Jak pisze "The Guardian", inicjatywa prezydenta Argentyny Javiera Milei przypomina niemal rzeczywistość przedstawioną w "Raporcie mniejszości" Stevena Spielberga. Jednostka UIAAS będzie podlegać Ministerstwu Bezpieczeństwa, a w jej skład (oprócz sztucznej inteligencji) będą wchodzić policjanci i funkcjonariusze zajmujący się bezpieczeństwem.
Jak ujęto w rozporządzeniu opisującym UIAAS, zadaniem jednostki będzie patrolowanie platform społecznościowych, aplikacji i stron internetowych, na których ma wykrywać potencjalne zagrożenia, i identyfikować ruchy grup przestępczych. Dodatkowo zajmować będzie się też analizą monitoringu w czasie rzeczywistym, by wykrywać podejrzane działania oraz identyfikować osoby poszukiwane technologią rozpoznawania twarzy.
Co ciekawe, jednostce będzie także umożliwione patrolowanie obszarów za pomocą dronów, by mogła ona nadzorować i reagować na sytuacje z powietrza. UIAAS ma nawet wykonywać zadania ekstremalne jak m.in. rozbrajanie materiałów wybuchowych.
"The Guardian" poinformował też, że komentarz w sprawie uruchomienia UIAAS w Argentynie wystosowała organizacja Amnesty International. Według jej przedstawicieli jednostka może naruszać prawa człowieka.
- Inwigilacja na dużą skalę wpływa na wolność wypowiedzi, ponieważ zachęca ludzi do autocenzury lub powstrzymywania się od dzielenia się swoimi pomysłami czy krytyką, jeśli podejrzewają, że wszystko, co komentują, publikują lub udostępniają, jest monitorowane przez siły bezpieczeństwa - skomentowała dyrektor wykonawcza argentyńskiego Amnesty International Mariela Belski.