Huawei MatePad Pro to potężny tablet, który nie wykorzystuje pełni potencjału [TEST]

Daniel Maikowski
Huawei MatePad Pro to powiew świeżości na nudnym rynku tabletów. To zdecydowanie sprzęt z półki premium, choć brak dostępu do usług Google sprawia, że jego potencjał został bardzo ograniczony. Czy warto zainteresować się tym tym urządzeniem?
Zobacz wideo

Rynek tabletów - mówiąc delikatnie - nie rozwija się dziś zbyt dynamicznie. Jedyne firmy, które w ostatnich latach na poważanie podchodziły do tego segmentu, to Apple i Samsung. Dziś do tego grona aspiruje również Huawei, a MatePad Pro jest tego najlepszym dowodem.

embed

WYGLĄD I EKRAN

Pod względem wizualnym Huawei MatePad Pro prezentuje się znakomicie. Obudowa urządzenia została wykonana z aluminium, a jej grubość to jedynie 7,2 mm. Sprzęt charakteryzuje się też wąskimi - jak na tę kategorię urządzeń - ramkami. Notch z obiektywem przedniego aparatu umieszczono blisko krawędzi ekranu i nie przeszkadza on w codziennej pracy.

Na dolnej i górnej krawędzi znajdziemy dwa zestawy podwójnych głośników (o których więcej później). MatePad Pro dysponuje jednym portem USB-C, który służy do ładowania tabletu. Zabrakło natomiast wyjścia audio mini-jack oraz czytnika linii papilarnych.

embed

Brak skanera biometrycznego jest dla mnie niezrozumiały. Szczególnie, że u konkurencji jest to obecnie standard. W praktyce oznacza to, że MatePada Pro możemy odblokować kodem PIN bądź skanem twarzy, przy czym ta druga metoda nie działa tu szczególnie precyzyjnie.

Huawei MatePad Pro został wyposażony w 10,8-calowy wyświetlacz o rozdzielczości WQXGA (2560 x 1600). To matryca IPS o zagęszczeniu pikseli 280 ppi, maksymalnej jasności 540 nitów  oraz proporcjach 16:10. Ekran charakteryzuje się dobrymi kątami widzenia oraz równie dobrym odwzorowaniem kolorów (pokrycie palety sRGB na znakomitym poziomie 99,4 proc.

Trochę gorzej wypadają natomiast czerń i kontrast, co jest cechą charakterystyczną paneli IPS. Tutaj MatePad Pro zdecydowanie przegrywa z Samsungiem Galaxy Tab S6, który dysponuje organicznym panelem AMOLED - z jego znakomitą czernią oraz nieskończonym kontrastem.

embed

KLAWIATURA I RYSIK

Huawei MatePad Pro współpracuje z dedykowaną klawiaturą Huawei Keyboard i rysikiem Huawei M-pencil. W przedsprzedaży akcesoria te były oferowane za symboliczną złotówkę, a obecnie trzeba za nie zapłacić odpowiednio 349 zł oraz 199 zł.

Klawiaturę, która pełni również funkcję etui, doczepiamy do tabletu za pomocą magnesu. Sam proces parowania jest szybki, automatyczny i całkowicie bezproblemowy. Klawisze są dobrze spasowane i zapewniają odpowiedni skok. Zabrakło mi natomiast touchpadaSzczególnie, że MatePad Pro oferuje również tryb PC, który praktycznie zmienia nasz tablet w laptopa.

Jeśli chodzi o rysik M-pencil, to do jakości jego wykonania także nie mam zastrzeżeń. Obsługuje 4096 punktów nacisku i jest dość precyzyjny. Szkoda, że tak niewiele aplikacji wykorzystuje jego możliwości. Zarówno klawiatura, jak i rysik ładują się indukcyjnie, gdy są podłączone to tabletu. 

embed

WYDAJNOŚĆ I SYSTEM

Pod względem wydajności Huawei MatePad Pro zdecydowanie zalicza się do kategorii premium. Chińczycy umieścili tu swój najmocniejszy autorski procesor Kirin 990, który znajdziemy we najnowszym flagowcu P40 Pro.  Pod maską ukryto również 6 GB RAM i 128 GB pamięci na dane. Możemy ją rozszerzyć za pomocą kart Nano Memory. Karty microSD nie są obsługiwane.

MatePad Pro bez problemu radzi sobie z obsługą Androida 10 i wielozadaniowością. Aplikacje działają bardzo płynnie, co tyczy się również bardziej wymagających graficznie gier. Niestety nie sprawdziłem, jak tablet wypada w benchmarkach, gdyż... nie udało mi się żadnego zainstalować. 

I tu dochodzimy do kwestii budzącej największe kontrowersje. Huawei MatePad Pro, podobnie jak wszystkie nowe urządzenia mobilne Huawei, został pozbawiony usług Google. Tablet działa więc pod kontrolą systemu Android - ale bez sklepu Google Play oraz wielu przydatnych aplikacji.

embed

Huawei oferuje swój autorski ekosystem Huawei Mobile Services (HMS) oraz sklep z aplikacjami, czyli AppGallery. Jego oferta z tygodnia na tydzień jest coraz bogatsza, ale nadal zdecydowanie ustępuje temu, co znajdziemy w Google Play, czy - tym bardziej - Apple App Store.

Jakich appek brakowało mi najbardziej? Można tu wymienić choćby Spotify, Netflix, Prime Video, Trello, Slack, Steam, TED, FitBit, Facebook, Messenger,  czy WhatsApp, a do tego dochodzą również aplikacje bankowe oraz usługi Google (Mapy, Kalendarz, Gmail, YouTube, Zdjęcia itd.)

Warto zaznaczyć, że istnieje możliwość doinstalowania części aplikacji, których nie znajdziemy w AppGallery. Można to zrobić np. za pomocą narzędzia Phone Clone. Sęk w tym, że nawet wtedy możemy mieć problem z częścią aplikacji, które zwyczajnie się nie uruchomią.

Co gorsza, AppGallery ma również własne problemy. Przykładem może być AnTuTu, czyli jeden z najpopularniejszych benchmarków do testowania wydajności urządzeń. Aplikacja ta teoretycznie jest dostępna w AppGallery, ale - mimo wielu prób - nie udało mi się jej zainstalować na tablecie Huawei. Fiaskiem zakończyła się również próba jej pobrania bezpośrednio ze strony producenta.

Nie zrozumcie mnie źle: nawet bez Google'a, MatePad Pro może być użytecznym sprzętem. W AppGallery znajdziemy m.in. pakiet Microsoft Office, a na urządzeniu preinstalowano dwie ciekawe appki obsługujące rysik -  notatnik Nebo i kalkulator równań MyScript Calculator

To jednak zdecydowanie za mało. Osobiście bardzo brakowało mi dostępu do aplikacji Google'a (większości z nich nie udało mi się przenieść przez funkcję Phone Clone). Jeśli Chińczycy myślą poważnie o stworzeniu własnego ekosystemu, to w AppGallery musi pojawić się więcej aplikacji wykorzystujących wydajność i niewątpliwy potencjał MatePada Pro. Na dzień dzisiejszy tablet Huawei ustępuje pod tym względem rywalom ze stajni Samsunga, a tym bardziej Apple.

embed

APARAT, DŹWIĘK, BATERIA

Nie będę rozpisywał się na temat aparatu, gdyż tablet nie jest sprzętem, w którym funkcja ta pełni istotną rolę. Z kronikarskiego obowiązku wspomnę tylko, że MatePad Pro dysponuje "oczkiem" o rozdzielczości 13 MP i jasności f/1.8. Fotografie wykonywane za dnia prezentują się zaskakująco dobrze, a zdjęcia nocne - niezaskakująco źle. Tablet pozwala nagrywać wideo w rozdzielczości 4K. Jest też przednia kamerka o rozdzielczości 8 MP i jasności f/2.0, która spełnia swoją rolę.

Mocną stroną testowanego urządzenia jest audio. To efekt współpracy Huawei z marką Harman Kardon. Urządzenie dysponuje zestawem aż czterech głośników (rozmieszczonych na górnej i dolnej krawędzi), z których wydobywa się bardzo donośny, a przy tym czysty dźwięk. Zaryzykuje nawet stwierdzenie, że to obecnie (prawdopodobnie) najlepiej grający tablet na rynku. 

MatePad Pro dysponuje akumulatorem o pojemności 7250 mAh. Gdy korzystałem z urządzenia z umiarkowaną intensywnością, to pozwalało na około trzy dni pracy na jednym ładowaniu, co wydaje się wynikiem bardziej niż zadowalającym. W zestawie znajdziemy też ładowarkę 40W, dzięki której tablet od 0 do 100 procent naładujemy w nieco ponad dwie godziny.

embed

PODSUMOWANIE

MatePad Pro to jeden z najmocniejszych tabletów na rynku. Pod względem wydajności sprzęt ten nie ustępuje iPadom i tabletom Samsunga. Wydajność to jednak nie wszystko. Niezbędny jest też odpowiedni ekosystem aplikacji, a pod tym względem Huawei MatePad Pro trochę zawodzi. 

NA PLUS: design, bardzo dobry wyświetlacz;, Kirin 990 i wydajność z najwyższej półki; bateria o pojemności 7250 mAh; szybkie ładowanie 40W; cztery głośniki Harman Kardon; bezproblemowe parowanie akcesoriów; klawiatura i rysik ładują się indukcyjnie; przyzwoity aparat; tryb PC

NA MINUS: brak usług Google i dostępu do Google Play; mało aplikacji wykorzystujących potencjał urządzenia; klawiatura bez touchpada; brak czytnika linii papilarnych

ALTERNATYWY:  Samsung Galaxy Tab S6 (3 099 zł - Wi-Fi; 3 499 zł - LTE); Pad Pro 11" (od 3 899 zł)

Więcej o: