Rekordowa kara dla Morele.net za wyciek danych klientów. Prawie 4 mln zł. Mamy komentarz spółki

Urząd Ochrony Danych Osobowych nałożył na sklep internetowy Morele.net karę w wysokości 3,8 mln zł za wyciek danych klientów, do którego doszło w 2018 roku. Gazeta.pl otrzymała komentarz spółki.
Wyciekły dane klientów Morele.net
fot. shutterstock / zrzut ekranu

Sklep internetowy Morele.net w związku z dużym wyciekiem danych ma zapłacić karę w wysokości 3,8 mln złotych. Sprawa dotyczy sytuacji z 2018 roku, a prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO) przeanalizował ją ponownie gdy w zeszłym roku wcześniej nałożoną karę uchylił Naczelny Sąd Administracyjny

Zobacz wideo Oto najlepsze gry 2023 r. Baldur’s Gate 3? Wysoko. Zwycięzca mógł być tylko jeden [TOPtech]

Morele.net z karą od UODO. Mamy komentarz spółki

NSA nie zakwestionował wszystkich ustaleń prezesa UODO związanych z tym naruszeniem. Podważył jednak kompetencje organu dotyczące oceny zastosowanych przez administratora środków technicznych i organizacyjnych mających zabezpieczyć dane osobowe - podaje Informacyjna Agencja Radiowa. Pierwsza o tej sprawie pisała "Rzeczpospolita".

W związku z tym UODO ponownie przeprowadził postępowanie administracyjne, które również wykazało, że spółka Morele.net stosowała niewystarczające zabezpieczenia techniczne w obliczu ryzyka naruszenia ochrony danych. Zabrakło też wdrożenia odpowiednich procedur, które pozwoliłyby zareagować na nietypowe zachowania, takie jak zwiększony ruch sieciowy, a także rozwiązań technicznych i administracyjnych pozwalających monitorować ruch w sieci i reagować w przypadku wykrycia nieprawidłowych działań. W toku postępowania administrator sam przyznał, że brak wdrożonych odpowiednich rozwiązań był błędem z jego strony.

Gazeta.pl otrzymała komentarz spółki. Morele.net. potwierdza, że otrzymała decyzję prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych dotyczącą ataku hakerskiego z 2018 r. "Nie zgadza się jednak z decyzją prezesa UODO i zamierza zaskarżyć ją do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Prezes UODO nie naprawił kluczowej nieprawidłowości wskazanej przez NSA w wyroku uchylającym pierwotną decyzję urzędu i nie powołał biegłego, który przygotowałby obiektywną ocenę prawidłowości zabezpieczeń danych osobowych stosowanych w 2018 r. przez Spółkę. Powołanie takiego biegłego w świetle oceny sytuacji sprzed ponad 5 lat jest konieczne dla niezależności i bezstronności oceny postępowania spółki" - czytamy.

Spółka zapewnia, że stosowane przez nią zabezpieczenia były starannie dobrane, zgodne z praktyką rynkową i spełniały wymogi RODO. "W ocenie spółki prezes UODO nie był też uprawniony do nałożenia kary wyższej niż kara nałożona w decyzji z 2019 r. W tym okresie nie zmieniły się okoliczności związane ze sprawą, w tym nie pojawiły się żadne okoliczności obciążające. Wręcz przeciwne, część zarzutów wobec spółki zostało uchylonych wyrokiem NSA. Zastosowany przez prezesa UODO sposób obliczenia kary był jednocześnie dowolny i nieuzasadniony przepisami RODO" - podkreśla Morele.net.

Wyciek danych klientów Morele.net.

Sklep Morele.net w 2018 r. padł ofiarą ataku, w którym wykradziona została baza danych klientów. Przestępcy uzyskali dostęp do podstawowych danych kontaktowych i adresów e-mail oraz tzw. hashy haseł (są to hasła w postaci zaszyfrowanego ciągu znaków). Te ostatnie hakerzy próbowali rozszyfrować i powiązać z konkretnymi osobami.

Już po dwóch tygodniach mieli bazę 350 tys. haseł. Co więcej, udało im się odzyskać dane nie tylko aktualnych klientów morele.net, ale i części osób, które jeszcze przed wyciekiem skasowały konta w serwisie. W przypadku użytkowników kupujących na raty wyciec mogły też dane dotyczące dowodów tożsamości oraz numery PESEL.

W związku z "niewystarczającym zabezpieczeniem danych osobowych" przez sklep Morele.net, w 2019 r. Urząd Ochrony Danych Osobowych nałożył na firmę karę w wysokości 2 830 410 zł. Była to najwyższa kara, jaką Prezes UODO nałożył na jakikolwiek podmiot.

Więcej o: