Chciała zacząć grać na giełdzie. Zrobiła dwa przelewy na 30 tys. zł. Oszustowi wciąż było mało

Mieszkanka Piotrkowa Trybunalskiego myślała, że zbije fortunę, inwestując w sieci. Niestety nie dość, że nie zarobiła ani grosza, straciła 30 tys. zł. Policja ostrzega przed kolejną odsłoną oszustwa, które żeruje na chęci szybkiego wzbogacenia się.
Oszustwo (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl

Oszuści stale wymyślają kolejne sposoby na wyciągnięcie od nas danych i pieniędzy. Często jednak najskuteczniejsze okazują się ich stare i sprawdzone metody. Teraz postanowili wykorzystać jedną z nich, aby przekonać mieszkankę Piotrkowa Trybunalskiego, że może zbić fortunę, nie wychodząc z domu.

Zobacz wideo Polacy tracą tysiące złotych przez oszustów. Co to jest phishing i jak się przed nim bronić? [TOPtech]

Chciała grać na giełdzie, padła ofiarą oszustwa. Zaczęło się od reklamy

Sprawę opisuje piotrkowska policja, do której zgłosiła się kobieta, gdy odkryła już, że padła ofiarą oszustwa. Mundurowi opisują, że piotrkowianka natknęła się w sieci na reklamę zachwalającą inwestowanie na giełdzie. Po kliknięciu linku znalazła też instrukcję dotyczącą pierwszych kroków w tego typu inwestycjach. Kobieta postanowiła zaryzykować, założyła sobie konto na platformie i wpłaciła niewielką kwotę na wskazane konto.

Niedługo później skontaktował się z nią mężczyzna podający się za "doradcę" giełdowego, który jeszcze raz wyjaśnił, w jaki sposób odbywa się "inwestowanie na giełdzie" przy pomocy jego platformy. Kobieta wykonała zalecenia "doradcy" i korzystając z podstawionego portalu, obserwowała, jak powiększane są jej oszczędności na jej (fałszywym) koncie maklerskim.

Po pewnym czasie oszust skontaktował się z piotrkowianką ponownie, proponując jej podpisanie kontraktu, który pozwoli znacząco podnieść zyski z akcji. Tłumaczył, że to będzie wymagało jednak zainwestowania znacznie większej niż do tej pory kwoty. Kobieta uwierzyła i wykonała kolejny przelew na wskazane konto. Oszustowi wciąż jednak było mało, bo ponownie zadzwonił do swojej ofiary, tym razem przekonując, że musi zapłacić podatek od zarobionej kwoty.

Kobieta zgodziła się uiścić opłatę. Poprosiła jednak o numer rachunku Urzędu Skarbowego, co najwyraźniej trochę zaskoczyło oszusta. Jej zainwestowane i wypracowane środki zniknęły z fikcyjnego konta, a rzekomy doradca stwierdził, że kobieta musi założyć sprawę w sądzie, aby odzyskać pieniądze. Mieszkanka Piotrkowa Trybunalskiego zrozumiała wtedy, że padła ofiarą oszustwa i zgłosiła sprawę na policję. Straciła łącznie 30 tys. zł.

Warto pamiętać, że oszuści bardzo często wykorzystują tego typu metodę, najczęściej proponując szybkie i bardzo wysokie zyski z "inwestycji" w kryptowaluty. Warto zwracać szczególną uwagę na oferty podejrzanie szybkiego lub atrakcyjnego zarobku, bo z dużym prawdopodobieństwem jest to oszustwo. Warto mieć też na uwadzę, że cyberprzestępcy często szukają swoich potencjalnych ofiar, publikując reklamy tego typu "inwestycji" w mediach społecznościowych.

Więcej o: