"Mutti" Merkel. To proponuje w sprawie migracji. "Nie na wewnętrznej granicy"

Rozwiązanie problemu migracji nie jest możliwe na niemieckiej granicy - uważa była kanclerz Niemiec Angela Merkel.
Angela Merkel
Fot. REUTERS/Fabian Bimmer

Była kanclerz Niemiec Angela Merkel skrytykowała plany swojej chadeckiej partii CDU i bawarskiej siostrzanej CSU, dotyczące zawracania migrantów na granicach Niemiec.

Choć sama Merkel jest krytykowana na politykę migracyjną w czasach, gdy kierowała niemieckim rządem (2005-2021), była kanclerz jest przekonana, że rozwiązania problemu migracji trzeba szukać na poziomie europejskim. – Nie na wewnętrznej granicy Niemiec, ale na zewnętrznej granicy europejskiej i w negocjacjach z krajami pochodzenia (migrantów) – powiedziała Angela Merkel w środę wieczorem (5.2.2025) na spotkaniu z publicznością w Hamburgu, zorganizowanym przez tygodnik "Die Zeit".

Zobacz wideo Czego się uczyć, żeby mieć dobrą pracę? "Ważne są umiejętności i kompetencje"

Merkel: "wiele do zrobienia"

Była kanclerz Niemiec, która już w 2008 roku zyskała przydomek "Mutti", odrzuciła również krytykę ze strony lidera CDU i kandydata chadecji na kanclerza Friedricha Merza. Uważa on politykę uchodźczą Niemiec od 2015 roku – podczas kadencji Merkel – za błędną.

– Nie uważam polityki uchodźczej ostatnich dziesięciu lat za chybioną. Twierdzę jednak, że to nie koniec naszej pracy i wciąż jest wiele do zrobienia – podkreśliła. Niektóre rzeczy – jak powiedziała Merkel – są trudne do zrozumienia: – Dlaczego nadal tak trudno jest deportować tych, którzy są już zobowiązani do opuszczenia kraju? Dlaczego dwie trzecie urzędów ds. obcokrajowców wciąż nie jest zdigitalizowane, a tym samym trudna jest wymiana (danych) z centralnym rejestrem cudzoziemców? – pytała. Na tym polu trzeba zrobić więcej – stwierdziła.

Tego obawia się była kanclerz

W ubiegłym tygodniu klub poselski chadecji przeforsował w Bundestagu uchwałę o zaostrzeniu prawa migracyjnego. Za uchwałą głosowała CDU/CSU, FDP, ale i AfD – klasyfikowana przez niemiecki kontrwywiad jako częściowo skrajnie prawicowa. Uchwala przewiduje m.in. odsyłanie na granicy migrantów, którzy nielegalnie przedostają się do Niemiec, oraz stałe kontrole graniczne.

Merkel skrytykowała działania chadecji, a odstąpienie Friedricha Merza od obowiązującej zasady, że pod obrady pójdą tylko te decyzje, które wcześniej zostały uzgodnione z SPD i Zielonymi, tak by większość w Bundestagu nie musiała opierać się na głosach AfD, uznała za błędne. "Uważam za błąd nie czuć się związanym tą propozycją, a tym samym 29 stycznia 2025 roku po raz pierwszy w głosowaniu w niemieckim Bundestagu świadomie umożliwić większość głosami AfD" – oświadczyła tuż po przegłosowaniu uchwały Merkel.

Na spotkaniu w Hamburgu była szefowa niemieckiego rządu broniła swojej krytyki i dodała, że przed publikacją swojego oświadczenia nie informowała lidera CDU. Rezultatem działań klubu poselskiego chadecji jest "pewna polaryzacja, wzburzenie" – powiedziała Merkel. Teraz należy "dążyć do stanu, w którym będą znowu możliwe kompromisy". – Ale skłamałabym, gdybym nie powiedziała, że mam pewne obawy wobec gotowości do kompromisów i wspólnej płaszczyzny partii demokratycznych – przyznała. 

 

(Reuters/dom)

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle

Więcej o: