W ubiegłym roku firma z Redmond zdecydowała o zmianie nazwy swojej aplikacji antywirusowej. Windows Defender stał się wówczas Microsoft Defenderem. Teraz wiemy czemu mogła służyć ta zmiana. Okazuje się bowiem, że Defender wkrótce trafi na smartfony z Androidem oraz iOS.
To oczywiście kontynuacja strategii Microsoftu, który już wcześniej udostępnił wersję Defendera dedykowaną systemowi Linux. Wiceprezes firmy, Rob Lefferts w rozmowie z dziennikarzami stacji CNBC podkreślił, że Defender zwiększy bezpieczeństwo użytkowników iOS i Androida.
[Te systemy - red.] są dość bezpieczne, ale dość bezpieczne to nie to samo, co bezpieczne. Malware zdarza się również na tych platformach
– podkreślił Rob Lefferts.
Microsoft Defender jest bez wątpienia jednym z najlepszych antywirusów na rynku, co pokazują wyniki testów przeprowadzanych rokrocznie przez AV_TEST - niezależna organizację, która bada bezpieczeństwo systemów operacyjnych oraz aplikacji antywirusowych.
Aplikacja jest darmowa, nie obciąża mocno systemu operacyjnego i bardzo dobrze radzi sobie z takimi zagrożeniami, jak malware. Dla wielu użytkowników Androida i iOS Microsoft Defender może stać się dobrą alternatywą dla darmowego Avasta, na którego spadła ostatnio fala krytyki.
Ze śledztwa przeprowadzonego przez dziennikarzy Vice wynika, że Avast gromadził dokładne dane na temat swoich użytkowników, a następnie sprzedawał je innym firmom. Program miał zadziwiająco wiele informacji na temat naszych poczynań w internecie. Avast broni się, że sprzedawał tylko te, których nie można powiązać z konkretnym użytkownikiem.
Użytkownicy zawsze mieli możliwość zrezygnowania z dzielenia się danymi z Jumpshot. Od lipca 2019 r. zaczęliśmy już wdrażać wyraźny wybór opcji [zgody lub rezygnacji z udostępniania danych - przyp. red.] we wszystkich nowych instalacjach naszego AV (antywirusa), a teraz zachęcamy również naszych obecnych darmowych użytkowników do dokonywania wyraźnego wyboru, proces ten zostanie zakończony w lutym 2020 r.
- tłumaczyła firma.