Netflix szuka kolejnych źródeł dochodu. Nieoficjalnie: Więcej reklam

Według nieoficjalnych doniesień Netflix zastanawia się nad kolejnym sposobem czerpania zysków ze swojej działalności. Tym razem ma chodzić o wprowadzenie reklam i dodatkowych opłat za korzystanie z niektórych gier.
Netflix - zdjęcie ilustracyjne
Fot. Pixabay.com

Netflix od pewnego czasu eksperymentuje z reklamami. Pod koniec 2022 roku, m.in. na rynku amerykańskim, wprowadzono tańszy pakiet, w którym w zamian za niską cenę (obecnie 7 dolarów miesięcznie) użytkownicy raz na jakiś czas muszą zgodzić się na obejrzenie kilku reklam. Początkowo mogło wydawać się, że spoty reklamowe zupełnie zniechęcą użytkowników, ale po roku tani pakiet okazał się sporym sukcesem (w listopadzie 2023 roku miał ok. 15 mln użytkowników).

Zobacz wideo Czy to konsola? Czy to komputer? Nie! To Steam Deck - sprzęt inny niż wszystkie [TOPtech]

Reklamy i dodatkowe opłaty. "WSJ": Netflix szuka sposobu na zarabianie na grach

Teraz, jak informuje nieoficjalnie "The Wall Street Journal", Netflix szuka dobrego sposobu na monetyzację swojego segmentu gier. Przypomnijmy, że w ramach jednego pakietu, obok filmów i seriali dostajemy również dostęp do gier na telefony i tablety z Androidem i iOS. Na liście tytułów znajdziemy zresztą kilka ciekawych propozycji, np. takie klasyki jak GTA San Andreas i Vice City (które w sklepie Google Play są płatne). Obecnie do całej listy gier w Netflix Games subskrybenci platformy mają dostęp za darmo. Gry są też wolne od reklam i mikrotransakcji. To może się jednak wkrótce zmienić. Jak wynika z doniesień gazety, władze Netfliksa rozważają wprowadzenie reklam w tytułach, które użytkownicy platformy będą dostawać za darmo w ramach pakietu. Co więcej, w części z nich miałyby pojawić się mikropłatności.

To oczywiście klasyczne podejście, jakie stosują wydawcy gier mobilnych od lat. Jak pisze TechCrunch, zgodnie z oczekiwaniami w 2024 roku konsumenci wydadzą na gry mobilne bagatela 111,4 miliarda dolarów. To jednak nie koniec, bo - jak pisze "WSJ" - Netflix potencjalnie może oznaczyć też część tytułów jako gry premium, co będzie oczywiście wiązało się z dodatkową opłatą za ich ściągnięcie.

Warto pamiętać jednak, że jak na razie mowa o nieoficjalnych doniesieniach, które nie muszą się potwierdzić. Wiele firm często rozważa lub testuje rozwiązania, których ostatecznie nie decyduje się wprowadzić.

Więcej o: