Radioaktywna chmura nad Polską? Eksperci studzą emocje: Nie ma zagrożenia

Według licznych doniesień, które w ostatnim czasie pojawiają się w sieci, nad Polskę ma właśnie nadciągać radioaktywna chmura znad Czarnobyla. Zarówno Państwowa Agencja Atomistyki, jak i Narodowe Centrum Badań Jądrowych zaprzeczają, jakoby naszemu krajowi groziło skażenie promieniotwórcze.

Pożary, które w ostatnich dniach pustoszą tereny wokół Czarnobyla, rozpalają wyobraźnię wielu osób spragnionych sensacji i doszukujących się różnorakich spisków. W efekcie po sieci, a także w wiadomościach prywatnych, zaczęły krążyć doniesienia, jakoby nad Polskę nadciągała radioaktywna chmura znad Czarnobyla. W wielu z tych informacji - jak to zwykle bywa w takich przypadkach - czytamy, iż doniesienia te pochodzą rzekomo od jednego z pracowników instytucji rządowej. Można w nich również spotkać porady, by powstrzymać się dziś od wietrzenia mieszkań czy wychodzenia na zewnątrz. Poniżej cytujemy treść jednej z takich wiadomości, która została nadesłana do naszej redakcji:

W Instytucie Badań Jądrowych przekazano pracownikom zalecenia by nie wychodzili na dwór, nie wietrzyli mieszkań, usunęli z balkonów rośliny i kwiaty jeśli to możliwe - w sobotę i niedziele (18 i 19.04). W tych dniach ma przejść przez Polskę (nie wiadomo jeszcze przez które regiony) chmura radioaktywna z nad Czarnobyla (w związku z trwającymi tam od 04 kwietnia pożarami wokół nieczynnego reaktora atomowego). Tak więc nie wietrzcie pościeli, nie opalajcie się i nie przybywajcie na powietrzu bez ważnej przyczyny!

Emocje podsyca również krążący po sieci filmik, na którym rzekomo widać wspomnianą chmurę. Niestety, autor wyłączył pod filmem możliwość komentowania, więc udostępnionych przez niego danych nie sposób otwarcie zakwestionować.

Radioaktywna chmura nad Polską? Instytucje dementują

Do doniesień, które lotem błyskawicy zaczęły rozchodzić się między Polakami, szybko odniosły się odpowiednie instytucje.

"W związku z pojawiającymi się w przestrzeni publicznej, nieprawdziwymi informacjami na temat rzekomego wystąpienia skażenia promieniotwórczego na terenie Polski, Państwowa Agencja Atomistyki stanowczo zaprzecza tego rodzaju informacjom. Sytuacja radiacyjna na terenie Rzeczypospolitej Polski pozostaje w normie. Nie występuje zagrożenie dla zdrowia i życia ludności na terenie kraju - czytamy w oświadczeniu, zamieszczonym wczoraj na oficjalnej stronie Państwowej Agencji Atomistyki.

Podobnie brzmi komunikat, który wystosowało wczoraj Narodowe Centrum Badań Jądrowych. "W instytucie nie występują i nie miały miejsca żadne zdarzenia nietypowe czy problemy techniczne, które mogłoby budzić niepokój. Nasze służby ochrony radiologicznej nie rejestrują też żadnych odczytów wskazujących na anomalie w poziomie promieniowania tła" - czytamy w informacji, zamieszczonej na oficjalnej stronie NCBJ.

Centrum dementuje również, by plotki na temat zagrożenia rozpowszechniał jeden z pracowników instytucji. "Co do zgłaszanych podejrzeń, że ktoś z pracowników NCBJ kanałami prywatnymi rozpowszechnia wspomniane nieprawdziwe informacje, to możemy jedynie wyrazić głębokie przekonanie, że nic takiego nie miało miejsca, a wszyscy nasi pracownicy postępują odpowiedzialnie" czytamy w komunikacie.

Państwowa Agencja Atomistyki informuje ponadto, że stale monitoruje sytuację radiacyjną oraz pozostaje w kontakcie ze stroną ukraińską. "W strefie wykluczenia i strefie bezwarunkowego wysiedlenia trwa dogaszenie tlącej się ściółki. Gdzieniegdzie występuje zagrożenie pojawieniem się otwartego ognia. Silne powiewy wiatru zwiększyły obszar objęty akcją, ale w dalszym ciągu nie ma zagrożenia dla kluczowych obiektów znajdujących się w strefie, tj. czarnobylskiej elektrowni jądrowej oraz miejsca przechowywania wypalonego paliwa jądrowego" - kwituje agencja.

Aktualizowaną mapę zagrożeń radiacyjnych znajdziecie na tej stronie>>. Według komunikatu na dziś: Brak jakichkolwiek zagrożeń radiologicznych na terenie Polski.

Zobacz wideo Czy budowa elektrowni jądrowej ma jeszcze sens? Atomowe za i przeciw

Napromieniowani.pl uspokaja: Z filmu jasno wynika, że zagrożenia nie ma

Doniesienia oraz sam filmik skomentowała także największa polska strona o Czarnobylu oraz o skażonych i opuszczonych miejscach - Napromieniowani.pl. W informacji na temat danych ukazanych na filmie czytamy:

"Do zrozumienia tego filmu kluczowe jest zrozumienie liczb, które podane są w jednostce Bekerel (Bq). W bekerelach podajemy radioaktywność: 1 bekerel oznacza jeden rozpad promieniotwórczy na sekundę. Radioaktywny pierwiastek Cez-137, który uwalniany jest wraz z dymem, stanowi największe zagrożenie jedynie po spożyciu radionuklidów – dopuszczalna roczna dawka pochłonięta przez spożycie to 80 000 Bq.

Jeśli już rozumiecie, co oznaczają te liczby (mamy nadzieję, że tak), to przyjrzyjcie się legendzie, która jest w prawym górnym rogu filmu. Dla ułatwienia, powiększyliśmy ją i załączyliśmy do tego posta wraz z przelicznikiem na Bq/m3. Następnie, przyjrzyjcie się barwom chmury na filmie i porównajcie do wartości przypisanym konkretnym barwom w legendzie.

Wniosek? Wartości przedstawione na mapie to milionowe bekerela na 1 metr sześcienny (m3), czyli zawartości cezu w przelatującej chmurze, to nawet nie jest jeden rozpad na 1 metr sześcienny powietrza. MAKSYMALNE wartości docierające nad Polskę to 0,00001 Bq/m3 przy rocznym limicie wynoszącym 3700000 Bq.

Dodatkowo izotop Cezu-137 (137Cs) jest już po pierwszym półrozpadzie, więc połowa jąder rozpadła się na stabilny bar. Energia jaką przekazuje cez to energia beta, czyli promieniowanie o krótkim zasięgu fal; jego przenikliwe działanie przy energii, jaką wyzwala cez przy rozpadzie to zasięg w powietrzu 250 cm i jest całkowicie blokowane przez szkło.

Z filmu jasno więc wynika, że zagrożenia nie ma, ale kto z Was zrozumiałby to?" - pełną treść wyjaśnienia znajdziecie w tym poście>>.