardziej znanych aplikacji. "Fleeceware" idą jednak o krok dalej. Większość twórców aplikacji uznaje, bowiem, że fakt odinstalowania appki jest jednoznaczny z rezygnacją z subskrypcji. Tymczasem "fleeceware" pobierają opłaty nawet od użytkowników, którzy usunęli dany program z telefonu.
Eksperci z Sophos podkreślają, że w skrajnych przypadkach opłaty sięgały kilkuset dolarów rocznie. Rekord należy prawdopodobnie do aplikacji z horoskopami, której użytkownicy - po bezpłatnym okresie próbnym - byli obciążani opłatą w wysokości 69,99 dolarów tygodniowo.
Problem z "fleeceware" polega także na tym, że zazwyczaj są to bardzo proste aplikacje. Często oferują one funkcje, do których użytkownicy Androida mają darmowy dostęp. Twórcy takich aplikacji wykorzystują więc zarówno brak wiedzy, jak i nasze gapiostwo. Informacje o opłatach za subskrypcję ukrywane są bowiem w regulaminach, które niestety często pomijamy.
Sophos opublikował listę aplikacji "fleeceware", na które warto uważać. Ze statystyk wynika, że w sumie zostały one pobrane aż 600 mln razy ze sklepy Google Play. Eksperci zwracają jednak uwagę, że dane te mogły zostać częściowo zmanipulowane przez samych twórców aplikacji.
Jak zabezpieczyć się przed aplikacjami, które chcą wyłudzić nasze pieniądze? Nic nie zastąpi czujności. Warto uważać na wszelkie aplikacje, które wymagają od nas podania danych karty płatniczej. Warto również przynajmniej pobieżnie prześledzić regulamin danej aplikacji.