Pegasus. Powstanie unijna komisja? "PiS odebrał Polakom poczucie bezpieczeństwa. Powstaje oligarchia"

- Kwestia Pegasusa nie zostanie wyjaśniona bez pomocy UE - przekonywała europosłów prokuratorka Ewa Wrzosek. Apelowała o unijną komisję śledczą i o nowe przepisy regulujące problemy narzędzi inwigilacyjnych.

Użycie szpiegującego oprogramowania Pegasus było we wtorek (1.02.2022) tematem - częściowo telekonferencyjnych - obrad europarlamentarnej komisji LIBE (wolności obywatelskie, sprawiedliwość, spawy wewnętrzne). Dyskusja skupiła się na Polsce i Węgrzech, bo jak europosłom wyjaśniał węgierski dziennikarz Szabolcs Panyi, ofiara i zarazem uczestnik śledztw dziennikarskich, co do Pegasusa, dotychczas nie ma wyraźnych przesłanek, że to narzędzie inwigilujące było na znaczącą skalę bezprawnie nadużywane w UE poza tymi dwoma krajami.

- Polskie sądy nie mają skutecznych narzędzi do kontroli takich technik operacyjnych jak Pegasus - tłumaczyła dziś prokuratorka Ewa Wrzosek, której telefon był zainfekowany Pegasusem, co najpierw potwierdził producent Apple, a potem ośrodek Citizen Lab. Wrzosek, która podpadła władzom m.in. za wszczęcie śledztwa co do niedoszłych "wyborów kopertowych" z 2019 r., podkreślała w LIBE, że w Polsce nie ma teraz możliwości wyjaśnienia problemu Pegasusa. - Nie ma obiektywnych mechanizmów kontroli. Przełożonym prokuratorów jest prokurator generalny Zbigniew Ziobro, czyli polityk, który nie jest zainteresowany wyjaśnieniem sprawy. Powołano senacką komisję śledczą, ale ona nie ma uprawnień władczych - tak Wrzosek odpowiadała Holendrowi Jeroenowi Lenaersowi, który w imieniu klubu Europejskiej Partii Ludowej (EPL) pytał, jak może pomóc Unia.

Strona internetowa producenta programu szpiegowskiego Pegasus firmy NSO Group. Zdjęcie ilustracyjne.Węgierscy dziennikarze pozywają Pegasusa i państwo węgierskie

Powstanie unijna komisja śledcza ws. Pegasusa?

Róża Thun (Polska 2050), przemawiająca w imieniu frakcji "Odnowić Europę", przypomniała, że jej klub już w styczniu zgłosił pomysł powołania europarlamentarnej komisji śledczej w sprawie Pegasusa. Taki postulat dziś wysunęła też Wrzosek, która ponadto zaapelowała o unijną inicjatywę ustawodawczą, której celem byłoby uregulowanie tematu narzędzi inwigilacyjnych. Natomiast Guerkan Oezturan z European Centre for Press and Media Freedom w Lipsku wskazywał na potrzebę rozważania restrykcji eksportowych UE wobec firm sprzedających narzędzia typu Pegasusa do krajów gwałcących wolności obywatelskie. - Narastającym problem jest, że takie oprogramowania są coraz tańsze, a zatem coraz dostępniejsze. Kiedyś mogły sobie na nie pozwolić tylko nieliczne, bo największe agencje wywiadowcze. Teraz to coraz powszechniejsze - ostrzegał Oezturan.

Dla powołania komisji śledczej czy też "komisji specjalnej" Parlamentu Europejskiego trzeba wniosku podpisanego przez co najmniej 177 europosłów, czyli przez jedną czwartą całej izby, a następnie zgody Konferencji Przewodniczących, czyli szefów frakcji europarlamentarnych, których głos - również przy podejmowaniu tego typu decyzji - jest ważony liczbą członków ich klubów europarlamentarnych. O ile w Parlamencie Europejskim obecnie na pewno jest wola większości do poważnego zajęcia się tematem inwigilacji z użyciem Pegasusa (w ramach którejkolwiek z dostępnych europosłom procedur), to określanie szczegółowego mandatu komisji śledczych i specjalnych jest zwykle dość czasochłonne. Jednak potem także większe są oczekiwania co do sprawozdań takich komisji.

Uprawnienia śledcze Parlamentu Europejskiego nie dorównują uprawnieniom komisji śledczych w parlamentach krajowych, które - jak komisje sejmowe w Polsce - mają do dyspozycji quasi-prokuratorskie narzędzia śledcze. Również misje obserwacyjne, jak ta przysyłana do Polski w lutym, nie mają twardych uprawnień do żądania informacji. I bywają ograniczone wolą rządzących, którzy nawet nie muszą zgodzić się na rozmowę z wysłannikami Parlamentu Europejskiego. Również w kwestii wyborów do europarlamentu (nie wspominając o krajowych), instytucje UE - nawet przy obawach o naruszenia prawa np. podczas kampanii wyborczej - są całkowicie skazane na potwierdzanie ich rzetelności i ważności przez organy krajowe poszczególnych państw UE.

Zobacz wideo Paweł Kukiz szefem komisji śledczej ds. Pegasusa? Pytamy posłankę Leszczynę

Cenzorski wpływ Pegasusa

Komisarz UE Thierry Breton - pytany o Pegasusa - tłumaczył w zeszłym tygodniu, że choć Komisja Europejska chce wspomagać egzekwowanie praw podstawowych, to jednak śledztwa w sprawach nadużyć z tym oprogramowaniem inwigilującym pozostają w rękach krajów członkowskich UE. Pomimo to działania europarlamentu co do Pegasusa byłby kolejnym narzędziem nacisku politycznego nie tylko na Warszawę czy Budapeszt,  ale także na instytucje UE i kraje Unii, by poważniej zajęły się kwestią praworządności m.in. w Polsce. - Wobec tych obu krajów toczą się postępowania z artykułu 7. Trzeba się zastanowić, jak do inwigilacji odnieść się w ramach tej procedury - powiedziała niemiecka zielona Terry Reintke.

Podczas debaty LIBE o Pegasusie głosu nie zabrał żaden przedstawiciel polskiej Zjednoczonej Prawicy, a z kolei węgierski europoseł Balazs Hiveghi z Fideszu przekonywał, że na Węgrzech od 2010 r. nie doszło do żadnych nielegalnych podsłuchów. - Władza PiS odebrała ludziom w Polsce poczucie bezpieczeństwa, wchodząc z butami w ich życie i w życie ich bliskich. Na naszych oczach powstaje oligarchia PiS! Taka inwigilacja demoluje nie tylko życie osobiste podsłuchiwanych, demoluje także demokrację samą w sobie - powiedział natomiast Łukasz Kohut z centrolewicowej frakcji S&D.

W polskim wątku afery Pegasusa poznamy jeszcze wiele inwigilowanych nazwiskPegasus to tylko wierzchołek góry lodowej. "Nadzór na pewno zawiódł też w innych miejscach"

Szabolcs Panyi wskazywał dziś na zagrożenie wpływem cenzorskim Pegasusa. Rozmówcy dziennikarzy śledczych, którzy zajmują się przekrętami władzy, mogą bowiem coraz mocniej unikać kontaktów z tymi dziennikarzami z obaw, że zostaną namierzeni i podsłuchani przez służby. - To także pozbawienie zwykłych obywateli ich prawa do prywatności, skoro mogą być narażeni z racji i podczas kontaktów ze swymi prawnikami, którzy są inwigilowani - tłumaczyła Wrzosek.

Frakcja EPL planuje na przyszły tydzień wyjazd do Polski delegacji europoselskiej, która ma rozmawiać o Pegasusie. Ponadto inwigilacja ma być jednym z tematów europarlamentarnej misji komisji LIBE, która wybiera się do Polski pod koniec lutego. Sprawa ma być tematem debaty plenarnej i być może rezolucji europoselskiej w lutym albo marcu.

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle

 
Więcej o: