Dying Light wyszło pięć lat temu. Techland jednak cały czas wspiera grę, mimo tego, że trwają już prace nad jej kontynuacją. Prace jednak się przedłużają i premierę z wiosny 2020 roku, przełożono na bliżej nieokreślony termin. Fani serii będą jednak mieli niedługo szansę zagrać w drugi dodatek do Dying Light. 23 lipca zadebiutuje DLC o nazwie Hellraid. O grze słyszeliśmy chwilę przed premierą oryginalnego Dying Light, ale projekt upadł i nikt nie spodziewał się, że wróci.
Powody decyzji o przywróceniu go do życia przybliżyła Ola Sondej, która w Techlandzie odpowiada za PR. W wywiadzie dla Game Crate tłumaczy, że Hellraid będzie znacząco różnił się od DLC i wprowadzi do gry wiele elementów fantasy. Jak podkreśla Sondej, światy będą połączone za pomocą automatu do gier. Dzięki temu do produkcji trafią np. bronie z Dying Light, ale sama historia nie jest połączona z fabułą podstawy.
Techland, póki co nie planuje na podstawie DLC tworzyć oddzielnej produkcji, ale Sondej nie wykluczyła, że kiedyś się to stanie.
Studio podzielone jest na kilka zespołów. Jeden pracuje nad Dying Light 2, kolejny skupiony jest na niezapowiedzianej jeszcze grze fantasy RPG. Trzeci odpowiedzialny jest za rozwój pierwszej części Dying Light po premierze. Ostatni zespół nie zostanie rozwiązany po premierze Hellraid. Sondej przyznała, że Techland nie uważa nadchodzącego dodatku, za ostatnie DLC do Dying Light. Firma ma zamiar nadal wspierać produkcję, co oznacza, że możemy spodziewać się kolejnych rozszerzeń oryginalnej produkcji.