W styczniu 2025 w Niemczech zarejestrowanych jako bezrobotni było prawie trzy miliony osób (2,993 mln) – podała Federalna Agencja Pracy (BA). Zwiększyła się również liczba osób pracujących w niepełnym wymiarze godzin, podczas gdy popyt na siłę roboczą spada.
W styczniu 2025 było o 186 tys. więcej bezrobotnych niż w grudniu 2024. W porównaniu ze styczniem 2024 r. liczba ta była o 187 tys. osób wyższa. W rezultacie stopa bezrobocia wzrosła z 6,0 procent w grudniu do 6,4 procent w styczniu. Jest to najwyższy poziom od prawie dziesięciu lat. Ostatni raz stopa bezrobocia była wyższa w lutym 2015 r. i wyniosła 3,017 mln.
Gwałtowny wzrost w styczniu jest typowy dla tej pory roku, ponieważ wiele tymczasowych umów o pracę kończy się pod koniec roku, a miejsca pracy zależne od pogody, takie jak w budownictwie, są likwidowane w tym czasie. – Bezrobocie i niepełne zatrudnienie znacznie wzrosły na początku roku, jak zwykle w tym miesiącu – wyjaśniła szefowa BA Andrea Nahles.
Ale to nie tylko zwykłe sezonowe wahania powodują problemy na rynku pracy. – Słabość gospodarcza pozostawia coraz głębsze ślady – stwierdziła Nahles. Jedną z oznak tego jest fakt, że popyt na siłę roboczą nadal spada. W styczniu w Federalnej Agencji Pracy zarejestrowano 632 tys. wolnych miejsc pracy. To o 66 tys. mniej niż rok temu.
Jednak w ostatnim czasie znacznie wzrosła liczba miejsc pracy krótkoterminowej. Zgodnie z prognozami BA, w listopadzie 2024 r. 293 tys. pracowników otrzymywało cykliczne świadczenia z tytułu skróconego czasu pracy. W porównaniu do 263 tys. w październiku i 221 tys. we wrześniu. Bardziej aktualne dane nie są dostępne.
Prezydent korporacji pracodawców Rainer Dulger nazwał dane dotyczące rynku pracy "sygnałem alarmowym". Zażądał "stanowczego działania". Potrzebne jest "fundamentalne przemyślenie polityki gospodarczej i społecznej". Nowy rząd powinien stworzyć odpowiednie warunki ramowe. Dulger wspomniał o ograniczeniu biurokracji, reformach pozapłacowych kosztów pracy i korzystniejszych cenach energii. Jego zdaniem "wtedy Niemcy wrócą na ścieżkę wzrostu" i tylko wtedy uda się zmienić sytuację na rynku pracy.
Jednak ekspert ds. rynku pracy Martin Müller z banku rozwoju KfW nie spodziewa się daleko idącego ożywienia w bieżącym roku. Wyjaśnił, że średnia liczba bezrobotnych w tym roku prawdopodobnie wyniesie 2,9 miliona. Byłoby to o 100 tys. więcej niż w poprzednim roku i czwarty wzrost z rzędu.
(DPA/ARD/du)
Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle