Niemcy mają problem z Donaldem Trumpem. "Całe branże zależne od eksportu do USA"

Ponad 10 procent całego niemieckiego eksportu trafia do USA. To najwyższy wynik od 2004 roku. Dla wielu gałęzi produkcji Stany Zjednoczone są nawet najważniejszym rynkiem zbytu. Cła oznaczają dla nich duże kłopoty.
Prezydent USA Donald Trump
Fot. REUTERS/Carlos Barria

Poszczególne sektory przemysłu w Niemczech są szczególnie zależne od eksportu do USA i zostaną dotkliwie dotknięte cłami. Stany Zjednoczone są najważniejszym rynkiem zbytu dla niemieckich firm z branży farmaceutycznej i technologii medycznej, budowy pojazdów i inżynierii mechanicznej – podał w poniedziałek Federalny Urząd Statystyczny. W ub. roku do USA trafiła jedna dziesiąta niemieckiego eksportu – towary o wartości 161 mld euro.

Zobacz wideo Trump naprawia bilans handlowy, ale nikt nie chce amerykańskich dóbr

W 2024 roku udział USA w eksporcie farmaceutyków wyniósł 23,8 proc., a wartość towarów 27,0 mld euro. Udział eksportu pojazdów był niższy i wyniósł 13 proc., ale wartość była znacznie wyższa i wyniosła 34 mld euro. Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku eksportu maszyn, z których 12,6 proc. trafiło do USA, co odpowiada wartości towarów wynoszącej 31,8 mld euro.

Samoloty, urządzenia medyczne

Dostawy do USA były również proporcjonalnie wysokie w przypadku samolotów i urządzeń kosmicznych na poziomie 17,1 proc. (wartość 5,8 mld euro). W przypadku produktów optycznych i fotograficznych, które obejmują wiele urządzeń medycznych, takich jak sprzęt rentgenowski, udział eksportu do USA wyniósł 14,9 proc., a wartość towarów 11,8 mld euro.

Zależność od USA jako rynku zbytu jest szczególnie wysoka w przypadku poszczególnych towarów: w 2024 r. około 34 procent tzw. wyrobów immunologicznych eksportowanych z Niemiec, takich jak surowice odpornościowe, szczepionki i krew, trafiło do Stanów Zjednoczonych. Podobnie było z jedną czwartą eksportowanych silników i turbin gazowych.

W przypadku helikopterów, samolotów i urządzeń kosmicznych, takich jak satelity, udział ten wyniósł prawie 21 procent, w przypadku dozowanych lub detalicznych produktów farmaceutycznych nieco poniżej 18 proc., a w przypadku samochodów osobowych nieco poniżej 16 proc.

Cła groźne dla całych branż

Od czasu objęcia urzędu prezydent USA Donald Trump zagroził wprowadzeniem szeregu ceł, z których część została nałożona, ale część została również wycofana. Na przykład Niemcy i UE zostały dotknięte cłami w wysokości po 25 procent na produkty ze stali i aluminium, a także samochody. Ponadto Trump początkowo nałożył 20-procentową taryfę na prawie wszystkie towary, chociaż farmaceutyki są z niej zwolnione. Wkrótce po wejściu w życie prezydent tymczasowo obniżył taryfę do dziesięciu procent.

Miedź, półprzewodniki, drewno i złoto również były dotychczas zwolnione z ogólnych taryf. W niedzielę Trump zagroził jednak specjalnymi dopłatami do półprzewodników, podobnie jak w przypadku przemysłu motoryzacyjnego. Wielokrotnie wspominał również o taryfach dla przemysłu farmaceutycznego.

Import z USA

W przypadku importu USA są trzecim co do wielkości dostawcą Niemiec po Chinach i Holandii. W 2024 r. 7 procent importu pochodziło ze Stanów Zjednoczonych; wartość wyniosła 91,5 mld euro. Na poziomie około 20 procent udział ten był szczególnie wysoki w przypadku produktów optycznych i fotograficznych, takich jak sprzęt medyczny. Udział farmaceutyków importowanych z USA wyniósł około 17 proc. Około 16 proc. samolotów i urządzeń kosmicznych również pochodziło z USA. Niemcy importowały z tego kraju także duże ilości paliw, głównie ropy naftowej i węgla kamiennego, co stanowiło prawie 14 procent.

Stosunki handlowe z USA są również bardzo ważne dla poszczególnych towarów pod względem importu: dwie trzecie wszystkich nasion soi pochodziło w ub.r. z USA, a także połowa wszystkich importowanych silników i turbin gazowych, jedna trzecia importu węgla kamiennego i około 19 procent importu ropy naftowej.

Artykuł pochodzi z serwisu "Deutsche Welle"

Więcej o: