Fałszywe opinie w sieci to plaga. Jak z nimi walczyć? Pora na drakońskie kary dla oszustów

Amerykańska Federalna Komisja Handlu (FTC) chce karać firmy zaangażowane w kupowanie i sprzedawanie fałszywych recenzji w internecie. Grzywny mają sięgać nawet 50 tys. dolarów za jedno wyświetlenie. Również polski UOKiK podjął walkę z oszukańczymi praktykami.
Promocje - zdjęcie ilustracyjne
Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl

Z badań przeprowadzonych w 2020 r. na zlecenie Urzędu Ochrony Konsumenta i Klienta (UOKiK) wynika, że aż 93 proc. osób robiących zakupy w internecie, kieruje się opiniami o produkcie zamieszczonymi w sieci przez innych konsumentów. Problem w tym, że wiarygodność takich recenzji pozostawia wiele do życzenia. Ich autorami często są pracownicy producenta danego urządzenia bądź "ghostwriterzy", którym zapłacono za taką opinię.

Zobacz wideo Jabra Elite 5 vs Huawei FreeBuds 5i. Starcie słuchawek true-wireless za mniej niż 500 zł [TOPtech]

Wystarczy poświęcić kilka minut na prosty research, aby zorientować się, że w Polsce funkcjonują dziesiątki firm specjalizujących się w "produkowaniu" takich recenzji. Możemy zamówić 50, 100, a nawet 1000 pozytywnych komentarzy na temat naszego produktu - wszystko jest kwestią budżetu.

UOKiK walczy z fałszywymi opiniami w sieci. Są już sukcesy

Z tymi oszukańczymi praktykami już od lat stara się walczyć UOKiK. Polski regulator odnosi na tym polu pierwsze sukcesy. W lutym tego roku urząd nałożył na firmę z Poznania karę w wysokości 40 tysięcy złotych za handlowanie w internecie nieprawdziwymi recenzjami.

Prezes UOKiK ustalił, że przedsiębiorca umyślnie wprowadzał konsumentów w błąd co do opiniowanych firm, w tym ich renomy, jakości usług czy oferowanych produktów. Z oferty Agencji City mógł skorzystać każdy i zamówić określoną liczbę pozytywnych recenzji. W cenniku dostępnych było 6 pakietów od small do premium; w tym ostatnim można było za 1200 zł kupić 100 opinii

- informował UOKiK w komunikacie. Wcześniej, bo w listopadzie 2022 r. urząd ukarał spółki Opinie.pro z Lubartowa i SN Marketing z Krakowa karami o łącznej wysokości ponad 70 tys. zł za oferowanie i sprzedaż nierzetelnych opinii w internecie.

Niestety zwalczanie takich oszukańczych praktyk przypomina walkę z wiatrakami. Na miejsce jednej firmy handlującej recenzjami powstają dwie kolejne, bo tam, gdzie jest popyt, jest również podaż. Prawdziwym problemem są bowiem firmy, które takie komentarze kupują. A w tym wypadku udowodnienie winy jest - na ten moment - znacznie trudniejsze, jeśli nie niemożliwe.

USA. FTC bierze się za oszukańcze recenzje. Nawet 200 tys. zł kary za jedno wyświetlenie

Z problemem fejkowych recenzji od lat mierzą się - i to w jeszcze większej skali - Amerykanie. Sytuacja stała się na tyle poważna, że odniosła się do niej Federalna Komisja Handlu. W ubiegły  piątek FTC zaproponowała przepisy, które mają uderzyć w firmy zaangażowane w proceder sprzedawania i kupowania opinii w sieci.

"Proponowane prawo dotyczące fałszywych recenzji pokazuje, że używamy wszelkich dostępnych nam środków w walce z oszukańczymi praktykami w cyfrowej erze" - stwierdził Samuel Levine, dyrektor Biura Ochrony Konsumentów w FTC, cytowany przez NPR.

Przepisy te pociągałyby za sobą kary cywilne dla sprawców naruszeń i powinny pomóc wyrównać szanse dla uczciwych firm

- dodał.

FTC proponuje karę w wysokości nawet 50 tys. dolarów (około 200 tys. zł) za - uwaga - pojedyncze wyświetlenie fałszywej recenzji. To iście drakońskie przepisy. Amerykanie na razie nie precyzują jednak, w jaki sposób zamierzają to prawo egzekwować.

Poza tym Komisja chce zobowiązać firmy, aby każda recenzja opublikowana przez osobę powiązaną z danym produktem (a nawet blisko spokrewnioną z taką osobą) była opatrzona czytelnym ostrzeżeniem. Innym obostrzeniem ma być zakaz prowadzenia wydawnictw prasowych zajmujących się tworzeniem recenzji przez producentów urządzeń.

Z badań przeprowadzonych w 2020 r. przez firmę Fakesport (dewelopera pracującego nad technologią AI, która ma pomóc w walce z oszukańczymi recenzjami) wynika, że jedna na trzy opinie publikowane w sieci, została sfałszowana.

Więcej o: