Niemiecki producent samochodów Volkswagen oświadczył, że rozważa zmiany w swojej działalności w chińskim regionie Xinjiang. Powód to podejrzenia o łamanie praw człowieka i korzystanie partnera koncernu z pracy niewolniczej. Nowe doniesienia w tej sprawie opublikował w środę (14.02.2024) "Handelsblatt".
"Grupa Volkswagen prowadzi rozmowy z podmiotami niekontrolowanymi joint venture Saic-Volkswagen o przyszłym kierunku rozwoju działalności biznesowej w prowincji Xinjiang" - przekazał agencji DPA rzecznik firmy, dodając, że "obecnie intensywnie badane są różne scenariusze".
Koncern odmówił dalszych komentarzy i deklaracji, czy rozważa możliwość wycofania się z regionu.
Działania VW efekt decyzji innego niemieckiego giganta BASF, że sprzeda on swoje udziały w dwóch spółkach joint venture w Chinach po doniesieniach o możliwych naruszeniach praw człowieka w zakładach. Następnie kilku polityków wezwało Volkswagena, aby zrobił to samo.
Fabryka samochodów VW w Urumczi w zamieszkanej przez Ujgurów prowincji Xinjiang działa od 2013 r. w ramach joint venture Volkswagena z chińskim partnerem Saic. Saic ma w niej większość udziałów i działalność w tej formie przewidziana jest do 2029 r. Latem Volkswagen zlecił badanie warunków pracy w tym zakładzie, jednak w grudniu audytorzy ogłosili, że ??nie znaleźli dowodów pracy przymusowej. Liczbę pracowników zmniejszono jednak z 650 do ok. 197 zajmujących się obecnie jedynie przygotowaniem pojazdów do dostaw. Produkcja samochodów została przerwana.
W środę (14.02.2024) niemiecki dziennik ekonomiczny "Handelsblatt" podał, że przy budowie toru testowego VW w mieście Turpan być może korzystano z pracy przymusowej. Gazeta powołuje się na informacje od pracowników VW i analizę eksperta Adriana Zenza.
Niemiecki koncern oświadczył, że w razie potwierdzenia się tych doniesień podejmie działania. Przyznał, że budowa toru nie była objęta audytem i że kontrola taka zostanie podjęta w porozumieniu z Saic i chińskimi władzami.
Ujgurowie, członkowie innych mniejszości i organizacji praw człowieka oraz zachodnie media od lat donoszą, że setki tysięcy członków tej muzułmańskiej mniejszości w prowincji Xinjiang jest nękanych przez chińskie władze, wywożonych do obozów „reedukacyjnych", torturowanych i zmuszanych do pracy przymusowej. Chiński rząd zaprzecza tym zarzutom i oburza na wszelkie reakcje demokratycznych państw w obronie ofiar tamtejszego reżimu.
(DPA/mar)
Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle.