Z badania opublikowanego w sobotę (08.11.2025) przez Instytut Gospodarki Niemieckiej (IW) wynika, że w roku 2024 r. w służbie zdrowia pozostało około 46 tysięcy nieobsadzonych stanowisk. Brakuje przede wszystkim fizjoterapeutów, pielęgniarek i asystentów stomatologicznych.
W budownictwie brakowało prawie 41 300 wykwalifikowanych pracowników, przede wszystkim specjalistów od instalacji elektrycznych oraz instalacji sanitarnych, grzewczych i klimatyzacyjnych. Na trzecim miejscu znalazła się administracja publiczna i sektor społeczny, a na czwartym - przemysł.
"Ostatnio niedobór wykwalifikowanych pracowników zmniejszył się z powodu słabej koniunktury gospodarczej, ale nie oznacza to, że można odwołać alarm na rynku pracy" - wyjaśniła ekspertka IW Valeria Quispe. Szczególnie w ważnych obszarach zaopatrzenia nadal brakuje personelu, co jest odczuwalne w codziennym życiu: "Niedobory w służbie zdrowia powodują długi czas oczekiwania na wizyty, a brak personelu w budownictwie hamuje budowę mieszkań".
Valeria Quispe wezwała do "ukierunkowanego zabezpieczenia wykwalifikowanych pracowników". W tym celu należy w sposób zaplanowany pozyskać pracowników bez wykształcenia zawodowego do szkoleń i doskonalenia zawodowego, stworzyć silniejsze zachęty do dłuższego pozostawania na rynku pracy oraz wspierać imigrację wykwalifikowanych pracowników.
Od 2020 roku Niemiecki Instytut Ekonomiczny (IW) oblicza zapotrzebowanie na wykwalifikowanych pracowników w Niemczech dla blisko 1300 kategorii zawodowych, stosując własną metodologię. W niniejszym badaniu uwzględniono wszystkie zawody w danym sektorze gospodarki, a nie tylko zawody podstawowe. Pozwoliło to na identyfikację niedoborów w różnych branżach, wyjaśnił instytut.
(AFP/jak)
Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle