W lipcu 2025 roku Sean Duffy, pełniący funkcję sekretarza transportu w administracji Donalda Trumpa został mianowany tymczasowym administratorem NASA. Dość szybko ogłosił niezwykłe plany dotyczące przyspieszonej budowy reaktora jądrowego na Księżycu. Chodzi nie tyle o mgliste zapowiedzi, co konkretny harmonogram takich prac. I to pomimo cięć budżetowych, jakich w ostatnim czasie doświadczyła agencja. Wcześniej anulowano program silników rakietowych o napędzie jądrowym realizowany wspólnie z Pentagonem. Reaktor może być jednak odpowiedzią na podobne deklaracje ze strony najważniejszych kosmicznych rywali USA - Rosji i Chin.
Pomysł może się obecnie wydawać mało realny i bardziej przypomina powieści science-fiction. Jednak nowy wyścig kosmiczny o Księżyc i Marsa nabiera rozpędu. Coraz mocniej stawiają na to Chiny, a pomimo obecnych trudności gospodarczych nie wycofała się z niego również Rosja. NASA już wcześniej finansowała badania nad 40-kilowatowym reaktorem, który można by stosować na Srebrnym Globie. Nie jest to dużo, ale mógłby on służyć do zasilania najważniejszych elementów przyszłej stacji zbudowanej na jego powierzchni. Aktualny projekt ma być wspólnym przedsięwzięciem Agencji oraz branży energetyki jądrowej. Plany zakładają posiadanie reaktora gotowego do uruchomienia na początku kolejnej dekady. 2030 to nieprzypadkowa data - do tego roku Chiny zamierzają wysłać na Księżyc pierwszego tajkonautę.
Zarówno Chiny, jak i Rosja oficjalnie informowały o podobnych zamierzeniach budowy księżycowego reaktora. Pekin chciałby, aby taka elektrownia zasilała Międzynarodową Stację Badań Księżyca (ILRS). W budowę ILRS zaangażowane ma być wiele państw, jednak wspomniane mocarstwa byłyby tu najważniejsze. Budowa stacji miałaby się rozpocząć już w 2028 roku, po zakończeniu misji Chang'e 8, której celem jest zbadanie południowego bieguna Srebrnego Globu i ustalenie możliwości technicznych budowy stacji. Plany budowy elektrowni jądrowej na Księżycu ogłosił też w czerwcu br. szef Roskosmosu Dmitrij Bakanow.
Duffy chciałby również szybszego zastąpienia ISS, czyli Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, nowym obiektem, co ułatwiłoby załogowe loty na Księżyc i Marsa. Urzędnicy liczą, że do 2030 roku nowa stacja zostanie umieszczona w przestrzeni kosmicznej. Pomimo cięć, takich jak 50 proc. redukcja funduszy na misje naukowe, Biały Dom zaproponował zwiększenie budżetu na załogowe loty kosmiczne do 2026 roku. Obecne zmiany obejmują też przyznanie większych kompetencji firmom prywatnym. W przeciągu 6 miesięcy NASA zamierza przyznać kontrakt co najmniej dwóm firmom wysyłając do nich wcześniej zapytanie ofertowe. Wśród kandydatów znajdują się takie podmioty, jak Axiom Space, Vast i Blue Origin.
Czytaj też: Rosja planuje budowę elektrowni jądrowej na Księżycu. Chce też zbadać Wenus
Źródła: Politico, Next, NASA