Szczyt UE bez smartfonów i tabletów. Unijni przywódcy boją się rosyjskich służb

Przywódcy krajów UE, którzy w poniedziałek będą dyskutować o relacjach z Rosją, przed wejściem na salę obrad będą musieli oddać smartfony i tablety. Powód: obawa przed inwigilacją ze strony rosyjskich służb - podaje "Suddeutsche Zeitung".

"Nie wolno będzie wnieść na salę obrad żadnego tabletu ani telefonu komórkowego, ponieważ 'strategiczna debata' ma być prowadzona poufnie. Zakaz korzystania z urządzeń elektronicznych ma też uniemożliwić biegłym technicznie agentom Moskwy podsłuchiwanie" - pisze Matthias Kolb w weekendowym wydaniu "Sueddeutsche Zeitung".  

Zobacz wideo Dlaczego Unia Europejska nie chce przedłużyć umowy z firmą Astra Zeneca?

Autor przypomina, że szefowie państw i rządów Unii mieli rozmawiać o Rosji już w marcu, nie chcieli jednak poruszać tego tematu podczas spotkania online. "Od tego czasu frustracja i bezradność wobec Moskwy jeszcze wzrosły" - zaznacza Kolb.

Relacje UE-Rosja na dnie

Pod koniec marca szef Rady Europejskiej Charles Michel powiedział prezydentowi Rosji Władimirowi Putinowi, że relacje UE z Rosją "sięgnęły dna". Zwrócił uwagę, że Rosja prowadzi kampanię dezinformacyjną, której celem jest podzielenie krajów i społeczeństw Unii.

Prezydent USA Joe BidenUSA zawieszają sankcje dla firmy budującej Nord Stream 2. Co świat na to?

Źródło w europejskiej służbie zagranicznej  powiedziało "SZ", że działania Rosji stają się coraz bardziej profesjonalne, a celem ataków są przede wszystkim Niemcy. Obecnie zaobserwować można manipulacje związane z pandemią, ponieważ w tej kwestii interesy komercyjne splatają się z geopolityką.

Sprawa Nawalnego, który po nieudanym zamachu na jego życie został zesłany do obozu karnego wzburzyła nawet tych polityków, którzy stawiają na dialog z Rosją. Nasilają się głosy domagające się nowych sankcji, a kraje tradycyjnie krytyczne wobec Rosji - Polska, kraje Bałtyckie i Rumunia uważają, że ostatnie wydarzenia są potwierdzeniem ich poglądów. Wysocy urzędnicy KE mówią o "autorytarnym obliczu" reżimu w Rosji, która coraz bardziej oddala się od Europy.

Szczyt UE potępi Rosję

Projekt oświadczenia końcowego szczytu UE zawiera potępienie "niedawnych nielegalnych i prowokujących działań Rosji w krajach UE i gdzie indziej" oraz wezwanie do "jedności". Josep Borrell ma otrzymać zadanie opracowania do czerwca raportu o stosunkach z Rosją. Bruksela chce zachować obowiązującą od 2016 r. politykę "pięciu zasad" przewidującą kontynuację dialogu.

UE jest jednak bezradna, ponieważ Rosja nie wykazuje zainteresowania kooperacją, w tym także w sprawach ochrony klimatu. "Rosja ignoruje UE i chce co najwyżej rozmawiać z poszczególnymi krajami" - pisze Kolb.

Co z Putinem?

"SZ" zwraca uwagę na mnożące się ostatnio plotki. W otoczeniu Putina rośnie rzekomo nerwowość - twierdzą służby. Podobno stan zdrowia prezydenta pogarsza się. Putin może pozostać do 2036 roku prezydentem. "Czy zamierza rządzić wiecznie, czy też ustąpi" - zastanawia się znawca rosyjskiej polityki.

"Ministrowie spraw zagranicznych krajów UE są zgodni co do tego, że do wyborów parlamentarnych na jesieni trzeba się liczyć z prowokacjami i niespodziankami ze strony Rosji. Czy po wyborach Rosja stanie się normalnym partnerem, jest wątpliwe" - czytamy w "SZ".   

Artykuł pochodzi z serwisu "Deutsche Welle".

Więcej o: