Apple przed wyborem. Prognozują, że najnowszy model iPhone'a może zdrożeć nawet o 40 proc.

Z powodu amerykańskich ceł ceny iPhone'ów mogą wzrosnąć prawie o połowę - przewidują analitycy. Po ogłoszeniu nowych ceł przez prezydenta Donalda Trumpa wartość akcji spółki Apple na giełdzie w USA spadła o ponad 8 procent i jest najniższa od września 2020 roku.
Apple - telefony komórkowe - zdjęcie ilustracyjne
Fot. REUTERS/Francis Mascarenhas

Apple przed wyborem: Większość smartfonów Apple'a jest produkowana w Chinach, na które Amerykanie nałożyli 54-procentową stawkę celną. Apple będzie miało zatem wybór - samo ponieść dodatkowe wydatki albo przerzucić je na klientów. Jeśli wybierze drugą opcję, ceny urządzeń mogą w Stanach Zjednoczonych znacząco wzrosnąć.

Cena najnowszego modelu iPhone'a mocno w górę? Apple rocznie sprzedaje ponad 220 milionów iPhone'ów. Największe rynki zbytu to USA, Chiny i Unia Europejska. Analitycy banku inwestycyjnego Rosenblatt Securities wyliczyli, że najnowszy model iPhone'a, czyli "szesnastka" po wprowadzeniu ceł może zdrożeć z obecnych 799 do 1142 dolarów. To 43 procent więcej. Inni eksperci twierdzą, że takiej podwyżki nie będzie, gdyż dotychczasowa sprzedaż iPhone'a 16 nie zachwyca, a odbiorców rozczarował nowy system Apple Intelligence, wykorzystujący sztuczną inteligencję.

Zobacz wideo

Trump uderza: Prezydent USA Donald Trump wprowadził minimalną 10-procentową stawkę ceł dla towarów z całego świata oraz dodatkowe cła dla większości innych państw, w tym np. 20-procentowe cło na produkty z Unii Europejskiej oraz 54-procentowe z Chin. Cła bazowe mają zacząć obowiązywać w najbliższą sobotę 5 kwietnia, a cła wzajemne 9 kwietnia

Kanadyjski odwet: Premier Kanady Mark Carney już odpowiedział na działania USA i przedstawił listę nowych przepisów, które mają być wprowadzone zgodnie zasadą wzajemności. Carney przekazał, że Kanada nałoży 25-procentowe cła na wszystkie samochody importowane z USA. Wyjątkiem będą auta podlegające amerykańsko-kanadyjsko-meksykańskiej umowie handlowej. Cła nie będą też nałożone na części samochodowe. - Biorąc pod uwagę straty dla własnego narodu, amerykańska administracja powinna w przyszłości zmienić kurs. Nie chcę jednak dawać fałszywej nadziei - oświadczył premier. Dodał, że odejście USA od polityki promowania wolnego handlu jest "tragedią". Z kolei szef polskiego rządu Donald Tusk poinformował, że zaprosił przedstawicieli branży motoryzacyjnej, by porozmawiać o nowych amerykańskich cłach. Spotkanie ma się odbyć we wtorek.

Czytaj więcej: Rosji nie ma na liście taryf celnych Trumpa. Zagadka została wyjaśniona?

Źródła. IAR, Reuters

Więcej o: