Chińscy gracze zapłakani. Po latach odcięto im dostęp do hitowych gier Blizzarda

Chińscy gracze są załamani po tym, jak utracili dostęp do swoich ulubionych gier. Amerykański Blizzard Entertainment ostatecznie nie dogadał się z chińską spółką NetEase w sprawie a przedłużenia umowy i serwery musiały zostać wyłączone.
Zobacz wideo Ile kosztuje paliwo w Chorwacji po wprowadzeniu euro? Sprawdzamy

Chińscy gracze są załamani, po tym, jak utracili dostęp do swoich ulubionych gier. Blizzard Entertainment właśnie wyłączył swoje serwery w Państwie Środka. - Płakałem całą noc, bo gra została wyłączona - opisuje jeden z graczy na chińskim portalu społecznościowym Weibo.

Blizzard wycofuje się z Chin. Gracze stracili dostęp do gier

O północy z poniedziałku na wtorek umowa licencyjna między Blizzard Entertainment a chińskim partnerem NetEase wygasła. Amerykański wydawca gier próbował dogadać się z NetEase lub nawiązać współpracę z nowym podmiotem w Chinach, ale próby te nie zakończyły się sukcesem. Ostatecznie po ponad 15 latach Blizzard musiał porzucić chińskich graczy.

Tym samym Chińczycy utracili dostęp do swoich ulubionych gier, m.in. do niezwykle popularnego World of Warcraft, Overwatch 2, serii StarCraft i kilku innych. Jak pisze CNN, wielu graczy wychowało się na tych produkcjach i swoje niezadowolenie opisują w sieci.

- Gdy się obudziłem, nadal nie mogłem przyjąć tego do wiadomości. Płakałem całą noc, bo moja gra została wyłączona - opisywał na Weibo jeden z graczy, cytowany przez CNN. Inny chiński internauta nazwał World of Warcraft swoją "pierwszą miłością", o której nie może zapomnieć.

Blizzard do ostatniej chwili próbował jeszcze porozumieć się z NetEase w sprawie, chociażby tymczasowego przedłużenia umowy. Obie strony miały rozmawiać w zeszłym tygodniu nad półrocznym okresem przejściowym, w którym gracze nie straciliby dostępu do swoich tytułów. Dawny chiński partner nie zaakceptował jednak żadnej z propozycji.

Oczywiście nie jest wykluczone, że Blizzard ostatecznie dogada się z NetEase lub inną chińską spółką, a amerykańskie gry wrócą do Chin. Podpisanie umowy jest konieczne, bo zagraniczni wydawcy muszą współpracować z lokalnymi partnerami, aby oferować gry w tym kraju.

Więcej ciekawostek technologicznych znajdziesz na gazeta.pl

Więcej o: