Scholz chce procesu sprawców ataku na Nord Stream. Mówił też o "prawdziwym, wielkim, tłustym kłamstwie"

Kanclerz Niemiec Olaf Scholz powiedział, że sprawcy wysadzenia Nord Streamu powinni stanąć przed sądem w Niemczech. Określił atak na gazociąg Nord Stream na Morzu Bałtyckim jako "akt terrorystyczny".
Olaf Scholz (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. REUTERS/Liesa Johannssen

Scholz powiedział w sobotę 14 września podczas dialogu obywatelskiego w Prenzlau w Brandenburgii, że podjął w tej sprawię, jasną decyzję. - Wzywamy wszystkie organy bezpieczeństwa i Prokuraturę Generalną do prowadzenia śledztwa bez oglądania się na kogokolwiek. Nic nie jest ukrywane - podkreślił. - Chcemy aby ci, którzy to zrobili, jeśli uda nam się ich złapać, stanęli przed sądem w Niemczech - dodał.

Zobacz wideo Timing doniesień o udziale Ukrainy w wysadzeniu Nord Streamu może nie być przypadkowy

To Rosja wstrzymała dostawy

Scholz określił również jako "prawdziwe, wielkie, tłuste kłamstwo", że niemiecki rząd sam zrezygnował z rosyjskiego gazu ziemnego. To Rosja zakręciła kurek z gazem płynącym poprzez gazociąg Nord Stream 1, przypomniał.

Jak mówił, późniejszy skok cen, pakiety osłonowe wprowadzone przez państwo i poszukiwanie innych dostaw gazu kosztowały Niemcy ponad 100 miliardów euro. Atak na gazociąg miał miejsce dopiero wtedy, gdy Rosja przestała już dostarczać gaz do Europy Zachodniej przez Morze Bałtyckie, mówił. W związku z sabotażem na gazociągu Nord Stream Prokurator Generalny wydał w sierpniu nakaz aresztowania wobec obywatela Ukrainy.

Atak Rosji na Ukrainę to skrajna głupota

Jednocześnie Scholz oskarżył prezydenta Rosji Władimira Putina o ryzykowanie przyszłości jego kraju poprzez inwazję na Ukrainę. - Z rosyjskiego punktu widzenia ta wojna jest skrajną głupotą - powiedział.

W imię swoich imperialistycznych marzeń Putin naraża setki tysięcy rosyjskich żołnierzy na poważne obrażenia i śmierć oraz niszczy stosunki gospodarcze Rosji z wieloma krajami na całym świecie, ocenił. - A po tym wszystkim Ukraina będzie miała silniejszą armię niż wcześniej - dodał.

Scholz zapewnił, że Niemcy będą nadal wspierać militarnie Ukrainę, aby zaatakowany kraj nie upadł i ponieważ jest to konieczne, aby zapobiec rażącemu naruszeniu zasad obowiązujących w Europie. - Putin okrada swój kraj z jego przyszłości - powiedział. Pokojowe rozwiązanie może istnieć tylko wtedy, gdy Rosja zaakceptuje, że Ukraina nie jest państwem wasalnym, podkreślił.

Kanclerz zaznaczył przy tym, że w nadal sprzeciwia się, by Ukraina używała broni dalekiego zasięgu dostarczonej przez Niemcy do ataków na cele w głębi Rosji. - Tak pozostaje - powiedział Scholz. - Trzymam się swojego stanowiska, nawet jeśli inne kraje zdecydują inaczej - dodał, odnosząc się do USA lub niektórych państw europejskich. - Nie zrobię tego, ponieważ uważam to za problematyczne - wyjaśnił.

 

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle.

Więcej o: