Przecieki na temat nowych iPhone'ów, które spływały do nas w ostatnich tygodniach wyraźnie zwiastowały, że Apple nastawia się w tym roku na ewolucję, a nie rewolucję. I tak też się stało. Zmiany, które przynosi iPhone 16 są ważne i potrzebne, ale trudno się nimi szczególnie ekscytować. Nawet po założeniu czapeczki z "nadgryzionym jabłkiem".
Tak, jak w ostatnich latach, podczas konferencji odbywającej się w Steve Jobs Theater w Cupertino Apple zaprezentował cztery warianty iPhone'ów:
O ile iPhone 16 i 16 Plus dysponują taką samą przekątną ekranu, co iPhone 15/15 Plus, o tyle warianty 16 Pro i 16 Pro Max otrzymały większe wyświetlacze niż w poprzedniej generacji. W przypadku iPhone'a 16 Pro przekątna zwiększyła się z 6,1 do 6,3 cala, a w przypadku iPhone'a 16 Pro Max - z 6,7 do 6,9 cala.
Najbardziej widoczna (przynajmniej na pierwszy rzut oka) zmiana w designie iPhone'a 16 oraz 16 Plus to nowy wertykalny układ obiektywów głównego aparatu. Najwyraźniej Apple wyszedł z założenia, że użytkownicy i tak wolą fotografować "w pionie".
Na prawej krawędzi obudowy smartfonów pojawił się haptyczny przycisk Camera Control, który umożliwia szybką edycję ustawień aplikacji Aparat. Teraz jednym ruchem palca wybierzemy ekspozycję lub głębię ostrości, zmienimy obiektyw czy ustawimy kadr za pomocą cyfrowego zoomu. Przydatna nowość.
Poza tym, do standardowych iPhone'ów trafił przycisk czynności (Action Button), który w ubiegłym roku był zarezerwowany tylko dla modeli Pro. Obudowa iPhone'ów 16 została wykonana ze szkła ceramicznego, które ma charakteryzować się większą odpornością niż modelu z ubiegłego roku.
Sercem iPhone'a 16 jest wykonany w technologii 3 nm układ A18, który dysponuje 6 rdzeniami CPU oraz 5 rdzeniami GPU. Jak twierdzi Apple, A18 zapewnia 30-proc. wzrost wydajności w porównaniu z iPhonem 15. W przypadku układu graficznego (GPU) iPhone 16 ma być natomiast o 40 procent szybszy od poprzednika.
iPhone 16 i 16 Plus zostały wyposażone w wyświetlacz Super Retina XDR. Jasność maksymalna panelu to 2000 nitów. Niestety standardowe iPhone'y wciąż nie dysponują ekranami ProMotion. Fakt, że w 2024 roku Apple wypuszcza na rynek smartfony z odświeżaniem 60 Hz jest - delikatnie mówiąć - smutny.
Główny aparat iPhone'a 16, podobnie jak w ubiegłym roku, został wyposażony w dwa obiektywy. Pierwszy dysponuje matrycą 48 MP (ƒ/1.6) i pełni również funkcję teleobiektywu (2-krotny zoom optyczny). Drugi obiektyw to z kolei "oczko" ultraszerokokątne 12 MP (ƒ/2.2), które ma sprawdzić się również dobrze w makrofotografii.
Apple chwali się, że iPhone 16 Pro i Pro Max dysponują nie tylko większymi ekranami, ale także węższymi ramkami niż modele z ubiegłego roku. Zbytnio nie zmieniła się natomiast sama obudowa, która - tak jak ostatnio - została wykonana z połączenia tytanu oraz aluminium. Nowością jest natomiast haptyczny przycisk Camera Control, który pozwala na szybką edycję ustawień aparatu.
Jeśli chodzi o zastosowany wyświetlacz, to mamy tu do czynienia z panelem OLED (Super Retina XDR) z funkcją Pro Motion (120 Hz). Apple podkreśla, że przy konstrukcji ekranu zastosowano nową technologię, która pozwala przesyłać dane pod aktywnymi pikselami i bez zniekształcania obrazu na wyświetlaczu.
Modele 16 Pro od modeli standardowych odróżnia również zastosowany procesor. W tym wypadku mamy do czynienia z 3-nanometrowym układem A18 Pro, wyposażonym w 16-rdzeniowy silnik Neural Engine, który ma zapewniać jeszcze lepszą wydajność - również w obliczeniach związanych z AI. A18 Pro to:
Ulepszony system chłodzenia (podstruktura termiczną z aluminium pochodzącego w 100% z recyklingu) i zmodyfikowane tylne szkło na pleckach urządzenia mają skuteczniej odprowadzać ciepło, co wpłynie na wyższą wydajność iPhone'a 16 Pro w najbardziej wymagających procesach.
Apple chwali się też, że A18 Pro to najszybszy procesor w historii smartfonów. Biorąc pod uwagę to, jak znakomicie w benchmarkach wypadały poprzednie generacje tego CPU, jestem w stanie uwierzyć w prawdziwość tego stwierdzenia.
iPhone 16 Pro w obydwu wariantach dysponuje trzema obiektywami głównego aparatu. Pierwszy z nich to "oczko" 48 megapikseli (z matrycą w technologii czteropikselowej). Do tego dochodzi ulepszony obiektyw ultra. Pozwala on fotografować z autofokusem w rozdzielczości 48 MP - również w formatach ProRAW i HEIF. Jest też teleobiektyw 12 MP z pięciokrotnym zoomem optycznym (o ogniskowej 120 mm), który w ubiegłym roku był zarezerwowany wyłącznie dla modelu 15 Pro Max.
iPhone 16 Pro może nagrywać wideo w rozdzielczości 4K przy 120 klatkach na sekundę. Apple podkreśla również, że smartfon ten dysponuje mikrofonami "jakości studyjnej" do rejestrowania bardziej realistycznego dźwięku.
Nowe iPhone'y mają także zapewnić skok w wydajności baterii. Przeprojektowana konstrukcja wewnętrzna mieści większy akumulator, który współpracuje z układem A18 Pro i zapewnia bardziej energooszczędne zasilanie. iPhone 16 Pro ma zapewnić 27 godzin ciągłego odtwarzania wideo na jednym ładowaniu, natomiast w modelu 16 Pro Max są to aż 33 godziny.
Wraz z nowymi iPhone'ami debiutuje również Apple Intelligence, czyli osobisty system sztucznej inteligencji (AI) dla Maca, iPhone'a i iPada. Łączy on znajomość kontekstu osobistego z mocą modeli generatywnej AI, wykorzystując do tego wbudowany w urządzenia układ NPU.
Nie rozpisuję się jednak zbyt szeroko na temat tego rozwiązania. Powód? Wciąż nie wiemy, kiedy (a raczej, czy w ogóle) Apple Intelligence trafi do użytkowników z Polski. Chciałbym napisać, że "już niebawem", ale biorąc pod uwagę fakt, że nadal nie doczekaliśmy się nawet spolszczenia Siri, to nie byłoby w tym stwierdzeniu zbyt wiele prawdy.
Podczas prezentacji Apple poznaliśmy również ceny nowych iPhone'ów, które - w porównaniu z ubiegłym rokiem - w zasadzie się nie zmieniły. iPhone 16 w swoim najtańszym wariancie kosztuje 799 dolarów, a iPhone 16 Plus - 899 dolarów. Za iPhone'a 16 Pro zapłacimy 999 dolarów, a za wariant Pro Max - 1199 dolarów. Ceny w Polsce zostały natomiast znacznie obniżone, o czym więcej przeczytasz TUTAJ.
Przedsprzedaż nowych iPhone'ów rozpocznie się już w najbliższy piątek 13 września. Do użytkowników trafią one natomiast tydzień później - 20 września.