Firma specjalizująca się w sztucznej inteligencji, która istnieje od trzech lat, a wśród jej inwestorów znajdują się m.in. założyciel Amazona Jeff Bezos i Nvidia, chce wyłożyć 34,5 mld dolarów za przeglądarkę Chrome. Oferta dotyczy "transakcji gotówkowej i bezpośredniej". Jak przypomina Agencja Reutera, prowadzony przez Aravinda Srinivasa startup Perplexity w styczniu złożyła podobną ofertę dotyczącą amerykańskiego TikToka.
Wiele będzie zależeć od amerykańskiego sądu
Zainteresowanie przeglądarką Chrome wyraziły również OpenAI, Yahoo i firma private equity Apollo Global Management. Oferta Perplexity może wydawać się szokująca, ale trzeba wziąć pod uwagę, że według ekspertów i tak jest dużo niższa niż rzeczywista wartość Chrome. Ich zdaniem może to być bardziej chwyt marketingowy niż prawdziwa chęć zakupu najpopularniejszej przeglądarki internetowej na świecie. Dlaczego? Bo póki co Google nie wystawił oficjalnie Chrome na sprzedaż. Wiele jednak będzie zależało od amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości. Agencja Reutera przypomina, że Gigant planuje odwołać się od wyroku sądu USA z ubiegłego roku. Uznał on, że firma Google posiadała bezprawny monopol na rynku wyszukiwarek. Departament Sprawiedliwości domagał się zbycia Chrome w ramach środków naprawczych w tej sprawie.
Perplexity nie ujawniło, w jaki sposób planuje sfinansować ofertę zakupu. Firma pozyskała do tej pory około miliarda dolarów finansowania m.in. od Nvidii i japońskiego SoftBanku. Ostatnia wycena Perplexity to 14 miliardów dolarów. Rzecznik firmy powiedział BBC, że oferta firmy stanowi "ważne zobowiązanie na rzecz otwartej sieci, możliwości wyboru użytkowników". "Jak czytamy w liście Perplexity do Sundara Pichaia, szefa firmy Alphabet, będącej właścicielem Google, przeniesienie przeglądarki Chrome do niezależnego operatora dbającego o bezpieczeństwo użytkowników byłoby korzystne dla społeczeństwa" - pisze BBC. - Tymczasem inwestor z branży technologicznej, Heath Ahrens, nazwał działanie Perplexity "szwindlem, który nie ma nic wspólnego z prawdziwą wartością Chrome". - Oferta nie jest poważna, ale gdyby ktoś taki jak Sam Altman czy Elon Musk ją potroił, mogliby rzeczywiście zapewnić sobie dominację w dziedzinie sztucznej inteligencji - dodał.
Zobacz także: Koniec wyszukiwarek, jakie znamy? Więcej w tekście pt. "Czy to początek końca Google? Nadchodzi zmierzch ery wyszukiwarek".
Źródła:Agencja Reutera, BBC