Choć system kaucyjny dopiero co zawitał do Polski, opinie na jego temat są takie, że trudno przejść obok nich obojętnie, nawet jeśli jeszcze z niego nie korzystamy. Z jednej strony obietnica czystszych ulic, mniej śmieci i większego recyklingu. Z drugiej zaś obawy, że codzienne życie nagle skomplikuje się bardziej niż przepisy podatkowe.
Ale przecież sama idea kaucji jest prosta. Płacimy za opakowanie, a jeśli je zwrócimy, to pieniądze wracają do naszego portfela. W wielu europejskich krajach działa to od lat i nikt nie zastanawia się, co zrobić z butelką po napoju, bo po prostu ją oddaje. U nas dopiero wyrabiamy ten nawyk, a pierwsze dwa miesiące obowiązywania systemu przyniosły wiele pytań.
Pierwsze tygodnie funkcjonowania systemu to czas rozgrzewki. Na razie zwracanych jest niewiele opakowań. Liczby idą w dziesiątki tysięcy, podczas gdy roczne prognozy mówią o ponad 10 miliardach butelek i puszek.
To efekt naturalnego procesu wymiany. Producenci stopniowo wprowadzają nowe, objęte systemem kaucyjnym butelki i opakowania, uwzględniając zarówno wymogi prawne, jaki i konkurencyjność cenową oraz co najważniejsze konieczność wyprzedaży opakowań bez oznaczenia kaucyjnego.
Według prognoz faktyczny start masowego obiegu opakowań nastąpi dopiero na przełomie zimy i wiosny przyszłego roku. To wtedy półki mają już w dużym stopniu zapełnić się produktami z kaucją, a konsumenci zobaczą sens częstszych wizyt w punktach zbiórki.
W momencie wprowadzania systemu kaucyjnego pojawiały się różne obawy dotyczące jego funkcjonowania, w tym dostępności punktów zwrotu dla użytkowników. Jednak ogromne zainteresowanie przyłączeniem do systemu, zarówno wśród dużych sieci handlowych, jaki i małych punktów, minimalizuje ryzyko wykluczenia osób o ograniczonej mobilności.
Nie mniej istotne były wątpliwości niektórych handlowców związane z kosztami czy brakiem miejsca na zapleczu. W przypadku sieci Żabka znaczną część kosztów franczyzobiorców pokryła centrala, zapewniając infrastrukturę, systemy informatyczne i szkolenia.
Większość kosztów związanych z infrastrukturą to wydatki, które ponieśliśmy jako organizacja. Obejmowały one przygotowanie infrastruktury teleinformatycznej, technologii i rozliczeń, a więc wszystkie kwestie związane z wyposażeniem w taki czy inny rodzaj zbiórki. Po naszej stronie leżały także szkolenia kadry terenowej oraz sprzedawców w sklepie
– mówi Joanna Kasowska, Quality Standards & Climate Protection Director, Żabka Polska.
Małe sklepy w systemie kaucyjnym dostrzegają szansę na przyciągnięcie nowych klientów. Wciąż jednak wyzwaniem pozostaje praca i czas do obsługi zwrotów.
Ważnym elementem całego przedsięwzięcia jest edukacja konsumentów. Bez niej system nie zadziała. Kaucja będzie motywować, ale prawdziwa zmiana zaczyna się od świadomości i codziennych wyborów. Już dziś aż 71 proc. Polaków deklaruje poparcie dla systemu i wierzy, że realnie przyczyni się on do ograniczenia ilości odpadów. Aby ten potencjał w pełni wykorzystać, potrzebują jasnych wskazówek, jak rozpoznać właściwe opakowanie i gdzie je oddać.
Niezmiernie istotna jest kwestia edukacji konsumenta, bo to on będzie sercem systemu kaucyjnego, to on będzie musiał przynieść butelki do sklepu, czy innego punktu. Bez edukacji za wiele się nie zmieni
– podkreśla Joanna Kasowska.
Konsumenci wciąż uczą się zasad systemu kaucyjnego. A niektórzy, oczekując natychmiastowych efektów, już uznali pierwsze tygodnie za falstart. Tymczasem przebieg reformy jest zgodny z założeniami. Najpierw okres przejściowy, potem stopniowy wzrost obiegu.
Poziom zbiórki to jedno, ale kluczowy pozostaje recykling. Obecnie Polska odzyskuje jedynie ok. 40% butelek PET, a system kaucyjny ma podnieść ten wynik do 90% w ciągu kilku lat. To jednak wymaga ogromnych inwestycji w moce recyklingowe.
Produkcja surowca wysokiej jakości, nadającego się do kontaktu z żywnością, już dziś jest problemem. System kaucyjny ma to zmienić: czystszy strumień odpadów oznacza lepszy regranulat, a tym samym realną możliwość tworzenia nowych butelek z surowca wtórnego.
Nie da się jednak uniknąć strat. Część opakowań będzie uszkodzona, zabrudzona lub technicznie niemożliwa do przetworzenia. Dlatego stworzenie zamkniętego obiegu jest wyzwaniem.
System kaucyjny sam w sobie nie wystarczy, by efektywnie ograniczyć odpady. Bez rozszerzonej odpowiedzialności producenta, puszki i butelki nadal mogą trafiać na wysypiska. Kiedy jednak firmy zaczną projektować opakowania z myślą o recyklingu i staną się częścią obiegu, każdy gest konsumenta zyska moc. To współodpowiedzialność sprawia, że codzienne wybory będą siłą napędową prawdziwej zmiany.
Joanna Kasowska zaznacza, że jest to niezbędne uzupełnienie programu:
ROP powinien zostać ustalony, ale w takich ramach, które nie będą nakładały dodatkowego podatku, lecz realnie wspierały ekomodulację i zbiórkę. My również jesteśmy podmiotem wprowadzającym opakowania na rynek i rzeczywiście dbamy o to, z czego te opakowania są wykonane.
ROP ma wymusić na producentach projektowanie opakowań tak, by nadawały się do recyklingu oraz pokrywały koszty ich przetworzenia. Projekt polskiej ustawy budzi jednak poważne kontrowersje m.in. dlatego, że opłaty miałyby trafiać do centralnego funduszu, bez jasności, jak będą dalej wydawane.
Wprowadzający rozumieją konieczność wydatkowania tych środków, natomiast obawiają się ich niewłaściwego wykorzystania w dalszych etapach systemu i tego, czy rzeczywiście przyczynią się one do rozwoju gospodarki obiegu zamkniętego
– twierdzi Joanna Kasowska.
Coraz częściej pojawia się przekonanie, że najlepsze rozwiązania powstaną dzięki współpracy. Model, w którym producenci będą współtworzyć i współzarządzać systemem, a państwo wyznaczy jasne reguły i zadba o ich egzekwowanie, przyniesie poczucie równowagi i stabilności.
Jednocześnie w tle pojawiają się obawy o codzienny komfort. O ceny na sklepowych półkach i o to, czy kaucja lub nowe opłaty nie obciążą domowych budżetów. Dlatego tak ważne jest, by zmiany były wprowadzane w sposób transparentny i odpowiedzialny, pokazując, że zrównoważone wybory mogą iść w parze z troską o portfel.
Wprowadzenie systemu kaucyjnego to istotny krok, lecz będący dopiero początkiem drogi. Aby gospodarka obiegu zamkniętego mogła sprawnie funkcjonować, niezbędna jest ścisła współpraca między recyklingiem, projektowaniem opakowań, edukacją i regulacjami prawnymi. Obecnie te elementy dopiero zaczynają się zazębiać.
Bez rozmów między interesariuszami, biznesem i regulatorem sądzę, że trudno znaleźć właściwe rozwiązania
– twierdzi Joanna Kasowska.
System kaucyjny w Polsce dopiero zaczyna być obecny w codziennym życiu, co wyraźnie wybrzmiało podczas debaty "System kaucyjny w Polsce. Jak sprawdza się ministerialny pomysł na recykling" w TOK FM. Choć pierwsze efekty są już dostrzegalne, na razie mają one subtelny charakter i wpisują się w naturalny proces dojrzewania nowego rozwiązania. To zmiana, która wymaga czasu, by utrwalić się w codziennych zachowaniach, a jej pełny wpływ na środowisko i decyzje konsumenckie ujawni się wraz z dalszym funkcjonowaniem systemu.
Materiał promocyjny marki Żabka.