Apple zakończyło środę z rynkową wyceną 3,84 biliona dolarów, po tym jak w ostatnich pięciu dniach akcje spółki na giełdzie w USA straciły 4 proc. na wartości. To wystarczyło, by Alphabet, spółka matka Google, wyprzedził producenta iPhone'ów, do czego doszło pierwszy raz od 2019 roku. "Papiery" firmy w środę wzrosły o ponad 2 proc. do 322,03 dol., co przełożyło się na 3,88 biliona dolarów całkowitej wyceny, czytamy w CNBC.
Redakcja CNBC twierdzi, że zmiana na szczycie listy podkreśla różne strategie obrane przez spółki w zakresie sztucznej inteligencji, co jest znamienne w kontekście pierwszego miejsca. Te bowiem okupuje Nvidia (4,60 biliona dolarów) właśnie dzięki boomowi na AI. Okazało się bowiem, że przy nowej technologii lepiej sprawdzają się produkowane przez spółkę procesory/karty graficzne (GPU), niż standardowe procesory (CPU).
Alphabet postanowił natomiast wrócić na rynek AI, na czym firma mocno zyskała. Postawili nie tylko na software (model Gemini obecnie dostępny w trzeciej odsłonie), ale też na procesory do smartfonów (Tensor siódmej generacji z dedykowanym układem AI). Efekt? Wzrost wartości akcji aż o 65 proc. w całym 2025 roku, co jest dla spółki najlepszym wynikiem od 2009 roku. Pomogło w tym również zainwestowanie w usługi chmurowe, na które zapotrzebowanie rośnie również dzięki AI. Prezes Alphabet, Sundar Pichai, powiedział, że w trzy kwartały 2025 roku technologiczny gigant podpisał więcej umów o wartości ponad 1 mld dolarów niż w dwóch poprzednich latach razem wziętych.
Apple natomiast, sądząc po przekazywanych informacjach, odstaje (a w zasadzie może nawet nie bierze udziału) w wyścigu AI, co zaczyna niepokoić rynkowych ekspertów. Firma opóźniła nawet wydanie nowej generacji SIRI, która ma być "bardziej osobistym" asystentem. Nowa odsłona miała zadebiutować jeszcze w 2025 roku, ale premierę przesunięto na obecny. To stawia Apple w trudnej sytuacji, zauważają analitycy. Firma z Wall Street, Raymond James, obniżyła w tym tygodniu rating akcji spółki, twierdząc, że w 2026 roku trudno będzie jej wypracować odpowiedne zyski. Niemniej w całym 2025 roku wartość spółki na giełdzie wzrosła, choć "tylko" o 8 proc.
Z drugiej strony, Apple w ten sposób nie naraża się na straty, jeśli sztuczna inteligencja okaże się kolejną bańką, która pęknie. A takie zdanie o tej technologii ma coraz więcej osób, legendarny inwestor, który przewidział kryzys z 2008 roku Michael Bury zaczął grać już nawet na spadki m.in. Nvidii i Palantira.