Las Vegas, które słynie z wymyślnej architektury, właśnie wzbogaciło się o kolejny, niezwykły budynek. Stanął w samym centrum tej największej aglomeracji w Nevadzie, tuż obok popularnej, reprezentacyjnej drogi Las Vegas Strip. Budowę Sphere at The Venetian Resort - bo tak nazywa się obiekt - rozpoczęto jeszcze w 2018 roku, a koszt całej operacji wyniósł bagatela 2,3 mld dolarów (prawie 9,5 mld zł).
Pierwszy pokaz, który odbył się we wtorek, zorganizowano z okazji amerykańskiego Dnia Niepodległości. Panoramę Las Vegas rozświetliła wtedy kula ziemska, Księżyc, piłka do koszykówki, a nawet gigantyczna gałka oczna. Podczas pokazu wyświetlono też amerykańskie symbole, ogromną flagę USA oraz fajerwerki. Kula ma średnicę ok. 111 metrów i w jej wnętrzu będzie mieścić się arena dla ponad 20 tys. widzów (17 tys. miejsc siedzących), służąca do pokazów artystycznych. Będzie, bo jak na razie wnętrze budynku nie jest jeszcze dostępne dla gości.
Budynek od spodu do samego szczytu pokryto panelami LED. Każdy z nich zawiera 48 diod, mogących wyświetlać niezależnie jeden z 256 mln kolorów. Odpowiedzialna za budowlę firma chwali się, że razem panele zajmują powierzchnię 580 tys. stóp kwadratowych (ok. 54 tys. metrów kwadratowych), tworząc największy na świecie ekran LED. Co więcej, kula - w zależności od potrzeb - będzie wyświetlać dowolne, zarówno statyczne, jak i dynamiczne obrazy.
Warto wspomnieć, że Las Vegas już wcześniej słynęło z innej, ale podobnej atrakcji, która znajduje się na Fremont Street. Niebo nad 420-metrowym odcinkiem ulicy zasłania konstrukcja złożona z setek kolorowych paneli LED. Każdej nocy panele służą do wyświetlania różnych pokazów, a chętni mogą przefrunąć nad głowami gapiów tyrolką.