Słowacja. Katastrofalny chaos w walce z pandemią. Ekspert: Poziom niekompetencji jest bardzo wysoki

Niecały rok temu na Słowacji do władzy doszła koalicja, która swoją chaotyczną polityką pandemiczną doprowadziła obecnie do stanu zagrożenia sanitarnego w kraju - pisze dziennikarz Keno Verseck w artykule opublikowanym na portalu Deutsche Welle.
Zobacz wideo Po epidemii SARS miał powstać system zapobiegania wybuchom pandemii. Dlaczego zawiódł?

Koalicja reformatorska chciała zrobić na Słowacji porządek z "państwem mafijnym", chciała być rządem dla ludzi, tworzyć sprawiedliwość i przejrzystość. Na jej na czele stanął działacz antykorupcyjny i polityczny Igor Matović. Koalicja wzięła na siebie ciężkie brzemię: uporanie się ze skorumpowanym, mafijnym systemem byłego premiera Roberta Fico, w którym polityka i przestępczość zorganizowana były ze sobą ściśle powiązane. I musiała objąć władzę w samy środku pierwszego lockdownu.

Słowacja. Nowa rządowa koalicja i jej ambitne plany

Po niespełna roku bilans działań koalicji reformatorskiej jest w dużej mierze rozczarowujący. A jeśli chodzi o pandemię koronawirusa - wręcz katastrofalny. W chwili obecnej Słowacja przeżywa jeden z najgorszych kryzysów związanych z pandemią w Europie, w dużej mierze z powodu chaotycznego zarządzania przez rząd Matovića. Kraj jest obecnie europejskim liderem co do liczby zgonów na milion mieszkańców oraz pod względem odsetka pacjentów z COVID-19 w szpitalach. Pod względem liczby zakażeń Słowacja zajmuje trzecie miejsce w Europie, po Czechach i Estonii.

.Długo uciekali pandemii, teraz ich dogoniła. COVID dręczy naszych sąsiadów

- Bilans rządu po jedenastu miesiącach urzędowania jest bardzo zróżnicowany - mówi politolog Grigorij Mesežnikov z Instytutu Spraw Publicznych (IVO) w Bratysławie. - Może on pochwalić się pewnymi sukcesami w reformach sądownictwa i walce z korupcją. Ale ogólnie jest bardzo podzielony i całkowicie zawiódł w pandemii. Poziom niekompetencji i chaosu, jaki prezentuje, jest bardzo wysoki - uważa ekspert.

Testy antygenowe w całym kraju

Początkowo wydawało się, że Słowacja stosunkowo dobrze przeszła pandemię. Po ostrej blokadzie wiosną ubiegłego roku, gospodarka i życie publiczne w tym pięciomilionowym kraju szybko wróciły do normy. Jesienią, gdy zbliżała się druga fala koronawirusa, premier Matović wbrew radom wielu ekspertów rozpoczął strategię regularnych ogólnokrajowych testów antygenowych. Testy miały wykazać, czy i gdzie znajdują się ogniska zakażenia, co pozwoliłoby uniknąć zamknięcia całego kraju, jak to miało miejsce wiosną. Jednak strategia ta nie powiodła się.

Tymczasem sytuacja pandemiczna na Słowacji wymknęła się spod kontroli. Brytyjska mutacja wirusa najwyraźniej rozprzestrzenia się z zawrotną prędkością. Urzędnicy służby zdrowia skarżą się, że w niektórych przypadkach nie ma już żadnych spójnych danych na temat występowania infekcji, a współpraca między władzami i placówkami służby zdrowia jest kiepska. Wydaje się również, że monitorowanie przestrzegania ogólnych ograniczeń lub obowiązku kwarantanny w odniesieniu do osób zakażonych jest niewielkie. Ponadto rząd musiał zwrócić się o pomoc medyczną do innych krajów UE, ponieważ pandemia pogłębiła i tak już drastyczny brak pracowników służby zdrowia. Obecnie na Słowacji brakuje około 3,5 tys. lekarzy i co najmniej 10 tys. personelu pielęgniarskiego.

Wojciech AndrusiewiczAndrusiewicz: Do Polski trafią pacjenci z COVID-19 ze Słowacji

Zaciekły spór w koalicji

W obliczu katastrofalnej sytuacji nie tylko krytycy, jak prezydent Zuzana Caputová, wzywają rząd Matovića do gruntownego przemyślenia zarządzania pandemią. Zaciekły spór wybuchł również w samej koalicji rządowej. W sojuszu rządowym uczestniczą cztery bardzo zróżnicowane partie, w tym protestacyjny i antykorupcyjny ruch Ol'aNO (Zwykli Ludzie i Niezależne Osobowości) Matovića oraz prawicowo-liberalna eurosceptyczna partia "Wolność i Solidarność" (SaS) ministra gospodarki Richarda Sulíka.

Premier Matović uznał Sulíka za sprawcę katastrofy związanej pandemią. I ostatnio publicznie nazwał Sulíka "idiotą". Sulík zbyt długo uniemożliwiał wprowadzenie lockdownu, twierdzi premier. Z kolei pozostali partnerzy koalicyjni domagają się dymisji ministra zdrowia Marka Krajcí, który należy do Ol'aNO. Ponadto koalicja toczy zażarty spór o zakup rosyjskiej szczepionki Sputnik V, która z wyjątkiem Węgier nie została jeszcze zatwierdzona w UE. Matović chce ją wykorzystać, reszta koalicji jest temu zdecydowanie przeciwna.

Wybujałe ego, odporny na rady, nie lubi działać w zespole

Spór o pandemię jest tylko odzwierciedleniem codziennego życia w koalicji. 47-letni Matović jest osobowością ekscentryczną i nieprzewidywalną; jego praca w rządzie często odbywa się za pośrednictwem Facebooka, a na swojej prywatnej stronie niemal bez przerwy zamieszcza kontrowersyjne i polaryzujące wypowiedzi. Na przykład 21.02.2021 wykorzystał trzecią rocznicę zabójstwa reportera śledczego Jána Kuciaka jako okazję do ogólnego rozliczenia się ze słowackimi dziennikarzami. Większość z nich jest "powierzchowna, stronnicza, protekcjonalna i manipulacyjna" - napisał. Osobiście od jedenastu miesięcy przeżywa "zalew nienawiści" ze strony wielu redakcji.

Pobrzemiewają tu tony znane już z wypowiedzi byłego premiera Roberta Fico. - Jak to możliwe, że premier atakuje w ten sposób w rocznicę zabójstwa dziennikarza? - zastanawia się Peter Bárdy, redaktor naczelny portalu aktuality.sk, na którym pracował Kuciak. Bárdy był jego przyjacielem. - Trzy lata po zabójstwie jestem bardzo zasmucony tym atakiem szefa rządu, który przecież doszedł do władzy dzięki obywatelskim postulatom zmiany systemu. Nie tak wyobrażaliśmy sobie zmianę nastawienia do dziennikarzy - tłumaczy redaktor.

Zdaniem politologa Grigorija Mesežnikova, Matović ma wybujałe ego. - Nie jest graczem zespołowym i nie przyjmuje opinii na temat swojej polityki, jest odporny na doradztwo, krytykuje wszystkich i wszystko, ale sam nie radzi sobie z krytyką pod własnym adresem - mówi politolog. Według niego, w rządzie panuje ciągły stan konfliktu, który "w większości nie dotyczy kwestii programowych, ale osobistych animozji".

Rozłam w koalicji rządowej?

Koalicja rządowa przynajmniej częściowo poważnie potraktowała jedną ze swoich głównych obietnic wyborczych: walkę z korupcją i przestępczością zorganizowaną. W aparacie sądowym i policyjnym wiele ważnych, kluczowych stanowisk zostało obsadzonych przez osoby niezależne. Od tego czasu organy śledcze pracują bez przeszkód i bez nacisków politycznych. Widać to w spektakularnej fali aresztowań byłych wysokich urzędników państwowych i prominentnych biznesmenów, którzy wspierają korupcyjny system z czasów Fico. Nawet sam były premier był ostatnio przesłuchiwany przez policję. To wyraźny sygnał od śledczych: nikt nie jest już nietykalny. Czy doprowadzi to do zasadniczych zmian w państwie i społeczności słowackiej, dopiero się okaże. Ale to zasługa rządu, że przywrócił elementarne mechanizmy praworządności - uważa politolog Grigorij Mesežnikov.

Dla wielu obywateli Słowacji nie jest to jednak w tej chwili główny powód do zmartwień. Obawiają się przede wszystkim pandemii i jej ekonomicznych konsekwencji. Z powodu chaotycznego zarządzania ochroną zdrowia reputacja rządu spadła do najniższego poziomu, a w sondażach spadło poparcie dla Ol'aNO Matovića. Oznacza to, że rozpad koalicji rządowej jest już w zasięgu ręki. Nie byłby to pierwszy przypadek niepowodzenia eksperymentu reformatorskiego na Słowacji. Na przykład rząd liberalno-konserwatywnej Ivety Radicovej upadł w 2011 roku po nieco ponad roku urzędowania.

Jest to scenariusz, którego premier Matović chciałby jednak uniknąć. Dlatego też na swojej stronie na Facebooku przyjmuje obecnie niezwykle łagodny i skłonny do współpracy ton. W piątek 26 lutego napisał, że zaprosił licznych ekspertów, aby przyłączyli się do niego w poszukiwaniu odpowiedzi na pandemię i aby "WYGRAĆ RAZEM" przeciwko koronawirusowi.

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle. 

 
Więcej o: