Prezes firmy Palantir, z którą Polska właśnie podpisała umowę, podczas prezentacji wyników powiedział, że spółka stanie się pierwszą firmą "anty-woke". Alex Karp chwalił pracowników Palantira, jako osoby wspierające wolność słowa i "walczące o słuszną stronę tego, co powinno w tym kraju działać - merytokracji i śmiercionośnych technologii", pisze Business Insider. Woke to rzekoma ideologia, która ma dominować życie społeczne i napędzać lewicowe USA. W gruncie rzeczy jest to jednak chochoł i pusty termin bez definicji, używany jako straszak, którym prawica określa to, co jej się nie podoba, o czym pisze m.in. filozof i publicysta Tomasz Markiewka. Nie dziwi więc, że Karp nie rozwinął, co miał na myśli.
Gizmodo cytuje z kolei słowa Karpa z listu do udziałowców: "Powinniśmy, a wręcz musimy, powrócić do wspólnego doświadczenia narodowego - do przyjęcia wspólnej tożsamości, która z definicji promuje pewne idee, wartości, kulturę i sposoby życia, wykluczając innych […]. Błędem było i jest lekceważące proklamowanie równości wszystkich kultur i wartości kulturowych" - napisał Karp. Prezes Palantira mówił też, że zatrudniają tylko "odpowiednie osoby", które mają zapewnić, że firma pozostanie "plemienna, kultowa i unikalna jak 20 lat temu".
Karp powiedział też, że hejterzy Palantira to osoby, które są "zmieszane" sukcesem, jaki odniosła firma. Stwierdził ponadto, że spółka kształtuje globalną politykę i to jest jej prawdziwa wartość, podczas gdy kwestie finansowe określa jako "wulgarne", jakby były tylko dodatkiem do działalności Palantira.
Oprócz kontrowersyjnych słów Karp zaprezentował oczywiście wyniki firmy, która tylko w trzecim kwartale 2025 roku wygenerowała 1,2 mld przychodów, co jest nowym rekordem w ponad 20-letniej historii Palantira. To też wzrost o 63 proc. względem tego samego okresu rok wcześniej. Zysk firmy wyniósł przy tym 476 mln dolarów, co również jest rekordem.
Polska pod koniec października zawarła umowę z Palantirem. Współpraca ma dotyczyć wdrożenia zaawansowanych narzędzi, które umożliwią szybsze przetwarzanie informacji, lepsze prognozowanie zagrożeń i skuteczniejsze zarządzanie operacjami wojskowymi. Mimo rosnących przychodów i ekspansji na kolejne rynki Palantir od lat znajduje się w centrum licznych kontrowersji. Krytycy zarzucają firmie, że jej technologie są wykorzystywane do inwigilacji obywateli, łamania praw człowieka oraz wspierania działań represyjnych.