Imponować może już sam fakt, że Samsungowi udało się „upchnąć" zaawansowaną elektronikę do małej i lekkiej obrączki. Galaxy Ring ma 7 mm szerokości, 2,6 mm grubości, a waga urządzenia to zaledwie od 2,3 do 3 gramów. Przed zakupem Galaxy Ring możemy skorzystać z przygotowanego przez producenta próbnika, który pozwoli nam dobrać odpowiedni rozmiar pierścienia.
Z Galaxy Ring korzysta się bardzo wygodnie, o ile jesteśmy przyzwyczajeni do noszenia pierścionków czy obrączek. Już po kilku dniach testów zdążyłem zapomnieć o tym, że mam na palcu gadżet Samsunga.
Ring wyróżnia się też na plus eleganckim designem i wysokiej jakości materiałami, z których wykonano obrączkę (korpus został wykończony odpornym na zarysowania tytanem). Urządzenie posiada klasę odporności 10 ATM, dzięki czemu możemy z niego korzystać podczas pływania bądź kąpieli.
Samsung wyposażył Galaxy Ring w szereg czujników. Znajdziemy tu m.in. akcelerometr i żyroskop, które śledzą ruch oraz aktywność fizyczną, czujnik optyczny, który odpowiada m.in. za pomiar tętna i poziomu natlenienia krwi oraz czujnik temperatury.
Galaxy Ring oferuje następujące funkcje:
Zebrane przez pierścień dane prezentowane są w postaci czytelnych wykresów w aplikacji Samsung Health. Ustawieniami urządzenia możemy z kolei zarządzać z poziomu aplikacji Galaxy Wearable.
Pierścień Samsunga nie posiada wyświetlacza oraz wbudowanych przycisków. Niemniej urządzenie potrafi automatycznie zarejestrować wykonywaną przez nas aktywność fizyczną, choć nie każdą. Pierścień bez problemu zarejestruje bieg oraz spacer, ale z rozpoznaniem treningu siłowego lub jazdy na rowerze już sobie niestety nie poradzi.
Galaxy Ring wypada bardzo solidnie w kwestii pracy na baterii. Na jednym ładowaniu urządzenie potrafi działać przez około 5-7 dni. Pierścień możemy ładować indukcyjnie za pomocą specjalnego etui, które również posiada wbudowany akumulator (ten pozwala na około 5 ładowań).
O ile Galaxy Ring nieźle radzi sobie z rejestrowaniem aktywności fizycznych (choć tylko niektórych) i takich danych jak choćby tętno czy też spalone podczas biegu kalorie, o tyle czujniki poziomu tlenu we krwi oraz temperatury skóry podczas snu potrafią prezentować dość „dziwne" dane, które zbyt często kompletnie mijały się z pomiarami rejestrowanymi przez inne urządzenia.
Czujnik SpO2 w Galaxy Ring niejednokrotnie wskazywał na niepokojąco niskie nasycenie tlenu we krwi na poziomie 85-90 procent, choć w tym samym czasie mój pulsoksymetr prezentował całkowicie normalny odczyt na poziomie 97-99 procent.
Dodajmy do tego, że Galaxy Ring lubi się ze wszystkimi smartfonami... o ile są to smartfony Samsunga. W przypadku innych smartfonów z systemem Android pierwsza konfiguracja obrączki wymaga od nas kilku dodatkowych kroków, a liczba funkcji jest okrojona. Z kolei z iPhone'ami Galaxy Ring w ogóle nie współpracuje.
O ile ten ostatni fakt raczej nie powinien być dla niego zaskoczeniem (w końcu sam Apple jeszcze bardziej uszczelnia swój "ekosystem"), o tyle nieco zdziwił mnie fakt, że Samsung potraktował po macoszemu część użytkowników Androida, tracąc w ten sposób wielu potencjalnych klientów.
Najbardziej jaskrawym przykładem jest tu brak obsługi gestów (ta funkcja zarezerwowana jest wyłącznie dla urządzeń Samsunga). Gdybym był złośliwy, to dodałbym w tym miejscu, że nie jest to jakaś wielka strata, bo tychże gestów w Galaxy Ring i tak jest jak na lekarstwo. Korzystając z pierścienia możemy uruchomić spust migawki w aparacie smartfona, wyłączyć alarm. I... to tyle.
Irytuje również brak wibracji, która zwiększyłoby możliwości urządzenia (Galaxy Ring mógłby np. zastąpić nam budzik). Przydatny byłby również wbudowany moduł GPS. Bo cóż z tego, że Ring zarejestruje nasz bieg, skoro nie może zarejestrować trasy (co również ma wpływ na precyzję prezentowanych danych).
Proof of Concept (PoC) to angielski termin, który niestety nie ma dobrego odpowiednika w języku polskim. Dosłownie można go przetłumaczyć jako "dowód koncepcji" bądź "dowód zasady". Proof of Concept to po prostu eksperymentalna wersja produktu, usługi lub innego pomysłu, która ma być dowodem na jego wykonalność lub skuteczność w praktycznym zastosowaniu.
Takim właśnie PoC jest Galaxy Ring. Samsung udowadnia tym urządzeniem, że miniaturyzacja technologii ubieralnej ma sens, a niewielki pierścień może być w przyszłości alternatywą dla smartwatcha czy opaski sportowej. Może być, ale na razie nie jest. Pierwsza generacja Galaxy Ring to wersja demonstracyjna urządzenia, na które przyjdzie nam jeszcze poczekać.
Nie zmienia to faktu, że mamy tu do czynienia z bardzo interesującym, a pod pewnymi względami wręcz innowacyjnymi sprzętem, który pokaże swój prawdziwy potencjał w przyszłości. Na ten moment zakup Galaxy Ring mogę polecić jedynie prawdziwym technologicznym geekom, którzy uwielbiają testować wszelkie nowinki i są gotowi wydać prawie 2000 złotych na gadżet, który absolutnie nie jest dziś alternatywą dla smartwatcha czy opaski sportowej.