Uzależnienie od internetu, smartfonów i mediów społecznościowych staje się na naszych oczach jedną z chorób cywilizacyjnych. Rodzi to pytanie o to, czy państwo i instytucje rządowe powinny podjąć jakieś działania, aby walczyć z tym zjawiskiem. "Tak" - odpowiada minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski zapytany o tę kwestię na antenie Radia Zet.
Gawkowski podkreśla, że sam jest tatą trójki dzieci w wieku 3, 8, 14 lat i dodaje:
Widzę, że jeśli nie będziemy robili nic z dostępem do urządzeń, aplikacji, internetu, możliwości kontaktu, to dzieci będą coraz bardziej korzystały ze sprzętu i się uzależniały.
- tłumaczy Gawkowski. Szef resortu przytoczył również dane z raportu "Nastolatki 3.0" opublikowanego przez NASK. Wynika z nich, że najmłodsi spędzają w internecie średnio 5 godzin i 36 minut dziennie.
- To daje tygodniowo 40 godzin. Jest to tyle, co my pracujemy - zauważa.
Przestrzegam wszystkich rodziców - jeśli patrzycie na dzieci, które siedzą przed tabletami, komputerami, to zastanówcie się, czy to nie jest tak, że potem popadną w depresję, będą rozemocjonowane, doprowadzi to do gorszych wyników w nauce, zamkną się na świat. Przestrzegam i ostrzegam
- dodaje Gawkowski w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim.
W czwartek w siedzibie resortu cyfryzacji odbyła się prezentacja kursu "Cyfrowa higiena" przygotowanego przez Ogólnopolską Sieć Edukacyjną. To kompendium wiedzy dla nauczycieli i uczniów, które informacje na temat cyfrowej higieny, a także uzależnienia od mediów cyfrowych oraz wielu zagrożeń dla zdrowia psychicznego i fizycznego, jakie wynikają z nadmiernego używania internetu i nowych technologii.
Prawie co trzeci nastolatek wykazuje się wysokim natężeniem wskaźników problematycznego użytkowania internetu. Warto jednak podkreślić, że młodzi coraz częściej zauważają, że nadmierne korzystanie z urządzeń ma niekorzystny wpływ na ich zdrowie i samoocenę.
- mówiła Anna Borkowska, ekspertka NASK ds. edukacji cyfrowej, współautorka kursu "Cyfrowa higiena".
Aby dorośli mogli im pomóc, muszą zrewidować własne nawyki w zakresie korzystania z sieci.
- dodała.
Obecny na konferencji minister Krzysztof Gawkowski zapowiedział, że rok 2024 będzie "rokiem cyfrowej higieny". Resort cyfryzacji chce zwrócić w tym czasie szczególną uwagę na problem uzależnienia od internetu, smartfonów i mediów społecznościowych.
- Cyfrowa higiena to dziś kluczowy element naszego funkcjonowania w internecie. Umiejętność ustalenia właściwych proporcji, czyli takich, które pozwolą inwestować w świat online i offline tyle samo czasu i uwagi, staje się wręcz niezbędną kompetencją cyfrową - mówił Gawkowski
Raport "Nastolatki 3.0" stworzony przez Thinkstat, zespół badania opinii działający przy NASK, pokazuje jak młodzi ludzie funkcjonują w sieci. Powiedzieć, że internet stał się dla dzieci drugim domem, to nie powiedzieć nic.
Z badań realizowanych pomiędzy październikiem a listopadem 2022 roku wynika, że nastolatki korzystają z internetu średnio 5 godzin i 36 minut w dni powszednie. W weekendy to aż 6 godzin i 16 minut. Z roku na rok ten czas się wydłuża, w poprzedniej edycji badania, które jest realizowane co dwa lata, średni czas bycia online wynosił 4 godziny 50 minut dziennie. Rodzice ankietowanych nastolatków w najnowszym badaniu podają czas niemal cztery razy krótszy, deklarując, że sami w sieci spędzają 1,5 godziny.
Co gorsza, obniża się również wiek, w którym przeciętny nastolatek dostał pierwszy telefon z dostępem do internetu. Obecnie wynosi on średnio 8 lat i 5 miesięcy. Jak zauważają autorzy raportu, minimalny wiek korzystania z większości portali społecznościowych wynosi 13 lat.
Niestety, wiele dzieci podaje nieprawdziwe dane, by zalogować się do popularnych social mediów. Treści przekazywane na tych platformach przez influencerów często są niedostosowane do wiedzy, rozwoju emocjonalnego młodych ludzi. Niemniej, to właśnie ci influencerzy stają się idolami dzieci, które bezkrytycznie przyjmują ich słowa i przekaz
- czytamy w raporcie.
Prawie 54 proc. nastolatków deklaruje, że rodzice nie ustalają z nimi żadnych zasad korzystania z sieci, a jednocześnie niemal 60 proc. rodziców twierdzi, że takie zasady ustala. Ta wysoka rozbieżność danych może wskazywać na niską świadomość rodziców dotyczącą tego, co ich dzieci robią w internecie.