"Piekło dezinformacji". Prześwietlili Muska na X. Tak próbuje wpłynąć na wybory. Przerażające wnioski

Miliarder Elon Musk ma ogromne zasięgi w mediach społecznościowych i wykorzystuje je do rozpowszechniania fałszywych informacji przed wyborami w USA. Oto przykłady fake newsów, które wspierający Trumpa biznesmen kolportował na swojej platformie X.
Donald Trump i Elon Musk
Fot. REUTERS/Carlos Barria

Elon Musk jest obecnie najbogatszym człowiekiem na świecie z majątkiem wynoszącym około 260 miliardów dolarów amerykańskich. Jednocześnie jest on mocno zaangażowany w politykę USA. W przeciwieństwie do innych miliarderów technologicznych i bogatych Amerykanów, robi to otwarcie i w sposób widoczny dla wszystkich w mediach społecznościowych.

Zobacz wideo Trump i Kamala idą łeb w łeb w sondażach. Czy zwycięstwo faktycznie będzie o włos?

Platforma X - "piekło nienawiści i dezinformacji"

Od czasu zakupu Twittera za 44 miliardy dolarów dwa lata temu i przemianowania go na X, Musk przekształcił platformę w megafon dla swoich poglądów. Miliarder ma na tej platformie ponad 200 milionów obserwujących. Istnieją doniesienia, że manipulował również algorytmem na swoją korzyść.

Odkąd Elon Musk przejął X, platforma zamieniła się w piekło nienawiści i dezinformacji, a wiele z nich pochodzi od samego Muska

- mówi Imran Ahmed, założyciel i dyrektor generalny organizacji pozarządowej Center for Countering Digital Hate (CCDH - Centrum Przeciwdziałania Cyfrowej Nienawiści), w rozmowie z Deutsche Welle.  Aktywność Muska wzrosła szczególnie w miesiącach poprzedzających wybory w USA, które odbędą się 5 listopada. Według niedawno opublikowanego raportu CCDH fałszywe twierdzenia Muska osiągnęły 1,2 miliarda wyświetleń na platformie X w okresie od stycznia do lipca 2024 roku. Musk nie tylko rozpowszechnia własne fałszywe twierdzenia, ale także regularnie udostępnia inne posty z dezinformacją, wprowadzającymi w błąd stwierdzeniami i teoriami spiskowymi. W ten sposób daje tym postom ogromny zasięg. Oto trzy przykłady takich postów Elona Muska przed wyborami w USA.

1. Kłamstwo o nielegalnych wyborcach z zagranicy

Twierdzenie: W lipcu Republikanin i marszałek Izby Reprezentantów USA Mike Johnson stwierdził, że Demokraci sprzeciwiają się środkom zapewniającym, że głosować będą tylko obywatele USA. "Chcą zmienić nielegalnych cudzoziemców w wyborców" - napisał w poście na X. Musk przesłał ten post dalej i dodał: "Celem od samego początku było zaimportowanie jak największej liczby nielegalnych wyborców". Post Muska został przeczytany ponad 45 milionów razy.

DW sprawdza: To nieprawda

Tylko obywatele USA mogą głosować w wyborach prezydenckich i jednoczesnych wyborach do Izby Reprezentantów. Osoby niebędące obywatelami, w tym osoby posiadające status stałego rezydenta w Stanach Zjednoczonych, nie są uprawnione do głosowania – ani na szczeblu federalnym, ani w poszczególnych stanach. Osoby nieposiadające amerykańskiego paszportu nie mogą również głosować w większości wyborów lokalnych. A uzyskanie obywatelstwa amerykańskiego to długi proces.

 

Musk twierdził również, że imigrantom korzystającym z aplikacji CBP One uzyskanie pozwolenia na wjazd do USA zajmuje "mniej niż pięć minut i nie wymaga żadnych dokumentów", a wszystko dzieje się na koszt amerykańskich podatników. Musk udostępnił wideo, w którym uważa, że nieograniczona liczba obcokrajowców może wjechać do USA za pomocą właśnie tej aplikacji. Post ten został obejrzany prawie 20 milionów razy i udostępniony dziesiątki tysięcy razy. Twierdzenie to jest jednak fałszywe. Amerykański Urząd Celny i Ochrony Granic (CBP) opracował aplikację CBP One w celu przydzielania terminów spotkań osobom ubiegającym się o azyl. Rejestracja w aplikacji nie daje automatycznie pozwolenia na wjazd do USA. Osoby, które chcą ubiegać się o azyl w USA, muszą to zrobić fizycznie na miejscu.

2. Atak na Demokratów i poparcie dla Trumpa

Zarzut: na początku września Musk opublikował zdjęcie przedstawiające kandydatkę Demokratów na prezydenta, Kamalę Harris, w czerwonej kurtce ze złotymi epoletami i czerwonej czapce ze złotym emblematem młota i sierpa - znanym symbolem komunizmu. Nad zdjęciem napisał: "Kamala przysięga być komunistycznym dyktatorem od pierwszego dnia. Czy możecie uwierzyć, że ma na sobie ten strój?!". Ten post szybko stał się wiralem i został obejrzany ponad 80 milionów razy.

DW sprawdza: To fejk

Zdjęcie Kamali Harris nie zostało zrobione aparatem, tylko wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Wskazują na to co najmniej dwa szczegóły: ostrość Harris na rozmytym tle i podejrzanie jasne kolory. Narzędzie do rozpoznawania sztucznej inteligencji truemedia.org potwierdza podejrzenia, znajdując "istotne dowody manipulacji".

3. Sianie wątpliwości co do procesu wyborczego

Musk podsycił pogłoski, że listy wyborcze w Michigan, ważnym stanie wyborczym, są nieprawidłowe. Pierwotne twierdzenie, jakoby na listach wyborczych w Michigan znajdowało się więcej wyborców niż stan ten liczy mieszkańców, zostało kilkakrotnie obalone. Twierdzenie: Musk poszedł o krok dalej i oskarżył Sekretarza Spraw Wewnętrznych Michigan o fałszerstwo: "Planują wykreślić nieuprawnionych wyborców dopiero PO wyborach. Oznacza to, że znacznie więcej osób jest zarejestrowanych do głosowania niż uprawnionych do głosowania".

DW sprawdza: To wprowadzające w błąd

Zgodnie z prawem stanu Michigan wyborcy są usuwani z list wyborczych, jeśli nie głosują regularnie. Do 2027 r. prawie 600 000 zarejestrowanych wyborców zostanie zatem wyznaczonych do skreślenia. Zanim to nastąpi muszą oni jednak zostać o tym poinformowani. Dezinformacja i wprowadzające w błąd oświadczenia, takie jak to, nie tylko podważają zaufanie do demokratycznego dyskursu, ale także do procesu wyborczego i jego wyników. - Może to nawet spowodować, że niektórzy ludzie zagłosują inaczej - mówi Sander van der Linden, profesor socjologii na Uniwersytecie w Cambridge.

Co motywuje Elona Muska?

Musk nie tylko wspiera Donalda Trumpa poprzez swoje posty. Oddał również byłemu prezydentowi swoje konto na X po tym, jak został on zablokowany za swoje tweety po przegranych wyborach prezydenckich w 2020 roku. Trump ma na X około 92 milionów obserwujących, podczas gdy na jego własnej platformie TruthSocial mniej niż osiem milionów. Trump i Musk nie zawsze się dogadywali. Musk nawet otwarcie kwestionował kandydaturę Trumpa podczas jego pierwszej kampanii wyborczej w 2016 roku. Mimo to Trump - jako prezydent - uczynił go później członkiem swojej rady doradczej. Musk odszedł jednak z własnej woli z powodu fundamentalnych różnic zdań na temat zmian klimatycznych.

- Elon Musk uważa, że zwycięstwo Donalda Trumpa byłoby dla niego najlepsze pod względem interesów ekonomicznych - mówi socjolog Sander van der Linden. Jako przykład podaje "potencjalnie więcej zamówień od NASA dla SpaceX, kontrakty rządowe dla Starlink i wolną rękę do prowadzenia X tak, jak tego chce (Musk), czyli bez nadzoru rządu nad mediami społecznościowymi". Firma kosmiczna Space X i obsługiwana przez nią sieć satelitarna Starlink należą do odnoszących największe sukcesy przedsięwzięć Muska, obok produkcji samochodów elektrycznych Tesla.

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle. Autorem tekstu jest Anwar Ashraf, współpraca: Michael Schlegel, BR24. 

Więcej o: