Media: Szwecja chce umorzyć dochodzenie w sprawie Nord Stream

Szwedzka prokuratura zamierza umorzyć śledztwo w sprawie sabotażu gazociągów Nord Stream 1 i 2 - podają niemieckie media. Ostateczna decyzja ma zapaść w środę. Nie oznacza to jednak, że incydent nie będzie badany przez inne kraje.
Wrzesień 2022 r. Wyciek z Nord Stream. Zdjęcie ilustracyjne
fot. Forsvaret

Prowadzący śledztwo prokurator Mats Ljungqvist najwyraźniej chce umorzyć postępowanie - podały we wtorek niemieckie media. Najprawdopodobniej szwedzkie władze nie były w stanie zidentyfikować żadnych konkretnych podejrzanych w swoim kraju. Ljungqvist ogłosił w poniedziałek w szwedzkiej gazecie "Expressen", że podejmie decyzję w tej sprawie w najbliższych dniach. Jego decyzja spodziewana jest w środę 7 lutego. Będzie ona miała wpływ tylko na szwedzkie śledztwo.

Zobacz wideo Piotr Kuczyński o przejęciu Lotosu: Byłem i jestem przeciwny tej transakcji, ale...

Niemieckie postępowanie będzie kontynuowane. Jak donoszą media, niemieckie władze mogą nawet skorzystać na posunięciu Szwecji, ponieważ Szwedzi mogliby wtedy udostępnić im swoje dowody.

Prokurator o Nord Stream: "Przypadek sabotażu"

26 września 2022 r. zarejestrowano kilka eksplozji w pobliżu duńskiej wyspy Bornholm na Morzu Bałtyckim. Wkrótce potem wykryto wycieki w trzech z czterech rurociągów Nord Stream. Następnie wszczęto dochodzenia w Szwecji, Niemczech i Danii. Prokurator Ljungqvist potwierdził w listopadzie 2022 r. że był to przypadek sabotażu. Wyjaśnił, że analizy wykazały pozostałości materiałów wybuchowych na kilku obcych obiektach.

 

Ślady materiałów wybuchowych na podejrzanym jachcie

We wspólnym liście do Rady Bezpieczeństwa ambasadorowie Niemiec, Danii i Szwecji przy ONZ napisali latem 2023 roku, że śledczy odkryli ślady materiałów wybuchowych na podejrzanym jachcie. Według raportu był on używany do transportu materiałów wybuchowych użytych w sabotażu.

Tekst pochodzi z serwisu "Deutsche Welle" >>>

Więcej o: