W pandemii Niemcy ruszyli do komisów. Boom na używane samochody, ceny w górę

Niemcy chętniej kupują teraz używane samochody. To jeden z efektów pandemii koronawirusa, ale niekorzystny dla środowiska.

Niemcy coraz chętniej kupują używane samochody. W 2020 roku panował na nie prawdziwy boom – donosi portal Tagesschau. Z obawy przed koronawirusem ludzie niechętnie wsiadają do pełnych tramwajów i autobusów, chętniej zaś poruszają się własnym samochodem. Po pierwszym lockdownie w Niemczech wiosną 2020 roku Niemcy ruszyli masowo do komisów samochodowych. 

Mateusz MorawieckiSiłownie i restauracje otwarte w lutym? Morawiecki podał warunki

Portal przytacza dane Federalnego Urzędu ds. Zmotoryzowanego Ruchu Drogowego. Tylko w lipcu ubiegłego roku właściciela zmieniło prawie 750 tys. używanych samochodów osobowych – takiego wyniku nie odnotowano jeszcze w żadnym miesiącu w historii Niemiec. Dla porównania: w lipcu 2019 roku właściciela zmieniło tylko ok. 100 tys. używanych aut.

Ubiegły rok mógł być rekordowym, ale pozytywny trend na rynku wyhamował wprowadzony w grudniu lockdown. W sumie w 2020 roku sprzedano ok. 7 mln używanych pojazdów. To mniej więcej tyle samo co rok wcześniej. 

Zobacz wideo Prof. Pisarska: Wyjście z UE dla nas oznacza wyjście z Zachodu

Długie czekanie na nowy samochód

Jak pisze Tagesschau, głównym powodem wysokiej sprzedaży używanych pojazdów może być obawa przed infekcją. Z drugiej strony – długi czas oczekiwania na nowy samochód wywołany przestojami w zakładach produkcyjnych. To w przypadku tych indywidualnie konfigurowanych doprowadziło do długiego czasu dostawy lub trudności z zaopatrzeniem.

Jednak w ubiegłym roku brakowało używanych pojazdów, które miały stosunkowo niewiele lat. To także efekt koronawirusa: wielu pracowników nie mogło zmienić samochodu, ich umowy leasingowe zostały przedłużone, a wypożyczalnie aut nie odnowiły floty pojazdów w takim cyklu jak zwykle.

Niewystarczająca podaż używanych samochodów doprowadziła do wzrostu ich cen. Najbardziej wzrosła wartość aut sportowych. Średnio płacono za nie ok. 80 tys. euro - był to zdecydowanie najdroższy segment m.in. na platformie internetowej Mobile.de. Według analizy przeprowadzonej przez internetową giełdę samochodową Autoscout24 nabywcy zapłacili w ubiegłym roku przeciętnie ponad 20 tys. euro za swój używany samochód.

Dealerzy samochodowi na przegranej

Niepewność finansowa powstrzymuje ludzi przed wielkimi inwestycjami – pisze Tagesschau. Przegranymi są dealerzy nowych samochodów. W 2020 roku ich biznes skurczył się o prawie jedną piątą. W zeszłym roku sprzedano 2,9 mln nowych samochodów. Tylko grudzień był dla nich dobrym miesiącem (311 394 aut), w którym sprzedaż wzrosła o prawie 10 proc. w porównaniu z grudniem 2019 roku. Był to ostatni miesiąc, kiedy kupcy mogli jeszcze zaoszczędzić dzięki obniżonej stawce podatku VAT.

Związki branżowe ostrzegają, że spadek popytu na nowe samochody i większe zainteresowanie starymi modelami ma także wpływ na środowisko. Starsze, mniej ekologiczne samochody pozostają bowiem dłużej w ruchu. 

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle

Nawalny opublikował materiał o 'pałacu dla Putina'Aresztowany Nawalny opublikował materiał o "pałacu dla Putina"