Mark Zuckerberg chciał pokazać "przyszłość technologii". I wtedy zdarzyło się to. Wpadka miliardera

Daniel Maikowski
Podczas prezentacji inteligentnych okularów Meta Ray-Ban Display twórca Facebooka zaliczył wpadkę, która prawdopodobnie będzie mu się śnić nocami. Urządzenie, które rzekomo ma być "przyszłością technologii", nagle odmówiło współpracy. Zuckerberg zrzuca winę na... Wi-Fi.
META PLATFORMS-VIRTUAL REALITY/
Fot. REUTERS/Carlos Barria

Mark Zuckerberg od dawna przekonuje, że przyszłość komunikacji nie będzie opierać się na smartfonach, ale na tzw. urządzeniach ubieralnych. Podczas konferencji Meta Connect w Menlo Park miliarder chciał to udowodnić, prezentując nowe inteligentne okulary Meta Ray-Ban Display, połączone z zakładaną na nadgarstek opaską Neural Band. Coś poszło jednak nie tak, a osoby, które wciąż pamiętają niesławną prezentację Windowsa 98 w wykonaniu Billa Gatesa, mogły poczuć się znajomo. 

Zobacz wideo Internetowi giganci, który trafili na śmietnik historii. Z własnej winy (i nie tylko) [TOPtech]

Zuckerberg przegrał z Wi-Fi. Wpadka miliardera

Nowe okulary Meta wyposażone są w subtelny wyświetlacz HUD umieszczony w soczewce i współpracują z opaską Neural Band, która odczytuje sygnały mięśniowe z dłoni, a także z asystentem AI. W teorii pozwala to m.in. na sterowanie urządzeniem za pomocą gestów, odbieranie połączeń wideo czy wywoływanie informacji z sieci bez konieczności sięgania po telefon.

Jednym z elementów środowej prezentacji był kulinarny występ twórcy internetowego Jacka Mancuso, który z pomocą okularów Meta Ray-Ban miał przygotować na żywo potrawę. Sęk w tym, że urządzenie szybko przestało reagować na jego komendy, co zmusiło kucharza do przerwania pokazu.

Ironią całej sytuacji jest to, że spędzasz lata na tworzeniu technologii, a w dniu prezentacji dopada cię WiFi 

– skomentował ten incydent Zuckerberg, a następnie przeszedł do dalszej części prezentacji.

Później wcale nie było jednak łatwiej. Jeszcze bardziej niezręczny był fragment, w którym szef Facebooka chciał zaprezentować funkcję odbierania połączenia wideo za pomocą ruchu dłoni. Po drugiej stronie linii czekał Andrew Bosworth, dyrektor ds. technologii w Meta. Zuckerberg wykonał kilka gestów, które miały rozpocząć rozmowę, ale jego urządzenie nie reagowało. W końcu Bosworth, z widoczną rezygnacją stwierdził, że "Wi-Fi jest brutalne" i musiał dołączyć do Zuckerberg na scenie. 

 

Meta robi dobrą minę do złej gry

Meta starała się bagatelizować zdarzenie, podkreślając, że winna była sieć, a nie sam sprzęt. W kuluarach powtarzano jednak, że to poważny cios wizerunkowy dla internetowego giganta. W branży, gdzie każde opóźnienie czy błąd wywołuje lawinę komentarzy, wpadka na scenie nie mogła uciec uwadze mediów i analityków. Tym bardziej że już od dłuższego mówi się o rosnącej presji na Zuckerberga, by jego wizja urządzeń ubieralnych wreszcie zaczęła przynosić wymierne (i finansowe) efekty. Meta wydała miliardy dolarów na rozwój rzeczywistości rozszerzonej, a nowe okulary i opaska miały być dowodem, że ta strategia zaczyna działać.

Trzeba przy tym zaznaczyć, że sam koncept wygląda dość obiecująco. Szczególnie gdy porówna się go z masywnymi i drogimi goglami Vision Pro od Apple. Okulary Mety oferują sześć godzin pracy na baterii, a dzięki ładowanemu etui czas działania można wydłużyć do ok. 30 godzin. Z kolei współpraca ze słynną marką Ray-Ban zapewnia okularom klasyczny design, który nie odstrasza tak jak niektóre projekty konkurentów.  

Opaska Meta Neural Band otwiera z kolei drzwi do zupełnie nowych sposobów interakcji ze światem cyfrowym. Subtelne sygnały z mięśni dłoni mogą w przyszłości zastąpić dotyk i głos jako podstawowe formy sterowania. Całość ma kosztować około 799 dolarów i trafi na rynek amerykański pod koniec września.

Zuckerberg nie był pierwszy

Jedną z najsłynniejszych wpadek w historii prezentacji technologicznych zaliczył Bill Gates w 1998 r., kiedy podczas demonstracji systemu Windows 98 na oczach tysięcy widzów pojawił się legendarny "niebieski ekran śmierci". Wystarczyło, że współprowadzący prezentację podłączył nowy sprzęt przez port USB, by system natychmiast się zawiesił. Gates skwitował to żartem, ale cała sytuacja przeszła do historii jako symbol tego, jak nieprzewidywalna potrafi być technologia. Szczególnie podczas wystąpień na żywo.

Daniel Maikowski
Więcej o: