Nawet taki gigant może się mylić. Największe wpadki w historii Google'a

Daniel Maikowski
Google to przykład jednego z najbardziej spektakularnych sukcesów w historii Doliny Krzemowej. Droga na szczyt została jednak okupiona porażkami, które kosztowały firmę fortunę. Która z nich była dla giganta najbardziej bolesna?
TECH-ANTITRUST/GOOGLE-AD TECH
Fot. REUTERS/Dado Ruvic

Google Search, Google Maps czy choćby Android. Jednym tchem można by wymienić projekty firmy z Mountain View, bez których trudno sobie wyobrazić dzisiejszy internet. O spektakularnych sukcesach Google’a pisaliśmy w naszym niedawnym tekście, w którym to prześledziliśmy wędrówkę niewielkiej garażowej firmy na sam szczyt.

Zobacz wideo iPhone'a i MacBooka zna każdy. Ale są takie sprzęty, o których Apple nie chce pamiętać [TOPtech]

Ta droga nie była jednak usłana różami. Na przestrzeni 25 lat internetowy gigant popełnił również szereg błędów, które kosztowały go miliardy dolarów. Jak wyliczają autorzy serwisu "Killed by Google", do grudnia 2024 r. firma "uśmierciła" aż 296 swoich pomysłów, w tym 51 aplikacji, 195 usług oraz 21 urządzeń. Z tej obszernej listy wybraliśmy pięć porażek, które były dla giganta szczególnie bolesne.

Google Buzz
Google BuzzGoogle

Google Buzz (2010 – 2011)

Google nie ma szczęścia do komunikatorów internetowych. Na przestrzeni ostatnich lat firma "uśmierciła" takie serwisy jak Google Wave, Google Talk i Allo. Bodaj najbardziej spektakularną porażką okazał się jednak Google Buzz.

Uruchomiony w 2011 r. komunikator miał być trochę Twitterem, trochę Messengerem, a trochę protoplastą Slacka. Google chciał złapać wszystkie sroki za ogon, a ostatecznie nie złapał nawet jednej. Użytkownicy nie pokochali Buzza, który dysponował dość bałaganiarskim i mało intuicyjnym interfejsem, a pod względem oferowanych funkcji zdecydowanie ustępował Twitterowi.

Na domiar złego Google na siłę zintegrował Buzza z Gmailem i przekazywał dane na temat użytkowników pomiędzy dwiema platformami bez ich zgody. W efekcie firma musiała zmierzyć się z pozwem zbiorowym, który zakończył się wypłatą odszkodowania w wysokości 8,5 mln dolarów oraz zamknięciem serwisu po zaledwie 18 miesiącach od jego uruchomienia.  

Google
Google Fot. Google

Google+ (2011 – 2019)

W 2011 roku Google stworzył serwis społecznościowy Google+, który miał być rywalem bijącego wówczas rekordy popularności Facebooka. Pod względem dostępnych funkcji obydwie społecznościówki zbytnio się od siebie nie różniły, choć Google+ wyróżniał się na tle konkurenta bardziej nowoczesnym, ale jednocześnie znacznie mniej intuicyjnym interfejsem.

Początkowo serwis Google'a mógł pochwalić się bardzo dynamiczny wzrostem liczby użytkowników, która w pewnym momencie przekroczyła nawet 500 mln. W rzeczywistości dane te zostały jednak dość mocno zawyżone i były efektem zintegrowania Google+ z innymi usługami firmy, takimi jak choćby Gmail.

Entuzjazm związany z Google+ szybko jednak osłabł. "Efekt nowości" się wyczerpał, a użytkownicy wrócili do korzystania z Facebooka. W efekcie już po kilkunastu miesiącach od premiery Google+ zaczął przypominać internetowe cmentarzysko.

Do tego wszystkiego doszedł jeszcze głośny skandal związany z luką w zabezpieczeniach serwisu, co firma z Mountain View przez długi czas ukrywała przed użytkownikami. Ostatecznie Google+ został zamknięty w 2019 roku. I dziś nikt raczej za nim nie tęskni.

Google Glass, Fot. Google
Google Glass, Fot. GoogleGoogle Glass Fot. Google

Google Glass (2012 – 2015)

W 2012 roku odbyła się premiera długo wyczekiwanego i nowatorskiego urządzenia. Google pochwalił się wówczas futurystycznymi okularami Glass, które w niedalekiej przyszłości miały zastąpić smartfony. Google Glass wykorzystywały technologię przewodnictwa kostnego i rozszerzoną rzeczywistość, a z urządzeniem mogliśmy komunikować się za pośrednictwem komend głosowych.

Ten – bądź co bądź – wizjonerski projekt bardzo szybko zakończył jednak swój żywot. Okulary okazały się zbyt drogie, dysponowały kiepskim akumulatorem, a ich oprogramowanie najeżone było błędami i lukami. Gwoździem do trumny okazała się jednak kwestia bezpieczeństwa i prywatności.

Okulary posiadały wbudowana kamerę, która umożliwiała nagrywanie innych osób bez ich wiedzy. Z tego powodu w USA właściciele niektórych restauracji wprowadzili zakaz wstępu dla osób korzystających z Glass. Ostatecznie firma z Mountain View "uśmierciła" swoje urządzenie w 2015 roku.

Google Nexus Q
Google Nexus QGoogle Nexus Q

Nexus Q (2012 – 2013)

Nexus Q, podobnie jak Google Glass, miał swoją premierę w 2012 r. Ten multimedialny odtwarzacz, który wyglądem przypominał kulę do kręgli, oferował streaming muzyki i wideo z takich serwisów, jak YouTube oraz Google Play Music. Nexus Q nigdy nie trafił jednak na sklepowe półki.

Pierwszym zgrzytem okazała się cena. Google życzył sobie aż 299 dolarów za sprzęt, który nie posiadał nawet wbudowanych głośników. Co prawda firma szykowała już dodatkowe akcesoria dla Nexusa, w tym zewnętrzne głośniki, ale te również miały kosztować kilkaset dolarów.

Krytykowano również przeciętną jakość streamingu oraz mocno okrojone funkcjonalności sprzętu. Dość powiedzieć, że Nexus Q nie współpracował z żadnymi usługami firm trzecich. Użytkownicy nie mogliby więc streamować filmów z Netfliksa czy muzyki ze Spotify. Na szczęście następca Nexusa, czyli Chromecast poradził sobie na rynku zdecydowanie lepiej.

Google Stadia
Google StadiaGoogle

Google Stadia (2019 – 2023)

Stadia miała być usługą, która zrewolucjonizuje branżę gier wideo. Po co kupować konsolę czy komputer z drogą kartą graficzną, skoro w naszą ulubioną grę możemy zagrać za pośrednictwem chmury i to na dowolnym urządzeniu – począwszy od smartfona, przez tablet, a skończywszy na telewizorze?

Niestety Stadia furory jednak nie zrobiła. Wpływ na to miał głównie fakt, że poza płaceniem miesięcznego abonamentu użytkownicy musieli dodatkowo wykupować dostęp do poszczególnych gier, które trafiały na platformę. To tak, jakby osoby korzystające z Netfliksa płaciły miesięczny abonament, a dodatkowo były obciążone jednorazową opłatą za każdy obejrzany film oraz serial. 

Początkowo Google twierdził, że mimo niewielkiego zainteresowania Stadią firma będzie dalej rozwijać swojego "zabójcę konsol". Gigant słowa jednak nie dotrzymał i już wrześniu 2022 roku –  po niecałych trzech latach od startu usługi – zdecydował o jej zamknięciu.

Daniel Maikowski
Więcej o: