Pod koniec listopada w Krajowym Rejestrze Zadłużonych napisano, że Neonet rozpoczął "postępowania o ogłoszenie upadłości przedsiębiorcy". Zauważyły to media, w tym Next.gazeta.pl, i opisały problemy sieci. W odpowiedzi, na co Neonet wydał oświadczenie, w którym twierdzi, że "celem złożonego wniosku nie jest rozpoczęcie postępowania upadłościowego". Przyznaje jednak, że taki wniosek złożył. "Krok ten został podjęty wyłącznie na wypadek, gdyby w toku priorytetowego postępowania sanacyjnego nie udało się osiągnąć konsensusu między Spółką, a jej kontrahentami" - czytamy. Neonet przekonuje jednak, że nie zakłada takiego scenariusza.
Dzień przed złożeniem wniosku o upadłość sieć rzeczywiście złożyła wspominany wniosek restrukturyzacyjny. Zgodnie z obowiązującymi przepisami wniosek o otwarcie postępowania sanacyjnego jest rozpoznawany w pierwszej kolejności. Dlatego według zarządu to "dobitnie pokazuje wolę spółki do jak najszybszego i skutecznego rozwiązania aktualnych trudności". W oświadczeniu firma przyznaje bowiem, że ma problemy płynnościowe.
"Dostrzegając istniejące zagrożenia oraz działając w trosce o bezpieczeństwo i ciągłość zakupów realizowanych przez Klientów, Zarząd Neonet jest przekonany, że postępowanie restrukturyzacyjne stanowi odpowiednią formę uzdrowienia zaistniałej sytuacji" - czytamy dalej w oświadczeniu. Jednocześnie spółka uwypukla, że doprowadziło ją do tego kilka niezależnych czynników w tym m.in. obecna sytuacja na rynku sprzedaży AGD, RTV, GSM i IT.
Wspominany wniosek restrukturyzacyjny ma wpłynąć na "reorganizację firmy oraz ukierunkowanie jej na rozwiązanie aktualnych trudności i umożliwienie dalszego rozwoju biznesowego w kolejnych kwartałach 2024 roku". Zapewniono o determinacji zarządu do uzdrowienia przedsiębiorstwa i dalszego prowadzenia działalności.
Jednocześnie Neonet przekonuje, że proces restrukturyzacji nie powinien wpłynąć na klientów. "Żaden klient sieci Neonet nie odczuje trudności i problemów w zakupach oraz obsłudze obecnych, oraz przyszłych zamówień realizowanych w sklepach stacjonarnych, oraz online" - czytamy. Sklepy stacjonarne i online nadal mają działać. Klientom w dalszym ciągu przysługuje również prawo do reklamacji czy zwrotu zakupionego towaru.