Afera "Bocianie gniazdo" od około dziesięciu lat bulwersuje Czechy. Na kilka miesięcy przed wyborami parlamentarnymi, które odbędą się we wrześniu, sprawa dotycząca domniemanego niewłaściwego wykorzystania dotacji unijnych wkracza w finałowy etap. Prawdopodobnie w czerwcu Sąd Najwyższy Republiki Czeskiej orzeknie o winie lub niewinności lidera opozycji Andreja Babisza i współoskarżonej eurodeputowanej Jany Nagyovej.
Kilka dni temu Parlament Europejski uchylił immunitet Nagyovej, otwierając drogę do kontynuowania procesu. Kilka dni później sąd wznowił przerwane postępowanie.
Sprawa ta w wielu miejscach przypomina proces przeciwko liderce francuskiej skrajnej prawicy Marine Le Pen. 31 marca 2020 r. czołowa polityk prawicowo-populistycznego Zjednoczenia Narodowego została skazana za defraudację środków publicznych z Parlamentu Europejskiego na cztery lata więzienia. Pozbawiono ją prawa do kandydowania w wyborach na pięć lat.
Czeski sąd może również nałożyć na Andreja Babisza zakaz działalności politycznej, jeśli zostanie on skazany. To zniweczyłoby jego nadzieje na powrót do władzy po czterech latach w opozycji.
Urodzony w słowackiej Bratysławie Andrej Babisz jest multimiliarderem i uchodzi za drugiego najbogatszego człowieka w Czechach. Jest założycielem holdingu Agrofert, który obejmuje firmy z sektora rolnego, spożywczego i chemicznego. Od 2011 r. stoi na czele ruchu ANO (Akcja Niezadowolonych Obywateli), z którym wygrał wybory parlamentarne w 2017 r. i został szefem rządu. Przegrał jednak wybory w 2021 r. i musiał przejść do opozycji. W styczniu 2023 r. kandydował na prezydenta, ale przegrał z popularnym byłym generałem NATO Petrem Pavlem.
Sprawa, którą zajmuje się czeski Sąd Najwyższy, dotyczy ośrodka wellness Czapi Hnizdo, czyli "Bocianie gniazdo", które znajduje się około trzydziestu kilometrów od Pragi i służy jako reprezentacyjna rezydencja Babisza. Została ona formalnie wydzielona z Grupy Agrofert w 2008 roku, aby mogła skorzystać z dotacji unijnych dla małych przedsiębiorstw. Po latach została ponownie włączona do grupy. "Bocianie gniazdo" otrzymało około dwóch milionów euro wsparcia z Brukseli. Według prokuratury jest to przypadek wyłudzenia unijnych środków.
9 stycznia 2023 roku praski sąd uniewinnił Babisza, jednak już w listopadzie tego samego roku wyrok uchylono i przekazano sprawę do sądu wyższej instancji. Oprócz Babisza oskarżono również jego byłą pracownicę Janę Nagyovą. Złożyła ona wniosek o dotację dla "Bocianiego gniazda". Otrzymała jednak immunitet, gdy została posłanką do Parlamentu Europejskiego, więc proces musiał zostać zawieszony.
Zgodnie z kodeksem karnym Babiszowi i Nagyovej grozi do dziesięciu lat więzienia. Ponadto może zostać wydany zakaz działalności politycznej, jak w przypadku byłego ministra zdrowia, socjaldemokraty Davida Ratha, który w 2022 r. został skazany za korupcję na siedem lat więzienia i zakaz działalności przez osiem lat.
Politolog Stanislav Balik z Uniwersytetu Masaryka w Brnie wątpi jednak, czy sąd postąpi w ten sam sposób w sprawie Babisza. – W czeskim prawie mamy możliwość zakazania działalności publicznej, ale sądy bardzo rzadko podejmują takie decyzje – mówi DW. – We Francji jest inaczej. Tam na przykład niedawno skazano byłego premiera, a burmistrzowie i inni politycy również często stają przed sądem. Wyroki zazwyczaj obejmują zakaz działalności politycznej – tłumaczy.
Unikanie wydawania zakazów działalności politycznej wynika z wcześniejszych doświadczeń z reżimem komunistycznym, który nadużywał tej kary w celu uciszenia członków opozycji i wykluczenia ich z polityki.
Nie bez znaczenia jest pytanie, jak na skazanie Babisza i Nagyovej zareagowaliby zwolennicy ANO. Obecne sondaże wskazują, że prawicowo-populistyczna partia, która jest członkiem skrajnie prawicowej grupy Patrioci dla Europy w Parlamencie Europejskim, cieszy się ponad 30-procentowym poparciem. Daje jej to 10 punktów procentowych przewagi nad centroprawicową koalicją trzech partii kierowaną przez premiera Czech Petra Fialę.
Według Balika jednym z powodów siły partii Babisza jest długie postępowanie w sprawie afery „Bocianie gniazdo". Zarówno dla sympatyków, jak i przeciwników Babisza afera jest już historią. Nie jest zatem wykluczone, że niebawem znów otrzyma misję tworzenia rządu, jeżeli wygra wrześniowe wybory.
Artykuł ukazał się na stronie Redakcji Niemieckiej DW.