YouTube odpaliło swoją usługę Premium jeszcze w 2015 roku (w USA). Do Polski weszła ona dopiero cztery lata później. W ramach miesięcznej lub rocznej opłaty YouTube'a możemy oglądać bez reklam, w nieco lepszej jakości i korzystając z kilka dodatkowych funkcji - m.in. pobierania filmów do pamięci telefonu. W ostatnich miesiącach Google robiło, co mogło, aby przekonać nas do płatnej usługi. Teraz postanowiono jednak podnieść jej ceny.
Najwięcej, bo o 2 dolary podrożeje standardowa miesięczna subskrypcja. Do tej pory użytkownicy wersji Premium płacili za dostęp 11,99 dol. (48 zł), teraz będą musieli wyłożyć 13,99 dol. (56 zł) miesięcznie. Wzrośnie również cena subskrypcji rocznej. Zamiast 119,99 dol. (480 zł), trzeba będzie zapłacić o 20 dolarów więcej - aż 139,99 dol. (560 zł) rocznie. Podwyżka jest więc znaczna, choć oczywiście pakiet roczny jest znacznie bardziej opłacalny od miesięcznego (12 miesięcy po 13,99 dol. to 167,88 dol.).
Mniej istotnie wzrośnie za to cena pakietu studenckiego - z 6,99 na 7,99 dol. (z 28 na 32 zł) miesięcznie. Co ciekawe, cena pakietu rodzinnego pozostaje bez zmian - 22,99 dol. (92 zł) miesięcznie. Podwyżki (i podane wyżej ceny) na razie dotyczą wyłącznie rynku amerykańskiego. Zazwyczaj jednak tamtejsze platformy streamingowe z czasem podnoszą ceny również w pozostałych krajach, w tym w Polsce. Nad Wisłą obecnie możemy się cieszyć trzema subskrypcjami do wyboru i to w zdecydowanie niższych niż za oceanem cenach. Pakiet podstawowy kosztuje u nas 23,99 zł, rodzinny 35,99 zł, a studencki 13,99 zł.
Warto przypomnieć, że Google obecnie testuje na części użytkowników funkcję blokowania osób, które korzystają ze wtyczek typu AdBlock. Platforma początkowo prosi o wyłączenie blokowania reklam, a jeśli prośby nie podziałają - po obejrzeniu trzech filmów odcina dostęp do kolejnych. Google apeluje, aby nie unikać oglądania reklam, bo to pozwala utrzymać darmowy dostęp do platformy.