Berlin o odcięciu dostaw gazu do Polski: Rosja nie jest wiarygodnym dostawcą energii

Ministerstwo Gospodarki Niemiec z niepokojem patrzy na wstrzymanie rosyjskich dostaw gazu do Polski i Bułgarii. Niemiecki Instytut Badań Gospodarczych (DIW) ostrzega: Niemcy mogą być następne.

Wstrzymanie przez Rosję dostaw gazu do Polski i Bułgarii tym bardziej pokazuje, że nie można stale polegać na Rosji jako dostawcy energii - oświadczył w środę rzecznik niemieckiego rządu Steffen Hebestreit. Podejmowane przez rząd w Berlinie wysiłki, by zmniejszyć zależność od rosyjskich dostaw, są "nakazem chwili", dodał. - Im szybciej to nastąpi, tym lepiej - powiedział rzecznik. 

Wyjaśnił także, że niemieccy importerzy gazu nadal płacą za błękitne paliwo z Rosji w euro, a nie w rublach, jak żądała Moskwa. To właśnie odmowa opłaty należności za gaz w rosyjskiej walucie przez Polskę i Bułgarii miała być oficjalnym powodem odcięcia dostaw surowca przez Gazprom.

Zobacz wideo Rosyjski gaz nie płynie już do Polski. Jacek Ozdoba: Magazyny są zapełnione w ok. 76%

Niepokojący krok Rosji

Według resortu gospodarki w Berlinie bezpieczeństwo dostaw w Niemczech jest obecnie zapewnione. "Przepływy gazu są obecnie na stabilnym poziomie" - zapewniła rzeczniczka Ministerstwa Gospodarki i zaznaczyła, że strona niemiecka dokładnie przygląda się obecnej sytuacji. Dodała także, że dotychczas nie zidentyfikowano żadnych wąskich gardeł.

Więcej informacji ze świata na stronie głównej Gazeta.pl 

"Niepokoi nas jednak fakt, że do wstrzymania dostaw gazu doszło w europejskich krajach partnerskich", powiedziała i potwierdziła, że w ramach UE istnieje ścisła współpracy, by "skonsolidować sytuację".

Rząd Niemiec ostrzegał przed poważnymi stratami gospodarczymi, gdyby dostawy z Rosji zostały wstrzymane. Z tego powodu jest przeciwny embargu UE na błękitne paliwo z Rosji.

W gazowym sporze między Rosją a Zachodem rosyjski państwowy koncern Gazprom wstrzymał dostawy do Polski i Bułgarii. Powodem podanym przez Gazprom było to, że dwa państwa członkowskie UE nie dokonały płatności w rublach. Prezydent Rosji Władimir Putin zapowiedział w zeszłym miesiącu, że Rosja będzie przyjmować płatności za dostawy gazu wyłącznie w swojej walucie narodowej. 

Dostawy gazu w Niemczech są "stabilne"

Swoje stanowisko w związku ze wstrzymaniem dostaw przedstawiła też Federalna Agencja ds. Sieci, która również "uważnie" monitoruje sytuację w tym kraju i podobnie jak resort gospodarki Niemiec zapewniła, iż bezpieczeństwo dostaw w Niemczech jest "obecnie gwarantowane".

Od końca marca, z powodu wojny w Ukrainie i związanych z nią obaw o problemy z dostawami energii, Federalna Agencja ds. Sieci publikuje codzienny raport o sytuacji w zakresie dostaw gazu do Niemiec.

We wtorek w raporcie poinformowano, że dostawy gazu w Niemczech są "stabilne", a operatorzy sieci nie zgłosili "żadnych szczególnych incydentów". Nie odnotowania spadku dostaw do Niemiec. Pod koniec marca Ministerstwo Gospodarki Niemiec ogłosiło stan ostrzegawczy, który jest pierwszym etapem planu awaryjnego na wypadek zakłóceń w dostawach gazu.

 

DIW: Niemcy mogą być następne

Z kolei według ekspertów z Niemieckiego Instytutu Badań Gospodarczych (DIW) kolejnym krajem, któremu Rosja może zakręcić kurek mogłyby być - po Polsce i Bułgarii - Niemcy. Claudia Kemfert, ekspertka DIW, oceniła, że wstrzymanie przez Rosję dostaw gazu "również dla Niemiec stało się bardziej prawdopodobne". Jej zdaniem Europa i Niemcy nie powinny dać się szantażować, lecz nalegać na dotrzymywanie umów.

Podkreśliła, że rząd Niemiec musi się przygotować i zrobić wszystko, co w jego mocy, w celu zagwarantowania bezpieczeństwa dostaw. "Niemcy muszą zwiększyć zakupy gazu od innych krajów, napełnić magazyny gazu w lecie, a także przygotować się do następnej zimy, oszczędzając".

Ekspertka DIW uważa, że wstrzymanie dostaw rosyjskiego gazu do Polski i Bułgarii jest kolejnym etapem eskalacyjnych działań prezydenta Rosji Władimira Putina po to, "by wprowadzić Europę w stan strachu i paniki oraz zmusić państwa europejskie do płacenia rachunków za gaz w rublach". Kemfert zauważyła, że pokazuje to, w jak dużym stopniu Rosja jest zdana na płatności w rublach. "Dla Niemiec nie ma to na razie bezpośrednich konsekwencji, ponieważ dostawy gazu do Niemiec odbywają się głównie innymi trasami rurociągów" - powiedziała Kemfert, która jest dyrektorem departamentu energii, transportu, środowiska w DIW. Podzieliła ona zdanie, że nie należy się spodziewać wąskich gardeł, ponieważ Niemcy i Europa są dostatecznie zaopatrzone w gaz. Ekspertka wyjaśniła, że Polska od dawna przygotowywała się do tej sytuacji. Przyznała także, że Bułgaria jest bardzo zależna od dostaw gazu z Rosji i będzie potrzebowała europejskiej pomocy. Dodała równocześnie, że tam również nie ma mowy o wąskich gardłach, ponieważ bułgarski rząd podjął odpowiednie środki, a magazyny gazu są wypełnione.

DPA, AFP, RTR/ gwo, widz

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle

Więcej o: