Amerykański producent samochodów elektrycznych w Brandenburgii od początku budzi emocje. Jak na dłoni widać to po wyniku referendum, które odbyło w jednej z gmin tego kraju związkowego oraz po frekwencji. Zagłosowało aż 70 procent uprawnionych mieszkańców Grünheide, a dwie trzecie głosujących było przeciw rozbudowie fabryki Tesli.
Pod powiększoną fabrykę Tesli, a także dodatkowe magazyny potrzebnych jest 170 hektarów, a większość z nich to lasy. Właśnie wycinka lasów jest głównym powodem niezadowolenia mieszkańców. Już w pierwszym etapie inwestycji zniknęły setki hektarów drzew. "Elektryczny, czyli niby ekologiczny samochód, niszczy naszą przyrodę" - alarmują mieszkańcy Brandenburgii. Z kolei władze landu uważają, że rozbudowa zakładów należących do Elona Muska, to bardzo korzystna inwestycja. Niedawno fabryka została zmuszona do wstrzymania produkcji. Powodem były zakłócenia w transporcie wywołane atakami rebeliantów Huti na statki na Morzu Czerwonym - podaje "Deutsche Welle".
Referendum jest niewiążące, ale minister gospodarki Brandenburgii Jörg Steinbach zapowiedział już, że wynik zostanie uwzględniony w rozmowach z amerykańskim inwestorem w najbliższych tygodniach i miesiącach. Jego zdaniem celem powinno być rozwianie wszystkich obaw i wątpliwości wyrażanych przez mieszkańców. Zakład Tesli w Grünheide rozpoczął produkcję w 2022 roku. Fabryka w Niemczech może produkować 500 tysięcy aut rocznie. Po rozbudowie te możliwości wzrosłyby do miliona samochodów.