Nord Stream 2 liczy na wyłączenie spod unijnego prawa. Szukają luki w przepisach

Konsorcjum budujące gazociąg Nord Stream 2 zwróciło się do niemieckiego regulatora, Federalnej Agencji ds. Sieci (Bundesnetzagentur), o wyłączenie inwestycji spod znowelizowanej dyrektywy gazowej UE.

Wniosek w tej sprawie wpłynął 10 stycznia br. i musi zostać rozpatrzony do 24 maja 2020 – poinformowało w czwartek Deutsche Welle biuro prasowe regulatora, potwierdzając informacje niemieckiego dziennika „Bild”.

Unijna dyrektywa rozszerza postanowienia pakietu energetycznego UE na położone na terytorium państw unijnych odcinki nowych podmorskich gazociągów, takich jak Nord Stream 2, łączących Unię z krajami trzecimi. Zgodnie z tymi przepisami operator gazociągu nie może być jedocześnie dostawcą przesyłanego nim gazu i musi zapewnić dostęp innym podmiotom. Regulacje mogą wpłynąć na rentowność Nord Stream 2, a rosyjski Gazprom od początku przeciwko niej protestował.

Gazociąg w budowie

Prawo UE dopuszcza wprawdzie możliwość wyłączenia gazociągów spod tych regulacji. Dotyczy to jednak tylko inwestycji, które zostały ukończone przed 23 maja 2019 roku, czyli przed datą wejścia w życie dyrektywy. Taki warunek zapisano też w przyjętej w listopadzie przez Bundestag ustawie, wdrażającej dyrektywę do niemieckiego prawa.

Tymczasem budowa Nord Stream 2 cały czas trwa, chociaż gazociąg gotowy jest już w około 90 procentach. Jego ukończenie jeszcze się opóźni, bo przed końcem roku Stany Zjednoczone przyjęły przepisy umożliwiające nałożenie sankcji na przedsiębiorstwa, które uczestniczą w inwestycji. W obawie przed sankcjami prace nad inwestycją wstrzymała już szwajcarska firma Allseas. Należące do niej specjalistyczne statki układały rurociąg na dnie Bałtyku.

Dlaczego zatem konsorcjum Nord Stream 2 liczy na uzyskanie derogacji spod dyrektywy gazowej, mimo że nie spełnia kluczowego warunku? W przekazanym DW oświadczeniu rzecznik spółki Jens Mueller podkreślił jedynie, że wniosek o derogację jest zgodny z niemiecką ustawą o gospodarce energetycznej i dotyczy „niemieckiego odcinka gazociągu”.

Poszukiwanie luki prawnej

Celem ustawy jest zapewnienie „możliwie niezawodnego, przystępnego cenowo, korzystnego dla konsumentów, wydajnego i nieszkodliwego dla środowiska naturalnego zaopatrzenia w energię elektryczną i gaz” – oświadczył rzecznik konsorcjum. – Nord Stream 2 bezpośrednio prowadzi do tego celu. Zostało to potwierdzone także przez niezależnych ekspertów – twierdzi Mueller.

W Niemczech spekuluje się, że prawdopodobnie Nord Stream liczy na to, iż niemiecki regulator w sposób elastyczny zinterpretuje warunek mówiący o ukończeniu inwestycji przed 23 maja 2019 roku i weźmie pod uwagę to, że do tego czasu zainwestowano ogromne środki, a budowa gazociągu była już bardzo zaawansowana (był gotowy w ponad 50 procentach), szczególnie na wodach pod jurysdykcją niemiecką. Uzasadnienie do niemieckiej ustawy o gospodarce energetycznej zawiera zastrzeżenie, że stwierdzając, czy gazociąg został ukończony przed wspomnianym terminem, należy wziąć pod uwagę wszystkie okoliczności dotyczące konkretnej inwestycji. Ani przepisy unijne ani niemieckie nie precyzują, jakie warunki muszą zostać spełnione, by uznać gazociąg za ukończony. Będzie musiała to sprecyzować Federalna Agencja ds. Sieci rozpatrując wniosek o wyłączenie Nord Stream 2 spod dyrektywy gazowej.

Bruksela zachowuje czujność

Trudno jednak oczekiwać, że w sprawie, która budzi tak ogromne kontrowersje, szczególnie w Polsce, krajach bałtyckich i na Ukrainie oraz jest bacznie obserwowana w Brukseli, Niemcy pozwolili by sobie na taką interpretację unijnych przepisów.

Jak podkreślił rzecznik KE ds. energii, Tim McPhie, Komisja Europejska wie o wniosku o derogację spod dyrektywy gazowej, złożonym przez Nord Stream 2 do niemieckiego regulatora. Dodał, że decyzja w tej sprawie należy do Niemiec, ale powinny ją poprzedzać konsultacje ze wszystkimi krajami UE. – Znowelizowana dyrektywa gazowa, która weszła w życie 23 maja 2019 roku, zawiera jasne reguły, które dotyczą wszystkich gazociągów, wykorzystywanych do importu gazu na rynek europejski. Zgodnie z artykułem 49a dyrektywy gazowej, kraje członkowskie mogą w ograniczony sposób zwolnić z przestrzegania zapisów dyrektywy gazociągi łączące je z krajami trzecimi, ukończonym do 23 maja 2019 roku – oświadczył rzecznik. – Komisja Europejska będzie monitorować prawidłowe wdrażanie tych reguł przez kraje członkowskie.

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle

Więcej o: