Nawet w drugim roku transformacji niemieckich sił zbrojnych nie odnotowano znaczącej poprawy w zakresie personelu, materiałów i infrastruktury - przekazała w najnowszym raporcie Eva Högl, pełnomocniczka ds. Bundeswehry, która pomaga Bundestagowi w kontroli sił zbrojnych. Högl jest także adwokatką żołnierek i żołnierzy, którzy mogą się do niej zwracać w wielu kwestiach.
- Bundeswehra wciąż ma za mało wszystkiego - powiedziała Högl we wtorek 12 marca podczas prezentacji raportu w Berlinie, odnosząc się do braku sprzętu, broni, ale i poważnych problemów kadrowych. - Bundeswehra starzeje się i kurczy - podkreśliła. Kilka jednostek ma poważne wakaty kadrowe, "brakuje materiałów, od dużego sprzętu po części zamienne" - czytamy w raporcie za 2023 rok.
Przekazanie sprzętu Ukrainie sprawiło, że braki są jeszcze większe. W wielu miejscach katastrofalna jest również infrastruktura. "Otrzymuję listy od rodziców, których dzieci właśnie rozpoczęły służbę w koszarach ze zniszczonymi pokojami, pleśnią pod prysznicami i zatkanymi toaletami" - pisze Eva Högl. Dodaje, że zły stan koszar jest żenujący i nieodpowiedni dla służby żołnierzy.
Pełnomocniczka ds. Bundeswehry stwierdziła, że w ubiegłym roku "w wielu obszarach podjęto ważne kroki", ale Bundeswehra nie osiągnęła jeszcze swojego celu. Odniosła się także do "bezprecedensowej liczby" wniosków, z którymi ministerstwo obrony ubiega się w Bundestagu o zielone światło dla inwestycji powyżej 25 mln euro. - Osobiste wyposażenie żołnierzy jest już dostępne i tak obszerne, że brakuje miejsca w szafkach - stwierdziła rządowa pełnomocniczka.
Högl przyznała, że sytuacja kadrowa jeszcze w ubiegłym roku uległa dodatkowemu pogorszeniu. Na koniec 2023 roku w Bundeswehrze służyło nieco ponad 181,5 tys. żołnierzy - o 1537 mniej niż w 2022 roku. Do armii wpływa mniej nowych zgłoszeń, a wskaźnik rezygnacji wśród rekrutów utrzymuje się na wysokim poziomie. Ponad 20 tys. stanowisk jest obecnie nieobsadzonych. Według raportu odsetek kobiet utrzymuje się na poziomie około 15 proc., a bez sektora medycznego, wynosi zaledwie 9,8 proc. - To za mało - stwierdziła Högl.
Według jej oceny, przy obecnym podejściu cel zwiększenia liczebności Bundeswehry do 203 tys. żołnierzy do 2031 roku nie będzie osiągnięty. Högl pokłada nadzieję we wdrożeniu propozycji grupy zadaniowej powołanej w dziale personalnym w celu zwiększenia atrakcyjności sił zbrojnych dla młodych ludzi. Opowiedziała się także za otwartą debatą na temat ponownego wprowadzenia obowiązkowej służby wojskowej.
Högl zwraca też uwagę, że w zeszłym roku zakończono drugą co do wielkości (po Afganistanie) misję Bundeswehry w zachodnioafrykańskim Mali. "Wynik podobnie rozczarowuje", a takie misje, przy ponownym skupieniu się na obronie kraju i Sojuszu Północnoatlantyckiego stają się mniej prawdopodobne. - Potrzebujemy sił zbrojnych w najlepszym stanie do wiarygodnego odstraszania i skutecznej obrony - przestrzegła Högl. - Bundeswehra jest wprawdzie w stanie wraz z partnerami zagwarantować obronę Sojuszu i obronę narodową, jednak nadal istnieje ogromna potrzeba działania w celu osiągnięcia pełnej gotowości operacyjnej - podkreśliła parlamentarna pełnomocniczka.
Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle