Szczyt ws. migracji z udziałem Polski. Niemiecki minister kompletnie zaskoczył wyborem lokalizacji

Szef MSW Niemiec Alexander Dobrindt zaprosił kolegów z sąsiednich krajów, w tym Polski, na szczyt ws. migracji. Na miejsce wybrał górę Zugspitze w Alpach. To bawarski folklor, a nie poważny pomysł - ocenia gazeta.
Minister Alexander Dobrindt - zdjęcie ilustracyjne
Fot. REUTERS/Nadja Wohlleben

"Niemiecki minister spraw wewnętrznych zaprasza kolegów z Europy na rozmowy na najwyższym niemieckim szczycie – Zugspitze. Wygląda to bardziej na bawarski folklor, niż na poważną refleksję nad problemem migracji" – pisze Karoline Beisel w komentarzu opublikowanym w niedzielę w serwisie niemieckiego dziennika "Sueddeutsche Zeitung".

Spotkanie na Zugspitze sugeruje na pierwszy rzut oka, że jego tematem będzie walka z ociepleniem klimatu. Nigdzie indziej skutki zmian klimatu nie są tak widoczne jak na najwyższym szczycie Niemiec. W sierpniu 2024 roku na Zugspitze po raz pierwszy, nawet w nocy temperatura nie spadła poniżej zera. Zdaniem ekspertów, za dziesięć lat, w 2035 r. z górnych partii góry całkowicie znikną lodowce. 

Zobacz wideo Donald Tusk: Przywracamy kontrole na granicach z Niemcami i Litwą

Na Zugspitze o zaostrzeniu prawa azylowego zamiast o klimacie

Zamiast klimatowi, spotkanie na wysokości 2962 metrów, na które zaprosił Alexander Dobrindt, ma być poświęcone zaostrzeniu europejskiego prawa azylowego – wyjaśniła Beisel. Jak dodała, góra położona jest w okręgu wyborczym ministra – Weilheim. W połowie lipca (18 lipca) mają tam zostać "dowiezieni" ministrowie spraw wewnętrznych Francji, Polski, Austrii, Danii i Czech. 

Zdaniem Beisel, Niemcy powinni pilnie rozmówić się z sąsiadami. "Tematem takiego spotkania powinien być nie tylko skandal wywołany przez Niemcy poprzez jednostronne wprowadzenia kontroli granicznych" – pisze komentatorka. "Ale na Zugspitze? To całkowicie błędna polityka symboliczna. Chodzi jedynie o pompatyczny gest i hołdowanie bawarskiej wspaniałości" – krytykuje niemiecka dziennikarka.

W konkluzji komentatorka ironicznie zauważyła, że być może Dobrindt jest w rzeczywistości "bardziej przewidujący niż nam się wydaje", gdyż skutkiem ocieplenia klimatu będą właśnie wzmożone ruchy migracyjne. Z powodu suszy i upałów wiele regionów na kuli ziemskiej stanie się niezdatnych do zamieszkania.

 

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle

Więcej o: